Cyfrowa rewolucja w zdrowiu. Małe gabinety sięgają po AI 

Sztuczna inteligencja jest coraz powszechniej wykorzystywana w służbie zdrowia. Już dziś cyfrowi konsultanci mogą dzwonić do pacjentów, by potwierdzić wizyty, a z rozwiązań zarezerwowanych dla dużych szpitali mogą już korzystać nawet małe gabinety. O tym, jak technologia odciąża ochronę zdrowia oraz ułatwia do niej dostęp, opowiada money.pl ekspertka Asseco Katarzyna Twarowska.

Służba zdrowia wykorzystuje coraz powszechniej AISłużba zdrowia wykorzystuje coraz powszechniej AI
Źródło zdjęć: © East News | PHANIE, VOISIN
Robert Kędzierski
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Zmiany technologiczne w polskim systemie opieki zdrowotnej wyraźnie przyspieszają. Dzieje się tak również dzięki zmianie podejścia firm produkujących oprogramowanie. Systemy, które do tej pory były zarezerwowane dla dużych szpitali, mogą być już wykorzystywane w indywidualnych gabinetach. Transformację tę znacząco wspierają środki z Krajowego Planu Odbudowy, które po raz pierwszy pozwalają na finansowanie tego typu usług dla publicznej ochrony zdrowia.

Katarzyna Twarowska, ekspertka Pionu Opieki Zdrowotnej w Asseco i prezes zarządu Krajowego Operatora Chmury Medycznej w rozmowie z money.pl wyjaśnia, co w praktyce oznacza ta rewolucja dla pacjenta.

Od studiów do kosmetyków. Tak rozpoczęła swój wielomilionowy biznes

Robert Kędzierski: Co oznacza demokratyzacja technologii w ochronie zdrowia?

Katarzyna Twarowska, Asseco: Istota tej zmiany polega na tym, że nowoczesne rozwiązania cyfrowe stają się dostępne nie tylko dla dużych szpitali czy sieci medycznych, ale też dla mniejszych podmiotów, łącznie z jednoosobowymi praktykami lekarskimi. Krajowy Operator Chmury Medycznej realizuje tę strategię przez Platformę Usług Chmurowych - ChmuradlaZdrowia.pl, dostarczając usługi w modelu SaaS. Dla wielu branż to już dawno oczywistość, natomiast w publicznym sektorze ochrony zdrowia to wciąż relatywna nowość.

Zamiast ponosić ogromne nakłady na lokalną infrastrukturę, placówka płaci abonament i korzysta z gotowego dostępnego od zaraz rozwiązania. Całą resztą, czyli bezpieczeństwem, aktualizacjami, skalowalnością i zgodnością z przepisami, zajmuje się operator chmury. Środki z KPO znacznie przyspieszają ten proces, bo po raz pierwszy umożliwiają finansowanie usług SaaS dla jednostek publicznej ochrony zdrowia, co wcześniej było właściwie niemożliwe. Historycznie szpitale inwestowały w infrastrukturę lokalną, a kwestia zarządzania danymi schodziła na dalszy plan. To się zmienia.

Jak wpływa to na relację pacjenta z systemem?

Lubię porównanie do lotnictwa. Dziś nikt się nie zastanawia, jak działają systemy rezerwacji, odpraw czy odwoływania lotów, bo te procesy zostały w pełni zautomatyzowane i ucyfrowione. Z ochroną zdrowia jesteśmy mniej więcej na podobnym etapie transformacji, na jakim lotnictwo było kilkadziesiąt lat temu. Jesteśmy społeczeństwem, które cyfrowo dojrzewa i coraz bardziej chce brać odpowiedzialność za własne zdrowie.

Widać to po rosnącej popularności smartwatchy, aplikacji zdrowotnych i monitorów aktywności. Pacjenci chcą mieć dostęp do swoich wyników, historii wizyt i możliwości samodzielnej rejestracji. Na poziomie europejskim Europejska Przestrzeń Danych Zdrowotnych dąży właśnie do tego, żeby obywatele mogli swobodnie zarządzać swoją dokumentacją medyczną niezależnie od kraju, w którym się znajdują. Platformy chmurowe są narzędziami, które ten punkt ciężkości przesuwają z placówek medycznych na pacjenta, dając mu więcej możliwości.

Czy voicebot to skuteczny sposób na niezrealizowane wizyty? Bo brzmi to trochę obco dla niektórych.

To jedno z najważniejszych praktycznych zastosowań sztucznej inteligencji w ochronie zdrowia. Voicebot zintegrowany z systemem HIS, takim jak AMMS, czy też połączony z systemem gabinetowym klasy mMedica pracuje całą dobę przez siedem dni w tygodniu. Sam dzwoni do pacjentów przed planowanymi wizytami, pyta o potwierdzenie terminu i w razie odwołania od razu proponuje inne możliwe terminy.

