O ich raporcie pisze dziś "Rzeczpospolita". Zdaniem analityków Kearney'a Centralny Port Komunikacyjny może wywrzeć szczególny wpływ na rynek pracy oraz wzrost PKB. Uważają oni, że dzięki spadającym po kryzysie cenom usług i towarów budowa może nie być szczególnie droga. A przy okazji pobudzi skostniałą po pandemii gospodarkę.
Dziennik zauważa jednak, że autorzy raportu pracowali na podstawie danych z założeń dostarczonych im przez CPK. Na dodatek Covid-19 ciągle pozostaje zagrożeniem dla tego projektu, bo nie wiadomo czy epidemia ustąpi i kiedy to nastąpi. Jednak w optymistycznym scenariuszu uruchomienie pierwszego etapu inwestycji znanej dziś jako CPK nastąpi w 2027 roku. To na tyle długi czas, że epidemia raczej nie będzie miała wpływu na rynek lotniczy, więc założenia do projektu mogą pozostać aktualne.
DLA CIEBIEPrzetestował setki zawodów. Który wybrałby na start? - Wojciech Kaczmarczyk II Pierwsza praca #4
W ocenie autorów plan budowy CPK jest typowym projektem prorozwojowym, a w polskiej gospodarce ma on wszystkie cechy największej inwestycji infrastrukturalnej w XXI w. „Zasadne jest założenie, iż projekt ten wykazuje potencjał pełnienia roli czynnika pobudzającego wzrost gospodarczy i wychodzenie z kryzysu" – czytamy w "Rzeczpospolitej".
Analitycy zwracają też uwagę na fakt, że inwestycja kosztująca dziesiątki miliardów złotych i wymagająca zatrudnienia tysięcy ludzi po prostu musi pobudzić gospodarkę.
CPK, czyli Centralny Port Komunikacyjny, ma być wizytówką rządów PiS. Zapowiedź budowy nowego lotniska, a wraz z nim nowych dróg i linii kolejowych, po których pojadą szybkie pociągi, składała jeszcze premier Beata Szydło. Pod koniec 2017 roku rząd przyjął plan budowy CPK i przygotowania do inwestycji mogły ruszyć.
Dzisiaj, po ponad dwóch latach, przygotowania wciąż trwają - mówił w maju w programie Newsroom WP Marcin Horała, minister ds. CPK. I zapewniał, że zwłaszcza teraz, kiedy koronawirus zahamował rozwój gospodarczy, taki projekt jest potrzebny jako stymulator wzrostu PKB.
Jednak brak namacalnych efektów stał się powodem pytań, czy nowe lotnisko w ogóle powstanie i za co pobiera pensje szereg osób związanych z tym rządowym projektem. Ostatnio zwracał na to uwagę Rafał Trzaskowski, który szybko doczekał się ciętej riposty prezesa spółki CPK Mikołaja Wilda.