Notowania

Brytyjskie inwestycje w Polsce. Uczymy się od Wyspiarzy etycznego pożyczania

48 mld zł wyniosły bezpośrednie inwestycje brytyjskich firm w Polsce w 2017 roku. Co więcej, 3 na 4 firmy planują zostawić nad Wisłą jeszcze więcej kapitału. - Od Brytyjczyków możemy się też uczyć etycznego podejścia do biznesu – mówi Agnieszka Kłos, prezes Provident Polska.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Pixabay.com)

Polsko-brytyjskie relacje gospodarcze są pełne paradoksów. Z raportu firmy Deloitte wynika, że choć gospodarka Wielkiej Brytanii jest 2,5 razy większa od polskiej, to eksport z Polski do Wielkiej Brytanii stanowi 2,5-krotność importu z Wysp Brytyjskich. Niewykluczone, że udaje się osiągnąć ten wynik dzięki licznej polskiej diasporze.

Łączna wartość wymiany handlowej wynosi ponad 23 mld dolarów. W latach 1995-2018 wymiana handlowa wzrosła o 510 proc. Statystyki pokazują, że brytyjski biznes coraz lepiej czuje się nad Wisłą. W 2017 roku wartość bezpośrednich inwestycji zagranicznych wyniosła 48,1 mld zł. Dla naszej gospodarki oznacza to korzyści rzędu 0,3–0,8 proc.

- Najbardziej cieszy mnie fakt, że firmy z brytyjskim kapitałem planują dalszy rozwój na polskim rynku: statystycznie 3 na 4 firmy chcą zwiększać zatrudnienie i nakłady inwestycyjne – napisał w raporcie Deloitte Antoni F. Reczek, OBE Prezes zarządu Brytyjsko-Polskiej Izby Handlowej.

Dar etycznego pożyczania

Długą tradycję działania w polskim ekosystemie gospodarczym ma brytyjska firma Provident.

Ta jedna z największych firm pożyczkowych działa w kraju od 22 lat. Prezes polskiej filii Agnieszka Kłos zauważa, że obecność brytyjskich firm nie ogranicza się tylko do zostawiania kapitału.

- Mamy od Brytyjczyków dar etycznego pożyczania. Te standardy są widoczne w brytyjskiej kulturze korporacyjnej. Chodzi o odpowiedzialne podejście do biznesu. Polska na tym mocno korzysta – mówiła prezes Provident Polska.

Jak dodała: - Nasi klienci nie są zaskakiwani kosztami. Stworzyliśmy taki model, aby klient czuł się bezpiecznie – dodała.

Agnieszka Kłos podkreśliła, że branża pożyczkowa jest trudnym, mocno uregulowanym biznesem.

- Wiemy, jak się ta branża rozwijała i jaka była jej reputacja, rozumieliśmy też dlaczego. Zależało nam na tym, aby pożyczanie stało się bezpieczne. Jednak nie byliśmy jedyną firmą z sektora, która pożyczała pieniądze. 8-10 lat temu pojawiły się nowe. Gdy na rynku jest 200 firm, nie da się czuwać nad bezpieczeństwem branży. Dlatego wprowadziliśmy nowe standardy pożyczania – wyjaśniła ekspertka podczas panelu na Forum Ekonomicznym w Krynicy.

Z kolei Aneta Jóźwicka, dyrektor ds. relacji korporacyjnych w Diageo zwróciła uwagę, że poza kwestiami etycznymi, brytyjskie firmy mogą służyć, jako dobry przykład współpracy z rządem.

- Jako Polska możemy się sporo się nauczyć na przykładzie współpracy pomiędzy instytucjami rządowymi, a firmami. W Polsce śledzenie regulacji prawnych jest trudne. Zmiany wprowadzane są gwałtownie i szybko. Uważam, że współpracę pomiędzy obszarem rządowym, a prywatnym, należałoby zacieśniać. Przykładem dobrze prowadzonego dialogu jest właśnie Brytyjska Ambasada – wyjaśniła Aneta Jóźwicka.

Prezes Provident Polska Agnieszka Kłos dodała, że oprócz zmian prawnych, niesłychane znaczenie ma stabilność kosztów prowadzenia biznesu.

- My jesteśmy postrzegani, jako dobry region do inwestowania, ponieważ mamy dobrze wykształconą kadrę. Ryzykiem jest zwiększanie kosztów zatrudnienia, bo przestaniemy być atrakcyjni cenowo.

Obecny podczas spotkania ambasador Królestwa Wielkiej Brytanii Jonathan Knott wyraził nadzieję, że przedsiębiorstwa z obu krajów będą mogły wymieniać się dobrymi praktykami i doświadczeniem.

- Więzy łączące Polskę i Wielką Brytanię będą się zacieśniać w nadchodzących latach. Jednym ze źródeł ich stabilności i trwałości, zarówno dziś, jak i w przyszłości, są polskie i brytyjskie firmy – zaznaczył dyplomata.

komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz