Notowania

chemia
28.11.2019 16:22

Chemia z Polski. Polska chce być chemiczną potęgą. Rosjanom i Niemcom to nie w smak

Próba blokady przez Rosjan inwestycji w wielką fabrykę polimerów nad Zalewem Szczecińskim wpisuje się w polskie ambicje zamieszania na europejskim rynku chemii przemysłowej. Nowe instalacje uruchomił Orlen, wielomiliardową inwestycję planuje Grupa Azoty. To uderza jednak w pozycję nie tylko naszych sąsiadów ze wschodu, ale i zachodu.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Materiały prasowe)
Dane GUS wskazują na szybki rozwój branży chemicznej.

Premier Mateusz Morawiecki chce, żeby Polska wyrwała się z pułapki średniego rozwoju. Chodzi o sytuację, gdy w gospodarce produkuje się niskoprzetworzone wyroby, z małą stopą zwrotu, co uniemożliwia na długą metę podwyżki zarobków pracowników. Jednym z rządowych rozwiązań mają być inwestycje państwowych firm w chemię gospodarczą.

Polska jest obecnie dziesiątym największym w świecie importerem zarówno propylenu, jak i polipropylenu. Wydajemy na to miliardy złotych. Korzystają z tej sytuacji głównie firmy w Niemczech (importujemy stamtąd przede wszystkim polipropylen), Rosji (propylen i polipropylen) i na Ukrainie (propylen).

W ubiegłym roku sprowadziliśmy oba produkty za łącznie 3,3 mld zł, a w ciągu ośmiu miesięcy bieżącego roku za 2,2 mld zł. Z tego najwięcej z Niemiec - odpowiednio 0,9 mld zł i 0,52 mld zł. Z Rosji import miał wartość odpowiednio 0,24 mld zł i 0,15 mld zł.

Zobacz też: Kuriozalny pomysł Unii. Za pięć lat butelki mają wyglądać inaczej

Nie jest dziwne, że nowa inwestycja Grupy Azoty w fabrykę polimerów nad Zalewem Szczecińskim budzi emocje za naszą wschodnią granicą. Może godzić w interesy rosyjskich firm. Jedna z nich - ważny udziałowiec Grupy Azoty - próbuje zablokować inwestycję. Po co produkować w Polsce, skoro można sprowadzić na przykład z Rosji?

I choć obecnie bardziej widoczne - przez sprawę Azotów - jest niezadowolenie Rosjan, to i Niemcy patrzą na nią z niepokojem. Z tego samego powodu - pieniędzy.

Produkcja ostro w górę

Od marca Orlen uruchomił instalację metatezy w Płocku i potencjał produkcyjny propylenu zwiększył się o 100 tys. ton do 550 tys. ton rocznie. To już połowa zdolności produkcyjnych w Europie Centralnej. Kosztowało to 400 mln zł. Orlen jest jedynym wytwórcą propylenu w Polsce. Zwiększył też w tym roku o 80 tys. ton produkcję w litewskich Możejkach.

- Popyt na produkty petrochemiczne stale rośnie, ale europejski rynek jest niezwykle wymagający. Aby być również w przyszłości liczącym się graczem na tym konkurencyjnym rynku, musimy maksymalnie wykorzystywać nasz potencjał i zintegrowane aktywa - mówił Daniel Obajtek, prezes PKN Orlen.

Od stycznia do października produkcja propylenu wzrosła w Polsce o aż 49 proc. do 369 tys. ton. - podaje GUS. To najszybciej rosnąca obecnie produkcja w Polsce. Jeśli rocznie powstawać będzie 550 tys. ton, to da już 4 proc. unijnego rynku. A i tak wciąż jesteśmy importerem propylenu.

Mimo zwiększenia mocy wytwórczych, od stycznia do sierpnia import propylenu wyniósł 97 tys. ton o wartości 364 mln zł przy eksporcie 14 tys. ton za 55 mln zł. W ubiegłym roku sprowadziliśmy zza granicy 206 tys. ton tego produktu. Skąd importujemy? Głównie z Ukrainy, Rosji, Niemiec i Litwy.

Na świecie największymi importerami propylenu są: Chiny, sprowadzające tego towaru za 6 mld dol. rocznie i Niemcy za prawie 3 mld dol. Polska jest dziesiątym największym importerem na świecie.

Największymi producentami są: brazylijski Braskem, amerykański Exxon Mobil, chiński China Petrochemical oraz niemieckie: BASF (2,6 mln ton rocznie) i Ineos Group Holdings (1 mln ton). Ten ostatni to ta sama firma, która trzy i pół roku temu sprzedała polskiemu Synthosowi swój oddział Ineos Styrenics, prowadzący produkcję polistyrenu spienianego.

Propylen wykorzystywany jest w około dwóch trzecich do produkcji tworzywa sztucznego - polipropylenu. I tak się złożyło, że wielką inwestycję w produkcję tegoż zaplanowała Grupa Azoty.

Polimery za wiele miliardów

Budowa fabryki Polimery Police ma kosztować łącznie 1,5 mld euro (6,5 mld zł), a na wykonawcę wybrano koreański Hyundai Engineering. Nad Zalewem Szczecińskim powstanie jeden z najnowocześniejszych zakładów chemicznych w naszej części Europy. Docelowa planowana wydajność instalacji ma wynosić 429 tys. ton propylenu klasy polimerowej oraz 437 tys. ton polipropylenu rocznie. To już ilości liczące się nie tylko w Europie, ale i w świecie.

