Amerykańskie zapasy uzbrojenia maleją. To także ryzyko dla polskich kontraktów

Malejące zapasy amerykańskiej amunicji i rakiet przekładają się na opóźnienia eksportu do części państw Europy, w tym kluczowych odbiorców systemów Patriot i HIMARS. Dla Polski oznacza to ryzyko przesunięć dostaw nawet o rok lub dwa oraz konieczność korekty planów zakupów - informuje serwis wnp.pl.

Ameryka?skie "Patrioty" w SochaczewieFot. Bartosz Krupa/East News. Sochaczew 21.03.2015. Polsko - amerykanskie cwiczenia wojskowe w Sochaczewie z udzialem wyrzutni rakietowych Patriot w ramach operacji Atlantic Resolve.  N/z: Wyrzutnia rakiet Patriot (PAC-3)Bartosz KrupaWyrzutnie rakietowe Patriot Bartosz Krupa
Źródło zdjęć: © EastNews | Bartosz Krupa
Malwina Gadawa
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Jak opisuje serwis wnp.pl, ograniczenia mają dotyczyć m.in. pocisków przechwytujących do systemów obrony powietrznej Patriot, których zapasy w USA szybko się kurczą.

Wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz wskazywał w Sejmie, że część zamówień z USA może zostać zrealizowana później, niż zakładano, z powodu ograniczeń mocy produkcyjnych po stronie amerykańskiej - przypomina wnp.pl.

USA wycofuje się z Europy. Mocny komentarz Nowakowskiego

Branżowy serwis przypomina, że skala polskiego uzależnienia od dostaw z USA jest istotna także finansowo: łączna wartość podpisanych i zatwierdzonych kontraktów oraz zgód eksportowych (FMS) ma przekraczać 150 mld zł.

Wśród kluczowych zakupów wskazano m.in. sześć baterii Patriot zamówionych jesienią 2023 r. (dostawy zapowiadane od 2027 r.), a także pociski AMRAAM za ok. 1,3 mld zł oraz zgodę na kolejne ok. 100 sztuk. Wąskim gardłem pozostają też systemy artylerii rakietowej HIMARS.

Media: Amerykanom zaczyna brakować uzbrojenia

Wiceprezydent USA J.D. Vance obawia się, że Amerykanom zaczyna brakować uzbrojenia - napisał w poniedziałek magazyn "Atlantic". Vance kwestionuje też za zamkniętymi drzwiami sposób przedstawiania przez Pentagon przebiegu wojny z Iranem.

Pismo zaznaczyło, że konsekwencje znaczącego zmniejszenia rezerw mogą być katastrofalne. Te same zapasy byłyby wykorzystywane przez amerykańskie siły, gdyby miały bronić Tajwanu przed Chinami, Korei Południowej przed Koreą Północną i Europy przed Rosją.

Jak podał waszyngtoński think tank CSIS, Stany Zjednoczone mogły już wykorzystać ponad połowę przedwojennych zapasów czterech kluczowych rodzajów uzbrojenia.

Zarówno szef Pentagonu Pete Hegseth, jak i przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów gen. Dan Caine, zapewniają, że zapasy uzbrojenia są solidne.

Źródło: wnp.pl

Wybrane dla Ciebie