Lekkie wzrosty na GPW mogą być nie do utrzymania. Analityk alarmuje
Analityk PKO BP wymienia elementy, które mogą zaszkodzić polskiej giełdzie.
Sytuacja na krajowym rynku akcji pozostaje pod wpływem ryzyk związanych z planowanym przeglądem systemu emerytalnego i planów dotyczących przeprowadzenia ewentualnych konwersji kredytów walutowych na złotowe, uważa analityk w domu maklerskim PKO Banku Polskim odpowiedzialnym za sektor bankowy i strategię Rober Brzoza.
- Uważamy, że ostatnich lekkich wzrostów na rynku akcji nie uda się utrzymać. Przed nami bowiem zapowiadany przegląd systemu emerytalnego w połowie roku, gdzie pojawiają się pokusy do jego zlikwidowania (wygaśnięcia działalności OFE)
, a także ewentualne koszty związane z konwersją kredytów, które to ryzyko obciąża sektor bankowy - powiedział Brzoza podczas spotkania z dziennikarzami.
Według niego, raczej nie dojdzie do całkowitej likwidacji obecnego systemu opartego o działalność otwartych funduszy emerytalnych (OFE), a raczej dojdzie do modyfikacji tzw. "suwaka". "Jeśli jeszcze wiek emerytalny zostanie obniżony, to tym bardziej będzie musiało dojść do zmiany. Ważny będzie również budżet na 2017 rok i źródła finansowania deficytu, gdyż to także będzie miało znaczenie na ewentualną zmianę tego suwaka - dodał Brzoza.
Dodał, że sektor bankowy i rekomendacje dotyczące poszczególnych banków uwzględniają łączne ok. 15 mld zł kosztów związanych z ewentualną konwersją kredytów walutowych na złotowe rozłożonych na kilkanaście lat w zależności od ekspozycji danej instytucji na kredyty frankowe.
- Reasumując, istotny dla rynku akcji będzie marzec i to, co zrobi Fed. Potem istotna będzie połowa roku, a więc plany związane z systemem emerytalnym i wtedy dopiero zobaczymy, jakie rysują się perspektywy na drugą połowę roku. Ryzyko konwersji kredytów walutowych na złote wciąż pozostaje choć nie wiemy, kiedy to może się zrealizować - dodał analityk.
Według prognoz DM PKO BP, w ciągu kolejnych 3 miesięcy stopy zwrotu na rynkach akcji mogą wynieść między -2 do 2 proc. w Polsce, między 0 proc. a 2 proc. w Czechach i między 0 proc. a 3 proc. na Węgrzech.
Według głównego stratega rynków w biurze analiz rynkowych PKO BP Mariusza Adamiaka, złoty w tym miesiącu nadal może się osłabiać. "Na koniec roku zakładamy, że złoty dojdzie do poziomu 4,4 za euro" - powiedział Adamiak podczas spotkania.
Według niego, nadal pozostaje ryzyko obniżenia ratingu dla Polski przez kolejną agencję. "Ryzyko skrajnych wydarzeń na świecie wzrosło w porównaniu z poprzednim rokiem, choć nie prognozujemy, że się one zrealizują" - podsumował Adamiak.