Wszystko pod warunkiem, że projekt uda się w ogóle przeprowadzić, bo kłody pod nogi rzuca drugi po Skarbie Państwa największy akcjonariusz Grupy - rosyjski Acron. Może próbować blokady udziału Azotów w emisji akcji ZCh Police, które realizują projekt. Złożył zresztą odpowiedni protest podczas walnego zgromadzenia Azotów, które inwestycję zatwierdzało, i ma do 8 grudnia czas na pozew sądowy.

W ubiegłym roku sprowadziliśmy 461 tys. ton polipropylenu w formach podstawowych, a wyeksportowaliśmy 123 tys. ton. Z importera po uruchomieniu fabryki stalibyśmy się więc eksporterem. I moglibyśmy przy okazji zalepić część naszej gigantycznej dziury w handlu zagranicznym z Chinami.

Największym na świecie importerem polipropylenu są właśnie Chiny. Na drugim miejscu - Niemcy. Te pierwsze sprowadzają za 3,5 mld dol. rocznie, a drugie - za 1,3 mld dol. Jest więc dla kogo produkować.

Wielki tort do podziału

A rynek światowy rośnie. W ubiegłym roku według magazynu "Fortune Business Insights" miał wartość 79,85 mln dol., a do 2026 ma osiągnąć aż 122,3 mld dol.

Nie jesteśmy oczywiście jedynymi chętnymi do podziału rosnącego światowego "chemicznego tortu". Jak podała money.pl Grupa Azoty, w tym roku rosyjskie koncerny Sibur i Gazprom Neft przejęły pełną kontrolę nad spółką Poliom i jej fabryką w Omsku. Ta wytwarza ponad 200 tys. ton polipropylenu rocznie. Dodatkowo rosyjska spółka chemiczna Titan, która sprzedała te udziały, realizuje dużą inwestycję w produkcję polietylenu w Pskowie.

Największym producentem polipropylenu na świecie jest LyondellBasell. Siedzibę ma w Holandii, choć wiodące udziały mają w nim amerykańskie firmy i fundusze inwestycyjne. Wyceniany jest na giełdzie na 31,5 mld dol. I produkuje rocznie ponad 7 mln ton polipropylenu. Z tego w Europie powstaje ponad 2,5 mln ton, a w Ameryce 2 mln ton.

Koncern dodał w tym roku 200 tys. ton mocy produkcyjnych rocznie w fabryce w niemieckim Knapsack, a w USA nad Zatoką Meksykańską chce jeszcze uruchomić zakład produkujący 500 tys. ton. Co więcej, ogłosił budowę instalacji w Chinach i w Korei Południowej po 600 tys. ton każda.

Rocznie LyondellBasell zarabiał w ostatnich latach na czysto prawie 5 mld dol. przy obrotach rzędu 39 mld dol. Rentowność netto sprzedaży jak widać dość wysoka - powyżej dziesięciu procent.

Największymi po LyondellBasell wytwórcami polipropylenu są chińskie: Sinopec Group (6,5 mln ton) i PetroChina Group (4,6 mln ton), brazylijski Braskem (4 mln ton) oraz Borealis Borouge - joint venture saudyjskiego Borouge i austriackiego Borealis.

Czy to się opłaci?

Z holenderską firmą ściśle współpracuje PKN Orlen. Fabryka w Polsce pod firmą Basell Orlen Polyolefins, w której Orlen i Basell Europe Holdings mają po połowie udziałów, wytwarza 400 tys. ton polipropylenu rocznie i 320 tys. polietylenu wysokiej jakości. W ubiegłym roku spółka miała 3,3 mld zł przychodu i 275 mln zł zysku netto.

To dość zbliżone, nieco tylko niższe parametry do nowego projektu Grupy Azoty. Można założyć, że Polimery Police dawałyby około 300-400 mln zł czystego zysku po pełnym rozruchu. A to wszystko kosztem inwestycji 6,5 mld zł. To między 4,6 a 6,2 proc. zwrotu z inwestycji rocznie. PKN Orlen ostatnio pożyczał kapitał (obligacje korporacyjne) z oprocentowaniem prawie 3 proc. rocznie.

Azotom będzie trudno uzyskać podobne parametry, a już nawet 4 proc. rocznego kosztu pieniądza to będzie ryzyko. Udziałowiec Grupy Azoty rosyjski Acron, abstrahując od kwestii państwowej polityki gospodarczej, może mieć uzasadnione wątpliwości.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Tagi: chemia, polimery police, wiadomości, gospodarka, grupa azoty, att, pkn
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
28-11-2019

DomSkoro Pinokio tak mówi to nic z tego nie będzie jak to z pisem 😐

28-11-2019

RafLepiej pomyslec jak zredukowac ilosc plastiki i zastapic go biodegradalnym

29-11-2019

jackuWedług niektórych powinniśmy cały przemysł sprzedać albo i zamknąć i zbierać grzyby i jaody, bo fabryki są już zbudowane w Niemczech

Rozwiń komentarze (118)