Bezpieczeństwo organizacji w 2026: osiem kierunków zmian w zarządzaniu dostępem
Po latach definiowanych przez pandemię i przyspieszoną cyfryzację, organizacje wchodzą w nową fazę zarządzania bezpieczeństwem. W centrum uwagi znajdują się dziś dwa filary: zgodność z europejskimi regulacjami oraz potrzeba jednolitych, skalowalnych systemów, które nie zatrzymują się na granicach oddziałów, krajów ani stref odpowiedzialności.
Jakie kierunki wyraźnie zaznaczą się w obszarze bezpieczeństwa organizacji w 2026 roku? Oto osiem, które warto śledzić nie tylko z perspektywy technologii, ale przede wszystkim strategii operacyjnej i zarządczej.
Tożsamość jako fundament dostępu
Jeszcze kilka lat temu systemy odpowiedzialne za dostęp do przestrzeni fizycznych funkcjonowały całkowicie odrębnie od tych zarządzających tożsamością cyfrową. Dziś mówi się o ich kompletnej integracji – zarówno na poziomie procesów, jak i technologii.
Tożsamość pracownika – rozumiana jako zbiór ról, uprawnień i przynależności organizacyjnej – jest punktem wyjścia dla decyzji o dostępie do:
- biura,
- strefy serwerowej,
- centrum danych.
Jeśli zmienia się stanowisko, lokalizacja, a nawet forma współpracy, system automatycznie dostosowuje dostęp, bez dodatkowych interwencji.
Zarządzający bezpieczeństwem zyskują dzięki temu większą spójność, a organizacje – możliwość utrzymania jednej polityki dostępu, niezależnie od liczby lokalizacji czy zmian w strukturze.
System, który "zna odpowiedzi przed pytaniem"
W obszarze bezpieczeństwa organizacyjnego coraz większą wagę przywiązuje się do rozliczalności. Wymagania nie ograniczają się już do tego, kto miał dostęp, ale:
- dlaczego,
- na jakiej podstawie,
- na jak długo,
- czy dostęp został odebrany w odpowiednim czasie.
Wiele rozwiązań projektowanych jest tak, aby odpowiadać na te pytania natychmiast – bez konieczności ręcznego przeszukiwania logów czy angażowania zespołów IT. Dane zbierane są automatycznie, prezentowane w sposób zrozumiały dla osób zarządzających ryzykiem, a raporty audytowe mogą być generowane w kilka minut.
Zgodnie z obserwacjami ekspertów ds. bezpieczeństwa, to właśnie zdolność do natychmiastowego wykazania zgodności – nie do jej ręcznego potwierdzenia – jest dziś wyróżnikiem dojrzałych systemów zarządzania dostępem.
Weryfikacja za każdym razem, czyli Zero Trust w praktyce
Model Zero Trust – pierwotnie kojarzony z cyberbezpieczeństwem – coraz częściej ma zastosowanie także w środowiskach fizycznych. Zasada "nigdy nie ufaj, zawsze weryfikuj" obejmuje logowanie do systemu oraz każdą próbę otwarcia drzwi czy uzyskania dostępu do strefy.
Systemy analizują kontekst – kto, gdzie, kiedy i z jakiego urządzenia próbuje uzyskać dostęp. Jak pokazuje praktyka, to właśnie weryfikacja warunków, a nie sam status użytkownika, pozwala skutecznie ograniczyć ryzyko nieuprawnionego dostępu, również wewnętrznego.
Przewaga dzięki integracjom, nie infrastrukturze
W ostatnich latach wiele mówiło się o modernizacji systemów bezpieczeństwa. Dziś wyraźnie widać, że o ich skuteczności nie decyduje już wyłącznie liczba punktów dostępu czy fizyczna rozbudowa infrastruktury, ale zdolność do integracji z otoczeniem.
Systemy zarządzania dostępem często funkcjonują jako element większej całości, współdziałając z systemami:
- HR,
- IAM,
- ERP,
- BMS.
Wymiana informacji odbywa się przez otwarte interfejsy, a dane są spójne w całej organizacji. W praktyce oznacza to większą przejrzystość i mniej luk wynikających z ręcznej obsługi. To także szansa na automatyzację codziennych procesów – od przydzielania dostępu po jego okresowe przeglądy.
Takie podejście znajduje odzwierciedlenie w rozwiązaniach Unicard Systems, które projektowane są z myślą o pracy w złożonych, wielosystemowych środowiskach.
Zarządzanie dostępem w modelu usługowym
Transformacja, która przez lata toczyła się powoli, dziś przyspiesza w widoczny sposób. Przenoszenie infrastruktury do chmury to odpowiedź na rosnące oczekiwania wobec:
- elastyczności,
- czasu reakcji,
- zgodności z wymogami zewnętrznymi.
Modele usługowe ACaaS, jak impero 360 od Unicard Systems, pozwalają zarządzać dostępem w całej organizacji z jednego miejsca, w czasie rzeczywistym. Dzięki temu nowe lokalizacje można włączać do struktury bezpieczeństwa w ciągu godzin, a nie tygodni. Co ważne, eliminowane są wąskie gardła lokalnego IT i rozproszone punkty zarządzania.
Organizacje, które wcześniej przeszły do środowisk chmurowych, są lepiej przygotowane do raportowania, automatyzacji audytów i centralizacji polityk. To znacząco ułatwia utrzymanie zgodności z regulacjami takimi jak dyrektywa NIS 2 czy rozporządzenie CER – bez konieczności odbudowy całej architektury od podstaw.
Mobilność zamiast plastikowych kart
Coraz więcej organizacji decyduje się na mobilne uwierzytelnienie – telefon zastępuje kartę, a użytkownicy mogą autoryzować dostęp z użyciem urządzenia, które zawsze mają przy sobie.
Z badania HID Global wynika, że już połowa firm wprowadziła ten model – w pełni lub częściowo. Odpowiedź rynku jest więc jasna: mobilność zwiększa komfort, skraca czas reakcji i zmniejsza koszty operacyjne związane z zarządzaniem fizycznymi identyfikatorami.
Odchodzenie od przestarzałych identyfikatorów
Bezpieczne zarządzanie dostępem wymaga nie tylko mocnych reguł i procedur, ale również podstawowego zaufania do samego identyfikatora, najczęściej plastikowej karty. To oznacza odejście od technologii, które:
- nie dają możliwości weryfikacji autentyczności,
- są zbyt łatwe do obejścia.
Wiele organizacji sięga po rozwiązania z mechanizmami szyfrowania, ciągłym monitorowaniem i możliwością wykrywania prób manipulacji. To nie jest kwestia przewagi technologicznej, ale konieczność, która wynika z obowiązków względem regulatorów i interesariuszy.
Sztuczna inteligencja? Tak – ale z zastrzeżeniem
Sztuczna inteligencja pojawia się w architekturach bezpieczeństwa, choć wciąż pełni tam raczej funkcję wspierającą niż decyzyjną. Wspomaga analizę zachowań, identyfikację anomalii i korelację zdarzeń, ale rzadko odpowiada za działania końcowe.
Jedną z istotnych barier we wdrażaniu AI w środowiskach o podwyższonym poziomie bezpieczeństwa jest potrzeba trenowania algorytmów na dużych i zróżnicowanych zestawach danych, które odzwierciedlają rzeczywiste warunki operacyjne – a dostęp do takich danych w praktyce bywa mocno ograniczony.
Organizacje pozostają więc ostrożne. Tam, gdzie chodzi o bezpieczeństwo operacji krytycznych, decyzyjność nadal spoczywa na człowieku. AI jest kierunkiem, który będzie zyskiwał na znaczeniu, ale pod warunkiem transparentności i przewidywalności działania.
2026 - spójność zamiast punktowych rozwiązań
Zarządzanie dostępem przestaje być domeną pojedynczych systemów i punktowych rozwiązań. W ich miejsce pojawia się potrzeba standaryzacji – nie tylko na poziomie narzędzi, ale przede wszystkim procesów.
Organizacje coraz częściej dążą do uproszczenia architektury bezpieczeństwa, eliminując duplikację mechanizmów i niespójne polityki w różnych częściach struktury. To porządek, ale też warunek skalowalności, zwłaszcza w kontekście rosnącej liczby lokalizacji, pracowników zdalnych i wymagań regulacyjnych.