Bitcoin spada poniżej 65 tys. dolarów. Cła Trumpa uderzają
Najpopularniejsza kryptowaluta świata zanotowała gwałtowny spadek, przebijając w dół barierę 65 tys. dolarów. Jak donosi CNBC, przecena jest bezpośrednią reakcją na plany prezydenta USA dotyczące podniesienia globalnych taryf celnych do poziomu 15 proc.
Poniedziałkowa sesja przyniosła inwestorom na rynku cyfrowych aktywów wyraźne pogorszenie nastrojów. Bitcoin w kulminacyjnym momencie tracił ponad 5 proc., spadając poniżej psychologicznego poziomu 65 tysięcy dolarów. Choć w kolejnych godzinach kurs nieznacznie odbił, redukując stratę do około 3 proc., rynek pozostaje pod presją politycznych deklaracji płynących z Waszyngtonu.
To kolejny już miesiąc spadków na rynku kryptowalut. Jak informowaliśmy na początku lutego, Bitcoin zbliżał się wówczas do minimów notowanych po raz ostatni, gdy Donald Trump ponownie objął urząd prezydenta USA ponad rok temu. Obecna przecena pogłębia ten negatywny trend.
Co istotne, zachowanie Bitcoina stoi w sprzeczności z reakcją tradycyjnych rynków azjatyckich, które w porannym handlu notowały wzrosty. Ta dywergencja sugeruje, że kapitał spekulacyjny reaguje na nowe otoczenie celne znacznie bardziej nerwowo niż tradycyjne giełdy regionalne.
Amerykanie dali Chinom "najlepszy prezent w historii"
Cła i niepokój na Bliskim Wschodzie
Głównym katalizatorem wyprzedaży stała się zapowiedź Donalda Trumpa o wprowadzeniu 15-proc. ceł globalnych. Rynek obawia się, że taki ruch uderzy w międzynarodowy handel i przepływy kapitałowe. Eksperci wskazują jednak, że ekonomia to niejedyny powód do niepokoju. Równolegle narasta napięcie geopolityczne związane z sytuacją wokół Iranu.
Jeff Mei, dyrektor operacyjny w firmie technologicznej BTSE, w wypowiedzi dla CNBC wskazuje na bezpośrednią korelację między polityką a wycenami:
– Uważamy, że nagły wzrost stawek celnych powoduje, iż inwestorzy wyprzedają aktywa kryptowalutowe w oczekiwaniu na poważniejsze spadki na rynku – wyjaśnia Mei.
Ekspert zwraca uwagę na drugi, równie istotny czynnik ryzyka, jakim jest koncentracja amerykańskich sił zbrojnych na Bliskim Wschodzie. W ubiegły czwartek prezydent Trump zasygnalizował, że decyzja o ewentualnym ataku na Iran zapadnie w ciągu najbliższych 10 dni. Perspektywa konfliktu zbrojnego, który mógłby rozlać się na cały region, skłania inwestorów do ucieczki od ryzykownych aktywów.
Koniec mitu "cyfrowego złota"?
Obecna sytuacja rynkowa wystawia na próbę popularną tezę, jakoby Bitcoin stanowił "cyfrowe złoto" i bezpieczną przystań na trudne czasy. Fakty przeczą tej narracji. Podczas gdy kryptowaluty tracą na wartości, fizyczne złoto zyskuje. Notowania kruszcu wzrosły w poniedziałek o ponad 1 proc., co dobitnie pokazuje, gdzie w obliczu zagrożenia wojennego i handlowego płynie kapitał konserwatywnych inwestorów.
Spadki nie dotyczą tylko lidera rynku. Ether, druga pod względem kapitalizacji kryptowaluta, również znalazł się pod presją, tracąc blisko 4 proc. i spadając do poziomu ok. 1867 dolarów.
To może nie być koniec spadków
Analitycy ostrzegają, że obecna przecena wpisuje się w szerszy trend spadkowy, trwający od jesieni ubiegłego roku. Przypomnijmy, że jeszcze w październiku 2025 roku Bitcoin ustanawiał historyczne rekordy, przekraczając poziom 125 tysięcy dolarów. Od tego szczytu kurs runął już o ponad 47 proc., a tylko w bieżącym roku stracił ponad jedną czwartą wartości.
Markus Thielen, szef działu badań w platformie 10x Research, ocenia, że problemem rynku jest nie tylko jeden nagłówek prasowy, ale głębsze problemy strukturalne, takie jak niska płynność.
– Spadek ten pasuje do typowej fazy bessy charakteryzującej się niskimi wolumenami i niepewnością – komentuje Thielen dla CNBC.
Jego prognozy nie napawają optymizmem. Analityk przewiduje dalszą presję podażową w kierunku 50 tysięcy dolarów, zanim uformuje się trwalsze dno cenowe.
Wcześniej w tym miesiącu Matt Hougan, dyrektor inwestycyjny w Bitwise, zwracał uwagę na cykliczność rynku krypto. Jego zdaniem obecne cofnięcie odzwierciedla wzorce z przeszłości ("cykl czteroletni"), a dodatkowym obciążeniem dla Bitcoina jest rotacja kapitału inwestorów w stronę złota oraz spółek związanych ze sztuczną inteligencją.
Skala obecnych spadków jest imponująca. Jak pisaliśmy w pierwszych dniach lutego, w ciągu zaledwie dwóch tygodni z rynku kryptowalut wyparowało 750 mld dolarów. Analitycy już wtedy ostrzegali, że ogólny pesymizm rośnie, a inwestorzy masowo wycofują kapitał z cyfrowych aktywów. Obecna fala wyprzedaży potwierdza te obawy i pokazuje, jak wrażliwy pozostaje rynek kryptowalut na czynniki geopolityczne i makroekonomiczne. Paradoksalnie, mimo że Donald Trump jeszcze przed objęciem urzędu prezydenta był postrzegany jako sprzymierzeniec branży krypto, jego polityka handlowa i groźby konfliktu zbrojnego wywołują efekt odwrotny do oczekiwanego.