Chiny zmieniają podejście. Nowa strategia paliwowa Pekinu
Pekin modyfikuje swoją politykę energetyczną, rezygnując z pełnego zakazu eksportu paliw rafinowanych na rzecz rygorystycznego systemu kwotowego – informuje "Puls Biznesu".
Zamiast zapowiadanego wcześniej całkowitego wstrzymania handlu paliwami, Pekin zdecydował się na przedłużenie restrykcji w postaci sterowania podażą. Ma to zrekompensować spadki produkcji w chińskich rafineriach.
Eksport oleju napędowego, benzyny i paliwa lotniczego na kierunkach innych niż Hongkong wyniósł 320 tys. ton. To zaledwie 60 proc. eksportu w analogicznym okresie 2025 roku. "Analitycy rynkowi zauważają, że kontrola dostaw stała się w tym miesiącu znacznie bardziej drobiazgowa, a każda przesyłka podlega indywidualnej weryfikacji przez władze centralne" – czytamy.
Dlaczego paliwa szybko drożeją, a wolno tanieją? Oto powody
Komu Chiny sprzedają paliwa?
Chiny nadal dostarczają paliwa do kluczowych regionów w Azji i Australii, spadł jednak wolumen. Do Wietnamu, Indonezji, Malezji, Australii oraz na Filipiny trafiło 234 tys. ton produktów paliwowych. Kolejne 82 tys. ton przesłano do Azji Południowej przez Singapur. Eksperci wskazują, że to ścisłe związanie z polityką Pekinu, który w ten sposób chce być postrzegany jako stabilny partner energetyczny.
"Zamiast stosować ogólne zakazy, chińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych stawia na alokację surowców tam, gdzie ryzyko niedoborów jest największe, wspierając tym samym lokalne rynki w trudnym okresie" – napisano.
Sytuacja na rynku jest również rezultatem konfliktu zbrojnego pomiędzy Iranem, USA i Izraelem, który zdestabilizował łańcuchy dostaw ropy. W marcu Chiny eksportowały 436 tys. baryłek dziennie, co oznacza spadek o 20 proc. w porównaniu z lutym. Największą redukcję odnotowano w eksporcie benzyny.
Hongkong i Makau pozostają wyłączone z tych restrykcji. W marcu chińskie dostawy do tych regionów wyniosły 166 tys. baryłek dziennie, co pozwala Chinom czerpać zyski z korzystnych marż, mimo ograniczeń eksportowych. Wysokie wartości rentowności produkcji są możliwe dzięki globalnemu kryzysowi.
Źródło: Bankier.pl, Reuters