Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na
oprac. DSZ
|
aktualizacja

Były bank premiera Morawieckiego ujawnia pułapkę, w którą może wpaść rząd

27
Podziel się:

Santander Bank Polska, czyli bank, któremu przez lata przewodził premier Mateusz Morawiecki, podsumował obietnice polityków i ujawnił pułapkę, w którą może wpaść przyszły rząd. - Spadek dochodów budżetowych może być utrudnieniem dla wprowadzania nowych propozycji wyborczych - wskazują. Co się dzieje?

Były bank premiera Morawieckiego ujawnia pułapkę, w którą może wpaść rząd
(Licencjodawca)

Santander Bank Polska, były BZ WBK, któremu przez lata przewodził Mateusz Morawiecki, podsumował obietnice PiS-u, jak i PO. Wskazuje przy tym, że przyszły rząd może mieć nie lada problemy, jeśli będzie chciał wciąż obiecywać kolejne wydatki bez pokrycia w dochodach. Dlaczego? Wpływy budżetowe już teraz spadają, a nie mamy nawet oficjalnego startu kampanii wyborczej.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Cyberbezpieczeństwo - czy da się dogonić cyfrowego królika?

Santander Bank Polska podsumowuje obietnice PiS i PO

Póki co znacznie więcej na razie obiecała Platforma Obywatelska. Jej obietnice już teraz kosztowałyby, zdaniem analityków banku, 88,5 mld zł. PiS-u z kolei 27 mld zł. Szczegóły przedstawia zestawienie poniżej.

- Spodziewamy się deficytu 5,3 proc. PKB w tym roku i nasza prognoza jest z grubsza stabilna. Aktualizacja budżetu (wzrost deficytu budżetowego o 24 mld zł) oraz niższe prognozy inflacji są neutralizowane przez wyższe prognozy wzrostu gospodarczego. Na 2024 r. spodziewamy się deficytu 4 proc. PKB, przy założeniu, że nie pojawiają się żadne dodatkowe obietnice wyborcze zwiększające deficyt - przewidują ekonomiści Santandera.

Według nich założenie to prawdopodobnie będzie trudne do obrony, więc widzą oni w tym miejscu istotne ryzyko, że deficyt się jeszcze zwiększy.

- Więcej będziemy wiedzieć po opublikowaniu projektu ustawy budżetowej (we wrześniu) oraz wraz z nowymi obietnicami wyborczymi. Naszym zdaniem konkurujące partie nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa - przewidują.

Z drugiej strony, jak wskazują, Komisja Europejska ma wrócić do monitorowania przestrzeni reguł fiskalnych. Możliwe, że dotychczasowe zasady zostaną zmienione, niemniej może to ograniczać możliwość rządu do zwiększenia deficytu wyraźnie powyżej 3 proc. PKB.

Budżet wygląda coraz gorzej

Co ważne, specjaliści banku przekonują, że w ostatnich miesiącach doszło do wyraźnego obniżenia wpływów podatkowych budżetu w porównaniu do PKB.

- Od szczytu w lutym 2022 r. stosunek dochodów podatkowych do PKB obniżył się o 2,5 punktu procentowego. Spadek dochodów budżetowych może być utrudnieniem dla wprowadzania nowych propozycji wyborczych - podsumowują.

Dr Mirosław Gronicki, minister finansów w rządzie Marka Belki, w połowie lipca zwracał uwagę nie tylko na alternatywny budżet rządu, ale również na to, jak wygląda ten, który PiS przedstawia co miesiąc. Podkreśla on, że postępowanie MF i rządu doprowadziło do zapaści w dochodach finansów publicznych, a zaczęło się to już w 2021 r.

W ciągu pierwszych pięciu miesięcy dochody były tylko o kilka miliardów wyższe, pomimo wysokiej inflacji. Można zaryzykować stwierdzenie, że mamy do czynienia z zapaścią w dochodach państwa. Wyglądają one wyjątkowo kiepsko - przekonywał.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(27)
H.Y.
10 miesięcy temu
Najpierw rozdali 500 Plus na wódę, potem zdewaluowali za pomocą inflacji, sami dawali sobie podwyżki. Znowu jesteśmy Europą wschodnią, republiką bananową rządzoną przez mafię
Kol
10 miesięcy temu
Co zrobi pis bo to oni wygrają wybory.
Kolo
10 miesięcy temu
Kwota wolna od podatku to nie strata dla budżetu ale więcej kasy w obrocie. Tym samym wpływy z VAT mogą być wyższe niż zwolnienie z pit !!. Jak ktoś ma kasę to kupuje jak jej nie ma to nie obracamy gotówka. Proste.
Kok
10 miesięcy temu
Ilość pieniądza w gospodarce maleje mimo podobno wzrostu pensji obywateli ciekawe zjawisko w gospodarce kredytowo rozdawniczej
Kok
10 miesięcy temu
Kat po pierwsze makro ekonomia a dokładnie agregaty pieniężne M1 do M3 które publikuje NBP . Pojawiły się informacje nowe za czerwiec . Co z nich wynika . Po pierwsze M1 miesiąc do miesiąca spadł o około miliard zł to jest pieniądz tzw konsumpcyjny . Jaki z tego wniosek ilość pieniądza w obrocie maleje obecnie ma poziom luty 2021 czyli ceny powinny spadać tak się nie dzieje to znaczy cześć biznesu traci zyski i maleją obroty np szeroka branża AGD usługi gastronomiczne i sklepy odzieżowe , Po drugie maleje ilość pieniądza M3 to najszerszy agregat podający ilość pieniądza w gospodarce to znaczy mamy recesje . Po trzecie dlaczego ilość pieniądza maleje w gospodarce dlatego ze ludzie spalacaja kredyty a nie biora nowych wtedy mamy sytuacje w gospodarce taka ze podaż pieniądza maleje . Dodruk pieniądza głównie odbywa się poprzez kredyty konsumpcyjne hipoteczne inwestycyjne . Podsumowanie mamy głęboka recesje ale żaden rząd i polityk do tego się nie przyzna bo w tej debilnej gospodarce najważniejszy jest optymizm konsumencki i życie ponad stsn
...
Następna strona