Ceny w Rosji wystrzeliły. Wojna Putina uderza w obywateli
Ceny żywności w Rosji przewyższają te w Unii Europejskiej, pomimo niższych dochodów Rosjan. Problemy ekonomiczne potęguje rosnące opodatkowanie i inflacja, która uderza w siłę nabywczą obywateli. Wojna Putina kosztuje.
Wielu Rosjan zmaga się z wyższymi kosztami codziennych zakupów, co potwierdzają analizy cen żywności w największych rosyjskich sieciach handlowych. Według portalu "Ważne historie", na który powołuje się "Rzeczpospolita", litr mleka w rosyjskiej sieci Piatieroczka jest droższy niż w niemieckim Lidlu. Podobne różnice dotyczą również innych produktów, takich jak warzywa czy owoce. Wysokie ceny łączą się z niskimi dochodami, co stawia Rosjan w trudnej sytuacji finansowej.
Podwyżki VAT z 20 do 22 proc. i wzrost inflacji dodatkowo pogarszają sytuację ekonomiczną Rosji. Obecnie Rosjanie wydają przeciętnie jedną trzecią swoich dochodów na żywność. Szacuje się, że od momentu inwazji na Ukrainę ceny w kraju rządzonym przez Putina skoczyły o 34 proc. Natomiast skumulowana inflacja - jak podaje "Rz" sięgnęła 40 proc.
Życie w Warszawie nie dla singli? Tyle wydają na mieszkanie
"Mediana pensji w Rosji w 2025 r. wynosiła 64 500 rubli (około 710 euro), podczas gdy w Niemczech po opodatkowaniu ta sama kwota to 2600 euro, a w Polsce i Czechach około 1300-1400 euro" - czytamy w "Rz".
Oficjalne dane zaniżone
Według danych Rosstatu oraz Ministerstwa Rozwoju Gospodarczego Rosji, inflacja od 13 do 19 stycznia wyniosła 0,45 proc. w ujęciu tygodniowym. Od początku stycznia ceny konsumpcyjne wzrosły już jednak o 1,72 proc., co skutkowało przyspieszeniem rocznej inflacji z 6,27 proc. do 6,47 proc. - podawał "Kommiersant".
Największy wpływ na inflację miały ceny żywności, które wzrosły o 0,56 proc. w ciągu tygodnia. "Produkty owocowo-warzywne" podrożały średnio o 2,7 proc., w tym ogórki o 6 proc., pomidory o 3,3 proc., a ziemniaki i marchew o 2,6 proc.
Najprawdopodobniej są to zaniżone liczby, gdyż wiele informacji, które przekazują rosyjskie media i przedstawiciele władzy, prawdopodobnie nie jest prawdziwych. Takie doniesienia mogą być elementem wojny informacyjnej ze strony Federacji Rosyjskiej.
Źródło: rp.pl