USA tracą cierpliwość. Negocjator Trumpa ostrzega Brukselę ws. ceł
Stany Zjednoczone zarzucają Unii Europejskiej, że zbyt wolno wdraża uzgodnione w lipcu cięcia ceł i ograniczenie barier regulacyjnych. Waszyngton naciska na Brukselę i ostrzega, że przeciągające się procedury mogą ponownie wywołać napięcia w relacjach USA i UE – pisze "Financial Times".
Według ustaleń brytyjskiego dziennika administracja USA coraz mocniej krytykuje tempo prac nad realizacją lipcowego porozumienia między prezydentem Donaldem Trumpem a szefową Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen. Główny negocjator handlowy USA, Jamieson Greer, ocenił, że handel niezmiennie pozostaje "punktem zapalnym" we wzajemnych relacjach.
Greer wskazał, że mimo uzgodnień, do jakich doszło latem, unijne cła wymierzone w amerykański eksport wciąż są za wysokie, a dostęp USA do rynku UE ograniczają liczne regulacje i bariery pozataryfowe. W jego ocenie Stany Zjednoczone tradycyjnie zapewniały europejskim firmom szerokie możliwości sprzedaży swoich towarów. – Nie ma tu równowagi – stwierdził i dodał, że porozumienie ogłoszone w lipcu nie rozwiązało wszystkich problemów.
W przyszłym tygodniu Greer ponownie odwiedzi Europę, aby zabiegać o przyspieszenie procesu.
Skąd sałata w Polsce zimą? Ujawnia swój biznes
Bruksela czeka na PE
Stany Zjednoczone latem zmniejszyły cła m.in. na europejskie samochody i większość innych towarów do 15 proc., choć ich poziom i tak jest wyższy niż przed powrotem Donalda Trumpa do Białego Domu.
UE zobowiązała się do obniżenia ceł na amerykańskie towary przemysłowe, wieprzowinę, owoce morza i wybrane produkty rolne. Redukcje nie weszły jednak w życie, ponieważ ich wdrożenie wymaga zgody Parlamentu Europejskiego.
Jak podaje "FT", przesunięcie głosowania na luty jest niemal przesądzone, zwłaszcza że europosłowie chcą najpierw rozstrzygnąć poprawki dotyczące ceł na stal i aluminium. Proponują, by obniżki tych taryf uzależnić od tego, czy USA obniżą swoje 50-procentowe cła na te metale.
Tymczasem zniecierpliwienie słychać też od jednego z wysokich rangą urzędników amerykańskiej administracji, który ocenił, że UE "ociąga się ze wszystkim". Jego zdaniem przedłużające się procedury grożą zniweczeniem poprawy relacji transatlantyckich, jaka nastąpiła po wcześniejszych sporach dotyczących m.in. wojny w Ukrainie czy wydatków na obronność.
Urzędnik, który chciał zachować anonimowość, dodał, że w ostatnich miesiącach "prezydent zmienił swoje nastawienie do Europy" i przestrzegł Unię przed zmarnowaniem tej szansy.
W tym tygodniu Greer spotka się z unijnym komisarzem ds. handlu Marošem Šefčovičem. Rozmowy w Brukseli ma prowadzić również amerykański sekretarz handlu Howard Lutnick.
Amerykanie przekazali Brukseli list z zastrzeżeniami i – jak ustalił "FT" – przygotowują pięciopunktowy plan, który zakłada m.in. redukcję ceł na stal oraz zniesienie taryf na wina i alkohol wysokoprocentowy, o co Unia zabiega od lat.
Waszyngton wywiera presję
Domagają się także zmian w przepisach UE dotyczących łańcuchów dostaw oraz zakazu importu produktów powstających na terenach dotkniętych wylesianiem. USA twierdzą, że regulacje te uderzają w amerykańskie firmy.
Rosnące napięcie w relacjach UE-USA pojawia się po miesiącach niestabilności wywołanej cłami ogłoszonymi przez Trumpa na początku kwietnia w tzw. Dzień Wyzwolenia.
W ostatnim czasie USA zawarły nowe porozumienia handlowe, m.in. ze Szwajcarią, ale jednocześnie podniosły cła wobec kilku innych partnerów, w tym Kanady.
Źródło: "Financial Times"