Cała informacja wraca do systemu dziedzinowego i aktualizuje grafik w czasie rzeczywistym. Różne raporty wskazują, że dobrze wdrożony voicebot może zmniejszyć absencję zarejestrowanych pacjentów nawet o 30 proc. Część tych sytuacji wynika z tego, że pacjenci zapisują się z dużym wyprzedzeniem i po prostu zapominają o terminie albo zmieniają im się plany. Voicebot rozwiązuje ten problem przez aktywne przypominanie i walidację terminów.

Ogranicza też liczbę połączeń trafiających pod zły numer, bo pacjent dzwoni do nieodpowiedniej poradni albo nie ma wymaganego skierowania. To bezpośrednio odciąża personel rejestracji, który może skupić się na obsłudze wymagającej kontaktu z człowiekiem. Co ważne, voicebot nie zastępuje pracowników administracyjnych, ale udrożnia rejestrację i kieruje wysiłki tam, gdzie są naprawdę potrzebne.

Jaką rolę w tym ekosystemie pełni chmura obliczeniowa?

Fundamentalną. Jestem przekonana, że szpital przyszłości nie będzie funkcjonował bez chmury. Stanie się ona podstawową infrastrukturą cyfrową systemu zdrowia, tak jak dziś sieć energetyczna jest warunkiem fizycznego, nieprzerwanego działania każdej placówki. Dane medyczne stanowią już blisko 30 proc. wszystkich danych generowanych na świecie, a ich wolumen rośnie w tempie 36 proc. rocznie.

Bez chmury i usług w modelu SaaS będzie bardzo trudno nadążyć za skalą tych danych i zarządzać nimi w sposób bezpieczny oraz efektywny. Ważne jest przy tym, że usługi SaaS nie zastępują istniejących systemów HIS, czyli szpitalnego oprogramowania dziedzinowego, które jest źródłem i sercem danych każdej placówki. Rozwiązania SaaS zmieniają sposób komunikacji z pacjentem i z lekarzem, upraszczają dostęp i automatyzują rutynowe procesy. To dwa uzupełniające się światy, a nie konkurencyjne wobec siebie. Szpital, który to rozumie, potrafi dziś bardzo sprawnie zarządzać swoimi zasobami danych i to właśnie będzie definiowało ucyfrowiony szpital przyszłości.

Część pacjentów i lekarzy wciąż woli papier. Czy cyfryzacja może się nie udać?

Rozumiem ten sceptycyzm, ale uważam, że jest on związany z etapem przejściowym. Jestem futurystką i patrzę nie na to, co jest dziś, ale na to, co będzie za kilka lat. Jesteśmy społeczeństwem starzejącym się, ale jednocześnie coraz bardziej ucyfrowionym. Moja mama, która ma ponad 70 lat, sama dziś umawia wizyty przez voicebota i traktuje to zupełnie naturalnie.

Na początku była zaskoczona, dziś wie po prostu, że jeśli coś jest niejasne, zawsze może poprosić o połączenie z pracownikiem recepcji. Pokolenia wchodzące teraz na rynek pracy mają zupełnie inny fundament cyfrowy i dla nich ta zmiana jest oczywistością. To samo dotyczy lekarzy, którzy są coraz bardziej zmęczeni papierologią i biurokracją odbierającą im czas przeznaczony na pracę z pacjentem. Jeśli technologia to zmieni, a zmienia coraz wyraźniej, chętnie ją przyjmą. Nawet jeśli zostanie jakaś grupa przywiązana do kartki i ołówka, to cyfryzacja wymusi szybkość i skalowalność, które sprawią, że ta zmiana i tak nastąpi.

Co konkretnie model SaaS oferuje dziś lekarzom i pacjentom?

Najlepiej przedstawić to na przykładzie sześciu grup rozwiązań. Pierwsza to Asseco Medical VoiceBot, zintegrowany z systemami dziedzinowymi mMedica i AMMS. Czerpie z nich dane, obsługuje rejestrację, potwierdzenia i odwołania wizyt, a ustalenia z pacjentem wracają do HIS i aktualizują grafik w czasie rzeczywistym. Druga warstwa to system gabinetowy. Właśnie teraz wprowadzamy na rynek nowe rozwiązanie tej klasy pod nazwą mMedica Cloud Lite. Jest ono dedykowane indywidualnym praktykom lekarskim i małym przychodniom.

System jest posadowiony na infrastrukturze chmurowej Krajowego Operatora Chmury Medycznej. Lekarz ma dostęp do pełnej dokumentacji i harmonogramu wizyt z każdego miejsca i urządzenia, co daje mu możliwość wygodniejszej obsługi wizyt komercyjnych. Trzecia warstwa to Elektroniczna Dokumentacja Medyczna w chmurze, dostępna w wariancie EDM-HIS dla szpitali, laboratoriów, sanatoriów i EDM dla przychodni.

