Andrzeja Dudy z żoną poszli w biznes. Nieoczywisty wybór spółki

Andrzej Duda i Agata Kornhauser-Duda założyli w grudniu 2025 roku spółkę komandytową „Andrzej Duda PAAD”. Serwis businessinsider.com.pl podkreśla, że wybór takiej formy biznesu może przynieść byłej parze prezydenckiej korzyści podatkowe, ale kosztem mniejszej prywatności i większej odpowiedzialności majątkowej.

Andrzej Duda, Agata Kornhauser-DudaAndrzej Duda, Agata Kornhauser-Duda
Źródło zdjęć: © PAP | Piotr Nowak
Bartłomiej Chudy

Andrzej Duda i Agata Kornhauser-Duda opuścili pałac prezydencki niespełna pół roku temu. Były prezydent wykorzystał ten czas do wypromowania książki "To ja". Później mogliśmy go dostrzec w publicystycznych komentarzach w kanale Zero na Youtube.

Jednocześnie Dudowie przygotowywali się do wejścia w biznes. Z wpisu do KRS wynika, że utworzona w grudniu ub. roku spółka komandytowa "Andrzej Duda PAAD" obejmuje m.in. doradztwo, badania naukowe i rynku, a także działalność edukacyjną związaną z nauką języków obcych. Pojawiają się też pozycje: wynajem i zarządzanie nieruchomościami oraz pomoc społeczna.

Eksperci wskazują, że spółka komandytowa jest elastyczna i bywa postrzegana jako bardziej wiarygodna dla większych kontrahentów niż działalność gospodarcza (JDG) lub spółka z o.o. - Wizerunkowo spółka bywa postrzegana jako bardziej wiarygodna niż jednoosobowa działalność gospodarcza - powiedziała serwisowi BI Agnieszka Wnuk z Quidea.

"Na tym się zarabiało poważne pieniądze". Biznesmen mówi o swoich pierwszych krokach

W spółce z o.o. występuje podwójne opodatkowanie: CIT 9 lub 19 proc. na poziomie spółki oraz 19 proc. podatku dochodowego od dywidendy. W spółce komandytowej również jest CIT, ale wspólnicy mogą korzystać z preferencji. Andrzej Duda jest komplementariuszem i odpowiada całym majątkiem, zarządza też spółką. Agata Kornhauser-Duda jako komandytariusz ogranicza ryzyko do wysokości wkładu, który wynosi 10 tys. zł. Ze względu na wspólność majątkową, w razie problemów wierzyciel może jednak sięgnąć do majątku wspólnego.

Prostsze są natomiast kwestie organizacyjne. - Przykładowo, zwołanie zebrania wspólników w spółce komandytowej może odbyć się w sposób nieformalny, nawet telefonicznie, podczas gdy w spółce z o.o. często wymagane jest zachowanie odpowiednich procedur - mówi BI Dominika Jaszczyk, doradca podatkowy w PragmatIQ. Minusem są koszty notarialne, pełna księgowość oraz obowiązki sprawozdawcze.

Ceną za elastyczność jest mniejsza prywatność. KRS ujawnia m.in. brak rozdzielności majątkowej i numery PESEL. Za ok. półtora roku spółka będzie musiała złożyć sprawozdanie finansowe.

Źródło: BusinessInsider

Wybrane dla Ciebie