Co z budżetem USA po decyzji sądu ws. ceł? Sekretarz skarbu składa deklarację
- Nikt nie powinien oczekiwać, że dochody z ceł spadną - stwierdził w piątek sekretarz skarbu USA Scott Bessent. Amerykański Sąd Najwyższy orzekł tego dnia, że prezydent Donald Trump nie miał uprawnień do nakładania ceł na podstawie ustawy IEEPA. W reakcji Trump zapowiedział nowe cła, wprowadzone na innej podstawie prawnej.
Sąd stwierdził w wydanym w piątek orzeczeniu, napisanym przez prezesa Johna Robertsa, że prezydent - nakładając cła na podstawie IEEPA (International Emergency Economic Powers Act) - przekroczył swoje uprawnienia.
"Prezydent powołuje się na nadzwyczajne uprawnienia do jednostronnego nakładania ceł o nieograniczonej wysokości, czasie trwania i zakresie" – napisał Roberts. "W odniesieniu do zakresu, historii i kontekstu konstytucyjnego tego rzekomego uprawnienia, (głowa państwa) musi jasno określić upoważnienie Kongresu do jego wykonania" - podkreślił Sąd Najwyższy, oceniając, że wskazana ustawa nie daje takich jasnych upoważnień.
Sankcje zadziałały, ale nie od razu. "Rosja ma poważne problemy"
Trump reaguje
Po decyzji sądu Donald Trump zabrał głos podczas konferencji prasowej w Białym Domu Trump. W bardzo ostrych słowach potępił sześcioro sędziów, którzy zagłosowali za unieważnieniem ceł nałożonych na podstawie ustawy IEEPA (przeciwko głosowało trzech sędziów). Zaznaczył, że w świetle wyroku Sądu Najwyższego wykorzysta alternatywne wobec IEEPA uprawnienia dotyczące nakładania ceł i jeszcze w piątek podpisze rozporządzenie nakładające globalne 10-procentowe cło na podstawie sekcji 122 ustawy o handlu.
Przepisy te pozwalają na wprowadzenie tymczasowych globalnych ceł na okres 150 dni w wysokości do 15 proc. W tym samym czasie prezydent zapowiedział, że resort handlu rozpocznie dochodzenia na mocy innych przepisów prawa (m.in. pod kątem nieuczciwych praktyk handlowych), które potrwają dłużej, ale dadzą podobny efekt. Trump wyraził przekonanie, że ostatecznie wysokość ceł może być wyższa, niż przed wyrokiem Sądu.
Prezydent twierdził przy tym, że orzeczenie sądu - wbrew woli sędziów - w praktyce daje mu jeszcze większe uprawnienia w polityce handlowej, potwierdzając m.in. prawo do samodzielnego nakładania embarga.
- Innymi słowy, mogę zniszczyć handel. Mogę niszczyć kraje. Mam nawet prawo nałożyć niszczące kraje embarga. Mogę robić, co chcę, ale nie mogę pobierać choćby jednego dolara - podsumował Trump.
Bessent: dochody z ceł w 2026 roku będą "praktycznie niezmienione"
Sekretarz skarbu Scott Bessent zadeklarował natomiast, że pomimo orzeczenia Sądu Najwyższego, dochody z ceł pozostaną w 2026 roku "praktycznie niezmienione", ponieważ Trump skorzysta z alternatywnych uprawnień do nakładania ceł - relacjonuje Bloomberg. Odpowiadając na pytania po przemówieniu, podkreślił, że "nikt nie powinien oczekiwać, że dochody z ceł spadną".
Bloomberg podaje też, że tysiące firm i importerów zamierzają rozpocząć długotrwałą batalię o odzyskanie nawet 170 miliardów dolarów ceł, które już zapłaciły rządowi Stanów Zjednoczonych na podstawie zakwestionowanych przez Sąd Najwyższy przepisów.
źródło: Bloomberg, PAP