Cyberatak na ciepłownię na Mazurach. Uderzono w dwa kotły
Prorosyjna grupa przeprowadziła skuteczny cyberatak na osiedlową ciepłownię w Rucianem-Nidzie na Mazurach. Serwis cyberdefense24.pl podał, że zarządzająca obiektem spółka miejska potwierdziła niekontrolowaną zmianę ustawienia w pracy jednego z kotłów. Incydent zgłoszono policji i do CERT Polska.
Wicepremier Krzysztof Gawkowski mówił w RMF FM o serii uderzeń w energetykę pod koniec 2025 roku. - To był największy atak na sektor energetyki w ostatnich latach, który mógł spowodować blackout z końcówką grudnia, w ostatnich dniach 2025 r. - stwierdził w RMF FM Gawkowski. Wprost dodał, że atak miał na celu wyłączenie prądu Polakom. - Cyfrowe czołgi już tu stoją - stwierdził wprost wicepremier.
Jak ustalił serwis cyberdefence24.pl, udało się ustalić, że działający na zlecenie Rosji nie zatrzymują się w cyberatakach wymierzonych w infrastrukturę energetyczną Polski. Jednym z niedawnych celów była ciepłownia osiedlowa w Rucianem-Nidzie (woj. warmińsko-mazurskie), wykorzystująca dwa kotły o mocy 800 kW i 1000 kW. Na stronie poświęconej instalacjom opisano, że wytwarza ona energię na potrzeby centralnego ogrzewania i ciepłej wody użytkowej w ilości ok. 12 tys. GJ rocznie dla blisko 740 mieszkań".
Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej w Rucianej-Nidzie, zarządca ciepłowni, potwierdził serwisowi, że do incydentu doszło 10 stycznia 2026 r. - W dniu 10 stycznia 2026 roku ok. godziny 22-23 odnotowaliśmy zmianę nastawień pracy kotła RK1 1000 kW - przekazał PEC w Rucianej-Nidzie.
"Niemcom się to nie podobało". Mówi, jaki miał problem z biznesem za granicą
Spółka została o cyberataku poinformowana przez policję, zgłosiła też sprawę do CERT Polska. Wskazano ponadto, że nie doszło do zmiany ciśnienia i temperatury w układzie, a odbiorcy nie odczuli skutków incydentu. Drugi kocioł (o mocy 800 kW) cały czas pracował prawidłowo.
Zdarzenie dowodzi, że celem cyberataków są nie tylko infrastruktura krytyczna w rodzaju elektrowni czy gazociągów lub domeny rządowe i urzędów. Wystarczy udana manipulacja parametrami automatyki przemysłowej i doprowadzenie do chaosu przez zmianę takich wartości, takich jak temperatura czy ciśnienie ciepłowni lub niewielkiej pompy ciepła.
Donald Tusk poinformował w styczniu, że infrastruktura krytyczna nie była zagrożona podczas ataków z końca grudnia, a "Polska obroniła się". Zaznaczył, że zaatakowano punktowo niektóre miejsca, w tym dwie elektrociepłownie, a ataki te były wymierzone w system, który umożliwia zarządzanie prądem pochodzącym z OZE. Premier poinformował również, że nawet 500 tys. ludzi byłoby pozbawionych ciepła, gdyby atak się powiódł.
Źródło: cyberdefence24.pl, PAP