Gaz, nawozy i efekt domina. Wielki kryzys może uderzyć znienacka

Bliski Wschód jest bliżej niż myślimy, a efekty wojny zobaczymy w sklepach spożywczych? – Dłuższy konflikt to droższe nawozy, wyższe koszty energii, transportu i pasz, a to przełoży się na ceny żywności – mówi dr Paulina Sobiesiak-Penszko. UE szykuje zaś pakiet pomocowy dla rolnictwa.

MaltaMusimy też strategicznie postawić na skracanie łańcuchów dostaw - wskazują eksperci
Źródło zdjęć: © GETTY | John Keeble
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Wojna na Bliskim Wschodzie odbiła się nie tylko na rynku energii i paliw, ale też nawozów azotowych, a przez to i na rolnictwie, które bez nich nadal nie istnieje. Nawozów zaś nie ma bez gazu ziemnego. W tym przypadku nie jest on wyłącznie paliwem, lecz surowcem: niezbędnym do produkcji amoniaku, który z kolei jest potrzebny do syntezy mocznika.

Do wytwarzania amoniaku w tzw. procesie Habera-Boscha używa się wodoru, który w przemysłowych ilościach uzyskiwany jest właśnie z gazu ziemnego, a konkretnie z metanu.

Szacuje się, że gaz ziemny stanowi między 60 a 80 proc. kosztów produkcji nawozów. W normalnych warunkach 30 proc. światowego handlu nawozami odbywa się przez cieśninę Ormuz.

"Do zrobienia jest wiele". Jerzy Buzek mówi o największej bolączce Węgier

ONZ ostrzegła niedawno, że jeśli dostawy przez Ormuz nie zostaną szybko przywrócone, skutkiem będą niższe zbiory i pogorszenie bezpieczeństwa żywnościowego — zwłaszcza w najwrażliwszych regionach świata, jak Afryka czy Azja. Organizacja ocenia, że może to być bardziej bezpośrednie zagrożenie niż problemy z ropą i gazem.

Unia szuka rozwiązań

Temat nawozów od tygodni jest też na agendzie UE. Jeszcze pod koniec marca Komisja Europejska odpowiedziała negatywnie na apel 12 krajów o zawieszenie mechanizmu CBAM (Carbon Border Adjustment Mechanism) – rodzaju podatku węglowego od importu (w tym przypadku nawozów). Komisarz ds. rolnictwa Christophe Hansen podkreślał, że zawieszenie CBAM "grozi pogłębieniem uzależnienia od importu". Także Polska sprzeciwia się takiemu rozwiązaniu, m.in. ze względu na ochronę interesów krajowych producentów nawozów, takich jak Grupa Azoty z Puław.

– Mamy nasze produkty, polskie nawozy i musimy im pomóc – mówił minister rolnictwa Stefan Krajewski.

Rozmowy na temat wsparcia Brukseli w obecnym kryzysie m.in. dla branży rolniczej toczono podczas spotkania na wysokim szczeblu 13 kwietnia. Jak podał Reuters, KE przygotowuje pakiet pomocowy dla rolnictwa, rybołówstwa i transportu. Trwają konsultacje z państwami członkowskimi.

Projekt na dziś przewiduje wdrożenie tymczasowych środków pomocowych, takich jak dotacje, subwencje, ulgi podatkowe i pożyczki. Mają one być przyznawane do końca roku i pokryć do 50 proc. dodatkowych kosztów paliwa i nawozów, wynikających z bliskowschodniego konfliktu. Ostateczna wersja ma powstać do końca kwietnia.

Mówi się też o projekcie czasowego zawieszenia ceł handlowych, a konkretnie Wspólnej Taryfy Celnej na określone nawozy i półprodukty do ich wytwarzania.

Nie podoba się to polskiemu gigantowi chemicznemu. Prezes Grupy Azoty Marcin Celejewski mówił w rozmowie z RMF FM, że "wszelkie działania polegające na liberalizacji handlu powyższymi towarami z krajami trzecimi bezpośrednio uderzą w mocno osłabioną już pozycję konkurencyjną producenta rodzimego, tym bardziej że zawieszenie taryf planowane jest na okres aż jednego roku".

Długa wojna, wyższe ceny?

Próby zażegnania kryzysu, zanim urośnie, są jednak uzasadnione. – Jeśli wojna na Bliskim Wschodzie będzie się przedłużać, najbardziej prawdopodobny scenariusz to dalsza presja cenowa i rosnąca ogólna niestabilność rynków – prognozuje dr Paulina Sobiesiak-Penszko, prezeska Instytutu Strategii Żywnościowych "Grunt".

– Dłuższy konflikt to droższe nawozy, wyższe koszty energii, transportu i pasz, a to przełoży się na ceny żywności najbardziej wrażliwej kosztowo: mięsa, nabiału, jaj, pieczywa i warzyw. Kryzys najmocniej uderzy przy tym w najsłabszych. Po pierwsze, w rolników, zwłaszcza tych najbardziej uzależnionych od zewnętrznych środków produkcji i najmniej odpornych finansowo na wahania cen. Po drugie, w uboższych konsumentów, dla których drożejąca żywność oznacza dalsze pogorszenie bezpieczeństwa żywnościowego i jakości diety – dodaje.

Analitycy banku PKO BP zwracają z kolei uwagę, że choć Europa jest w mniejszym stopniu narażona na fizyczne braki nawozów niż np. Azja, to także już dziś odczuwa wyższe ceny części produktów oraz ich transportu.

