Szef rady nadzorczej Azotów Marek G. siedzi w areszcie. Został też odwołany ze stanowiska
Zatrzymany w poniedziałek przez CBA Marek G. awansował na szefa rady Grupy Azoty, na chwilę przed tym, zanim Mateusz Morawiecki przejął nadzór nad spółką. Wicepremier odwołał go w poniedziałek. Gdyby tego nie zrobił, do kieszeni aresztowanego w sprawie korupcji na dużą skalę, nadal ze spółki przelewanych byłoby około 18 tys. zł brutto miesięcznie.