Afera mięsna. O masowym procederze skupu chorych i martwych krów pisano już 6 lat temu

Minister zdrowia Jan Ardanowski zapewnia, że ujawniony przez TVN przypadek uboju zdychających krów jest "incydentalny" i "wyolbrzymiony". Wiele jednak wskazuje na to, że taki proceder na masową skalę trwa w Polsce od lat.

Obraz
Źródło zdjęć: © Fotolia
Jacek Bereźnicki

Opisaną przez "Fakt" prowokację dziennikarską sprzed blisko sześciu lat w bardzo podobnej sprawie przypomniał jeden z użytkowników serwisu Wykop. Artykuł został opublikowany w maju 2013 roku.

"Fakt" opisywał, że na Podlasiu handlarze sami wyszukują słabe, a nawet martwe sztuki, za które płacą chłopom grosze. - Rolnicy mówili nam, że kręcą się tu różni ludzie i kupią krowy, które nie nadają się do ubojni - mówił gazecie przedstawiciel jednej z tamtejszych ubojni.

Gazeta wskazywała, że handlarze chorymi zwierzętami ubojnymi działali niemal jawnie, ogłaszając się w prasie i w internecie. "Kupię krowę w każdym stanie", "Kupię bydło pourazowe", "Skup bydła urazowego, szybko, sprawnie, gotówka" - brzmiały nagłówki licznych ogłoszeń.

Dziennikarze "Faktu" postanowili pójść tropem tych ogłoszeń i zadzwonili na podane numery. Handlarz był gotów przyjechać i odebrać chore zwierzę, a także "załatwić" dokumenty od weterynarza pozwalające legalnie wyrejestrować chorą krowę. Nie chciał zdradzić, co stanie się z chorą krową.

Kolejny handlarz nie starał się ukryć tego, że chore zwierzęta trafiają do ubojni. Miał jednak obiekcje przed odbieraniem padłego zwierzęcia. - Przy dzisiejszych aferach, to martwą już strach brać, ale ledwie żywą, czemu nie - tłumaczył.

Niedawny reportaż TVN o uboju chorych krów w jednej z mazowieckich rzeźni odbił się echem nie tylko w Polsce, ale też za granicą, ponieważ wołowina w Polsce produkowana jest głównie na eksport.

Wiadomo, że do dziesięciu różnych krajów UE trafiły prawie 3 tony mięsa. Pojawiają się jednak doniesienia, że państw mogło być nawet 14. Na Słowacji trefna wołowina została podana dzieciom na szkolnych stołówkach.

Według informatora Superwizjera ubój chorych zwierząt to bardzo dochodowy biznes. Czarny rynek ma kwitnąć od lat. Ogłoszenia można znaleźć w internecie - twierdzą dziennikarze. Na jednym "leżaku" (slangowe określenie chorej, lub padłej krowy) można zarobić nawet 1 tys. zł, choć najczęściej ubojnie płacą 400-500 zł. Hodowca na uśpienie musi natomiast wydać 500 zł.

W ten sposób właściciel pozbywa się problemu, a ubojnia zyskuje tani towar. Za zdrową krowę musi zapłacić 2,5 tys. zł, na kilogramie mięsa zarabia więc ok. 9 gr. Na kilogramie chorej to już ponad 2 zł. Jak informują autorzy materiału, średniej wielkości zakład zamiast 350 tys. zł zarabia więc ok. 2,5 mln zł.

W poniedziałek do Polski przyjechali unijni inspektorzy, którzy sprawdzają, czy polskie władze dostatecznie szybko interweniowały po tym, jak informacje o nieprawidłowościach ujrzały światło dzienne.

Minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski z jednej strony zapowiedział zdecydowane działania i ukaranie winnych nielegalnego procederu, ale z drugiej mówił o tym, że "nie może być tak, że incydentalne wydarzenie będzie rzutowało na wizerunek polskiej żywności na świecie". Głośno zastanawiał się także nad intencjami dziennikarzy, którzy ujawnili aferę.

- Incydentalna sprawa związana z nielegalnym ubojem zwierząt została wyolbrzymiona do niewyobrażalnych rozmiarów i grozi wizerunkowi już nie tylko mięsa z Polski, ale polskiej żywności na świecie - mówił minister.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie
Cła wrócą. Trump nie zrezygnuje z tak kuszącego narzędzia szantażu [OPINIA]
Cła wrócą. Trump nie zrezygnuje z tak kuszącego narzędzia szantażu [OPINIA]
Cła Trumpa unieważnione. Macron komentuje. Nie obyło się bez złośliwości
Cła Trumpa unieważnione. Macron komentuje. Nie obyło się bez złośliwości
Współpraca m.in. w kwestii ropy i gazu może rozkwitnąć. "Znaczenie strategiczne"
Współpraca m.in. w kwestii ropy i gazu może rozkwitnąć. "Znaczenie strategiczne"
Cła Trumpa unieważnione. Władze Korei zwołały pilne posiedzenie
Cła Trumpa unieważnione. Władze Korei zwołały pilne posiedzenie
Trump leci do Chin. Chodzi o cła. Jest data
Trump leci do Chin. Chodzi o cła. Jest data
Oto zawód przyszłości. Tworzy się gigantyczna luka. Groźna dla inwestycji
Oto zawód przyszłości. Tworzy się gigantyczna luka. Groźna dla inwestycji
Cła Trumpa unieważnione. Firmy ruszyły do walki o zwrot pieniędzy. W grze 170 mld dol.
Cła Trumpa unieważnione. Firmy ruszyły do walki o zwrot pieniędzy. W grze 170 mld dol.
Nowe cła Trumpa też są nielegalne? Ekspert punktuje politykę prezydenta
Nowe cła Trumpa też są nielegalne? Ekspert punktuje politykę prezydenta
Media: maksymalnie 35 mln dol. dla ofiar Epsteina
Media: maksymalnie 35 mln dol. dla ofiar Epsteina
"Economist" analizuje sytuację na wojnie w Ukrainie. Tygodnik pisze o strachu Putina
"Economist" analizuje sytuację na wojnie w Ukrainie. Tygodnik pisze o strachu Putina
"Po prostu bezprawie". Wiceprezydent USA reaguje na wyrok sądu ws. ceł
"Po prostu bezprawie". Wiceprezydent USA reaguje na wyrok sądu ws. ceł
Co z budżetem USA po decyzji sądu ws. ceł? Sekretarz skarbu składa deklarację
Co z budżetem USA po decyzji sądu ws. ceł? Sekretarz skarbu składa deklarację