Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
Mateusz Ratajczak
Mateusz Ratajczak
|
aktualizacja

Afera maseczkowa w Ministerstwie Zdrowia. Dotarliśmy do wyników badań sprzętu

1158
Podziel się

Money.pl dotarł do dokumentów, które potwierdzają, że jedna z dostaw maseczek dla Ministerstwa Zdrowia nie spełniała niezbędnych wymagań technicznych. Mowa o niemal 100 tys. masek za 5 mln zł. Jak wynika z papierów, do testów trafiły 22 próbki. Badanie odbyło się 4 maja, a 5 maja w resorcie były już wyniki. Resort dziś złoży zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa.

Koronawirus został zdiagnozowany w Polsce po raz pierwszy 4 marca - w Zielonej Górze
Koronawirus został zdiagnozowany w Polsce po raz pierwszy 4 marca - w Zielonej Górze (KPRM)
bDAiPDWt

5 mln zł - tyle pieniędzy wydało Ministerstwo Zdrowia na partię 100 tys. maseczek, które nie spełniają odpowiednich wymogów. Historię we wtorek opisała "Gazeta Wyborcza". Więcej o sprawie można przeczytać tutaj.

Resortowi zdrowia miał je sprzedać instruktor narciarski, który zna się z ministrem Łukaszem Szumowskim oraz jego bratem - donosi dziennik. Ministerstwo Zdrowia przekonuje jednak, że o żadnym "kolesiostwie" nie może być mowy. Resort podkreśla, że w identycznym trybie rozmowy i kontrakty były podpisywane z grupą niemal 1 tys. innych firm. I w tę wersję na pewno wierzy premier Mateusz Morawiecki, który publicznie wyrażał wsparcie dla szefa resortu zdrowia. O dymisji kierownictwa ministerstwa nie mówił, nie reagował również na apele opozycji.

Zawiadomienie do prokuratury

We wtorek Janusz Cieszyński deklarował natomiast, że resort nie cofnie się przed odpowiednimi krokami prawnymi względem dostawców. W środę Ministerstwo Zdrowia poinformowało z samego rana, że składa zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez dostawców tych konkretnych maseczek. Minister Szumowski podkreślał, że badane jest także sprzęt z transzy z Unii Europejskiej, który nie posiada certyfikatów.

bDAiPDWv

- Dziś wyślę list do Komisji Europejskiej, ponieważ te maseczki trafiły do 16 krajów - dodał szef resortu zdrowia. Problem z maseczkami może być zatem znacznie większy niż się wydaje.

Jak tłumaczył z kolei w rozmowie z Wirtualną Polską wiceminister Janusz Cieszyński - odpowiedzialny za zakup sprzętu - gdy w ministerstwie zorientowano się, że maseczki od opisanego przez "Gazetę Wyborczą" dostawcy nie spełniają norm, natychmiast zażądano wymiany lub zwrotu pieniędzy. Pełne tłumaczenie wiceministra Cieszyńskiego można znaleźć tutaj.

Zobacz także: Koronawirus w kopalniach. "Zaciśniemy pasa, gdy właściciel kopalni pokaże plan naprawczy"

bDAiPDWB

Afera maseczkowa. Oto dokumenty

Tymczasem money.pl dotarł do dokumentów potwierdzających problemy z partią 100 tys. maseczek. Badanie przeprowadził Centralny Instytut Ochrony Pracy - Państwowy Instytut Badawczy z Warszawy.

bDAiPDWC

Raport dotyczący jednej z partii maseczek liczy 9 stron. Zleceniodawcą badań jest resort zdrowia, jednak na dokumencie nie sposób naleźć informacji dotyczących pochodzenia produktu. Do Instytutu dostarczył je resort. Pod dokumentem podpisany jest pracownik Instytutu - odpowiedzialny za opracowywaniem metod badań i kryteriów oceny sprzętu ochrony układu oddechowego. To on przeprowadzał badanie, to on potwierdził procedurę.

Próbki do badania resort dostarczył 4 maja, a dzień później otrzymał już raport. W sumie eksperci przyjrzeli się 22 maseczkom i sprawdzali je pod kątem spełniania szeregu norm. Test podlegał m.in. na sprawdzeniu "penetracji aerozolu" przez maseczkę. Mówiąc wprost: badacze sprawdzali, jak dobrze maseczka filtruje. I już tutaj pojawiły się pierwsze problemy.

bDAiPDWD

Jak wynika z papierów, maseczka spełniała wymogi najniższej klasy (FFP1), ale już nie wyższych. Tymczasem maski do ochrony dróg oddechowych o najniższej klasie są odpowiednie tam, gdzie nie ma wirusów ani toksycznych pyłów. Te o wyższych parametrach można spotkać już w miejscach, gdzie ryzyko przenoszenia chorób płuc jest duże. To nie tylko służba zdrowia, ale przemysł chemiczny czy górnictwo.

Drugie badanie (dotyczące innych próbek) wykazało kolejne braki. Jak można przeczytać w dokumencie, drobinki mgły oleju parafinowego (w ten sposób testuje się przenikalność maseczek) również bez problemu przenikały.

Maseczki przeszły za to testy dotyczące oporów wdechu i wydechu. Maska spełniła też wymagania dotyczące zawartości dwutlenku węgla we wdychanym powietrzu. Podsumowanie sprawozdania mówi wprost, że maseczki nie spełniają odpowiednich wymagań.

bDAiPDWE
bDAiPDWW
gospodarka
gospodarka polska
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(1158)
Xxx
8 miesięcy temu
Jak ich znam, zaraz wszystko zamiota pod dywan, a winna będzie opozycja
..
8 miesięcy temu
Szkoda słów na to co PiS wyprawia, pieniądze podatników poszły w błoto, aoni i tak powiedzą ze to wina Tuska,
maja
8 miesięcy temu
nie dziwie sie złodzieje oszukali zlodzieji i my sie dziwimy czemu ludzi tyle umiera a w całej Polsce w kwietniu ubiegłego roku było o 4500 tys więcej to gdzie wirus jest to zapytanie wy maseczkami zabijacie ludność
bDAiPDWX
Rafał
8 miesięcy temu
Moment, 100 tyś. maseczek za 5 lmn zł = 50 zł za maseczkę? Serio?
pol
8 miesięcy temu
a co mafioso się przyzna jak ten Banaś zapierać sie będzie do cna a premier kłamca SZumowski powinien już siedzieć do sparawy z bratem i narciarzem a prokurator powinien już ich maglować na epidemii mafiosii się chcieli dorobić banda na czele z srebrnymi wieżami ale doczekam się jak pójda siedzieć
...
Następna strona