Oceniają, że jeśli wojna się przedłuży poza majem 2026, ceny nawozów mogą nadal rosnąć, nawet silniej niż gazu ziemnego, a to z czasem przełoży się na droższe płody rolne. Niewykluczone też, że "notowania nawozów będą utrzymywać się na poziomach wyższych niż przed wojną przez rok lub nawet dłużej" – wskazują eksperci banku i dodają, że długotrwały konflikt faworyzowałby producentów nawozów w USA i Rosji przy mniejszych korzyściach dla Europy ze względu na niższą marżowość produkcji i spadek popytu.

Czy jesteśmy bezpieczni?

Kryzys na rynku nawozów może ujawnić więcej słabości europejskiego systemu żywnościowego. Dziś opiera się on na założeniu ciągłości dostaw, stabilności energii, przewidywalności handlu – na modelu "just-in-time", gdzie sieci handlowe utrzymują minimalne zapasy, a magazyny są na bieżąco uzupełniane dostawami. Gdy wszystko działa, nawet o tym wszystkim nie myślimy.

"Żyjemy w iluzji obfitości. Świeże owoce zimą czy całoroczna dostępność egzotycznych produktów sprawiają, że wizja niedoborów wydaje się abstrakcyjna" – czytamy w jednym z komentarzy Instytutu Strategii Żywnościowych "Grunt".

Gdy jednak pojawia się zakłócenie, rusza efekt domina: konflikt na Bliskim Wschodzie uruchamia wzrost cen i niepewność wokół dostaw gazu; to przekłada się na nawozy, a to z kolei na produkcję żywności.

"Polskie rolnictwo nie jest w pełni autonomiczne"

Czy Polska jest odporna na wstrząsy? – Największym zagrożeniem dla polskiego bezpieczeństwa żywnościowego nie jest dziś brak krajowej produkcji żywności, lecz rosnąca wrażliwość kosztowa i importowa całego systemu – mówi dr Sobiesiak-Penszko.

– Polska jest silna produkcyjnie, ale słabsza w zakresie niektórych kluczowych wejść do systemu żywnościowego. Dotyczy to przede wszystkim białka paszowego, którego importujemy rocznie ponad 2 mln ton, w większości spoza Unii Europejskiej, ale także nawozów i energii. To oznacza, że polskie rolnictwo surowcowo i kosztowo nie jest w pełni autonomiczne – mówi ekspertka. – Samowystarczalność żywnościowa nie sprowadza się do tego, ile produkujemy chleba, mięsa, mleka czy warzyw, ale też na ile kontrolujemy środki potrzebne do ich wytworzenia – podkreśla.

Przekonuje też, że obecna sytuacja powinna skłonić Europę do przyspieszenia zmian ku większej odporności systemu żywnościowego. – Chodzi o biologizację rolnictwa i strategie hybrydowe, czyli łączenie środków konwencjonalnych z biologicznymi, tak aby ograniczać zależność od najbardziej niestabilnych i importochłonnych nakładów – mówi ekspertka.

Dodaje, że kluczowe znaczenie ma też rozwój krajowego sektora roślin strączkowych, który może częściowo zmniejszać zależność od importowanego białka paszowego i jednocześnie ograniczać zapotrzebowanie na nawozy dzięki wiązaniu azotu.

Musimy też strategicznie postawić na skracanie łańcuchów dostaw. Im bardziej zróżnicowany, lokalny i mniej uzależniony od zewnętrznych szoków będzie nasz system żywnościowy, tym lepiej poradzi sobie z kolejnymi kryzysami – konkluduje.

Aleksandra Majda, vice president ESG Impact Network, ekspertka ds. zrównoważonego rozwoju

Wybrane dla Ciebie
Zondacrypto w kryzysie. Rada nadzorcza składa rezygnację
Zondacrypto w kryzysie. Rada nadzorcza składa rezygnację
Zapasy gazu w UE najniższe od lat. Będzie presja na ceny
Zapasy gazu w UE najniższe od lat. Będzie presja na ceny
Nagły zwrot w Białym Domu. To on będzie negocjował z Iranem
Nagły zwrot w Białym Domu. To on będzie negocjował z Iranem
Europejski kraj ma zapas paliw tylko na 20 dni. Wyślą ludzi z biur do domów?
Europejski kraj ma zapas paliw tylko na 20 dni. Wyślą ludzi z biur do domów?
Ruch statków w cieśninie Ormuz znów zamarł. Ożywienie było chwilowe
Ruch statków w cieśninie Ormuz znów zamarł. Ożywienie było chwilowe
Słowacy porównali ceny diesla w całej Europie. Co im wyszło?
Słowacy porównali ceny diesla w całej Europie. Co im wyszło?
Trump za bardzo się spieszy? Europa obawia się skutków negocjacji z Iranem
Trump za bardzo się spieszy? Europa obawia się skutków negocjacji z Iranem
40 porwań związanych z kryptowalutami. Francja bije na alarm
40 porwań związanych z kryptowalutami. Francja bije na alarm
MON wzywa kierowców na ćwiczenia. Branża boi się paraliżu
MON wzywa kierowców na ćwiczenia. Branża boi się paraliżu
CPK wybrało inżyniera kontraktu. Oferta na 1,6 mld zł
CPK wybrało inżyniera kontraktu. Oferta na 1,6 mld zł
Będą badać jakość życia. GUS apeluje do Polaków
Będą badać jakość życia. GUS apeluje do Polaków
Rozbudowa autostrady A2. Krytyczny moment dla terminu rozpoczęcia prac
Rozbudowa autostrady A2. Krytyczny moment dla terminu rozpoczęcia prac