Kontenerowiec trafiony pociskiem w Cieśninie Ormuz
W Cieśninie Ormuz, przesmyku łączącym Zatokę Perską z Morzem Arabskim i Oceanem Indyjskim, doszło do kolejnego niebezpiecznego zdarzenia. W Zatoce Perskiej ma "koczować" bezczynnie ok. 3200 jednostek, czyli ok. 4 proc. światowej floty.
Kontenerowiec został trafiony pociskiem w Cieśninie Ormuz na północ od Omanu, co spowodowało pożar w maszynowni statku - informuje Al Jazeera, powołując się na informacje z brytyjskiej organizacji UK Maritime Trade Operations. Organizacja ta przekazała, że w wyniku tego ataku nie odnotowano żadnych skutków dla środowiska.
Brytyjska firma Vanguard zarządzająca ryzykiem morskim podaje, że chodzi o statek pływający pod banderą Malty o nazwie Safeen Prestige, który zmierzał przez cieśninę Ormuz na wschód i został trafiony około dwóch mil morskich na północ od wód Omanu. Nikt z załogi kontenerowca nie ucierpiał.
To już kolejne takie zdarzenie. Według Al Jazeery celem Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej ataków stało się już ponad 10 tankowców. Wcześniej tankowiec "Skylight" został zaatakowany u wybrzeży Omanu. Do ataku doszło na północ od portu Khasab, ale w tym przypadku nie jest jasne, kto go dokonał. Czterech członków załogi zostało rannych. Cała załoga, licząca 20 osób, w tym obywateli Iranu, została ewakuowana.
Możliwa blokada Cieśniny Ormuz. Co z cenami LNG? Ekspert: rynki wykorzystują sytuację
Tysiące statków czeka
Po sobotnich atakach USA i Izraela irańska Gwardia Rewolucyjna ogłosiła zakaz wpływania do Cieśniny Ormuz i praktycznie wstrzymała ruch. Liczne tankowce utknęły po obu stronach cieśniny.
Clarksons Research, firma zajmująca się śledzeniem danych dotyczących żeglugi, szacuje, że w Zatoce Perskiej stoi obecnie bezczynnie ok. 3200 jednostek, co stanowi ok. 4 proc. światowej floty - podała agencja prasowa Associated Press.
Według poniedziałkowej oceny Energy Aspects, londyńskiego dostawcy danych i informacji dla uczestników rynku energii, "szanse na szybkie rozwiązanie (najnowszego konfliktu na Bliskim Wschodzie - red.), które pozwoli uniknąć zakłóceń w dostawach, zmalały".
Firma powołała się na słowa prezydenta Donalda Trumpa, który 1 marca zasugerował, że amerykańska kampania militarna może potrwać nawet cztery tygodnie.
Atak na Iran. Co się wydarzyło, ile potrwa wojna?
- W sobotę rano Izrael i USA rozpoczęły ataki na cele w Iranie. Zaatakowana została siedziba najwyższego przywódcy w Teheranie oraz irańskie cele wojskowe.
- Władze Iranu potwierdziły w niedzielę śmierć najwyższego przywódcy kraju Alego Chameneia, dowódcy Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej Mohammada Pakpura oraz wpływowego doradcy ds. bezpieczeństwa Alego Szamchaniego.
- Prezydent USA Donald Trump w orędziu zwrócił się również bezpośrednio do Irańczyków, sugerując, że obecna interwencja jest ich "jedyną szansą od pokoleń" na odzyskanie kontroli nad własnym rządem.
- Konflikt na Bliskim Wschodzie spowodował w poniedziałek znaczący wzrost ceny ropy i gazu na światowych rynkach.
- Irańskie naloty uderzyły w infrastrukturę związaną z wydobyciem i przetwarzaniem tych surowców w Arabii Saudyjskiej i Katarze. Oba te państwa, podobnie jak m.in. Irak i Izrael, czasowo ograniczyły lub wstrzymały wydobycie ropy i gazu.
- Donald Trump początkowo informował, że bombardowanie Iranu może potrwać około 4-5 tygodni, choć we wtorek rano stwierdził, że arsenał broni, jaką dysponują Amerykanie, pozwala "na prowadzenie wojny bez końca".
- Premier Izraela Benjamin Netanjahu powiedział natomiast w poniedziałek, że amerykańsko-izraelska operacja przeciwko Iranowi będzie "szybką i zdecydowaną akcją", a nie wojną bez końca.
Źródła: Al Jazeera, PAP, Associated Press, money.pl