A co z perspektywy samego pacjenta i personelu?

Czwarta to Portal Pacjenta, dający dostęp do wyników badań, historii wizyt i samodzielnej rejestracji. Piąta to Centralny Portal Personelu, który umożliwia pracownikom szpitala dostęp do danych kadrowych z dowolnego miejsca, na przykład złożenie wniosku urlopowego z domu, a jednocześnie może zawierać przeglądarkę dokumentów medycznych oraz moduł Tymczasowej Historii Choroby zapewniające ciągłość działania w sytuacjach kryzysowych.

Wszędzie tam mamy do czynienia z benefitami, zarówno po stronie pacjenta, jak i placówki czy też personelu medycznego. Nie możemy też zapominać o ostatniej warstwie, czyli o wprowadzaniu rozwiązań AI bazujących na danych z systemów dziedzinowych. Dostarczamy takie narzędzia zintegrowane z systemem szpitalnym AMMS.

Jak chmura chroni dane medyczne przed cyberatakami?

To temat, który uważam za jeden z kluczowych w kontekście całej cyfrowej transformacji ochrony zdrowia. Dane medyczne należą do najbardziej wrażliwych zasobów w sieci i jednocześnie są łakomym kąskiem dla przestępców. Szpitale bardzo często działają na przestarzałej lub niedostatecznie chronionej infrastrukturze, a wystarczy jeden atak, żeby cały system stanął.

Widzieliśmy takie przypadki, choćby w Wielkiej Brytanii, gdzie szpitale płaciły miliony funtów, żeby odzyskać dostęp do zablokowanych danych. Gdyby każda placówka przechowywała elektroniczną dokumentację medyczną równolegle w chmurze, cyberatak na lokalną infrastrukturę nie musiałby przerywać opieki nad pacjentami. Lekarz na oddziale intensywnej terapii, nawet jeśli główny system padnie, nadal miałby dostęp przez tablet do historii choroby, listy leków i dawek podanych godzinę wcześniej.

Nasz Centralny Portal Personelu może być w wariancie z wbudowaną przeglądarką dokumentów i dostępem do Tymczasowej Historii Choroby właśnie po to, żeby zapewnić tę ciągłość działania. Warto wspomnieć, że Ukraina zdecydowała się przechowywać dane wyłącznie w chmurze, bo w warunkach konfliktu zbrojnego lokalna infrastruktura może zostać zniszczona w każdej chwili. To skrajny, ale bardzo wymowny przykład, dlaczego chmurowy backup staje się koniecznością, a nie opcją. Model abonamentowy sprawia przy tym, że takie zabezpieczenie nie wymaga gigantycznych jednorazowych inwestycji początkowych, co otwiera tę możliwość nawet dla mniejszych podmiotów.

Rozmawiał Robert Kędzierski, dziennikarz money.pl.

Wybrane dla Ciebie
Ponad 700 tys. do kontroli. Gigant wzywa właścicieli
Ponad 700 tys. do kontroli. Gigant wzywa właścicieli
Węgry wysyłają wojsko do ochrony gazociągu po incydencie w Serbii
Węgry wysyłają wojsko do ochrony gazociągu po incydencie w Serbii
Pożar największej galerii handlowej w Królewcu
Pożar największej galerii handlowej w Królewcu
Chiny uśmiechają się do Rosji. Widzą jedno rozwiązanie dla impasu w cieśninie Ormuz
Chiny uśmiechają się do Rosji. Widzą jedno rozwiązanie dla impasu w cieśninie Ormuz
Giganci zwiększą produkcję ropy. Efekt tylko na papierze
Giganci zwiększą produkcję ropy. Efekt tylko na papierze
Padło ostrzeżenie z samej góry. "Kraje nie mogą gromadzić paliwa podczas wojny"
Padło ostrzeżenie z samej góry. "Kraje nie mogą gromadzić paliwa podczas wojny"
Incydent przy gazociągu Serbia-Węgry. Szijjarto: nie damy się zmusić
Incydent przy gazociągu Serbia-Węgry. Szijjarto: nie damy się zmusić
Trump wskazał dzień: wtorek. Wulgarny wpis w sieci
Trump wskazał dzień: wtorek. Wulgarny wpis w sieci
Ładunki wybuchowe przy Balkan Stream. Orban reaguje błyskawicznie
Ładunki wybuchowe przy Balkan Stream. Orban reaguje błyskawicznie
Strajk głodowy w kopalniach soli trwa w święta
Strajk głodowy w kopalniach soli trwa w święta
Limity tankowania. Włosi wprowadzają ograniczenia na 4 lotniskach
Limity tankowania. Włosi wprowadzają ograniczenia na 4 lotniskach
Celne uderzenie Ukraińców. Rosyjski rurociąg uszkodzony
Celne uderzenie Ukraińców. Rosyjski rurociąg uszkodzony