Czekają na 500+ nawet 3,5 roku. Miażdżący raport NIK

Rodzice pracujący za granicą na 500+ się nie doczekają, gdyż urzędy są przeciążone. Na rozpatrzenie wciąż czeka ponad 60 tys. wniosków, z czego w zdecydowanej większości nie podjęto żadnych czynności. Nie pomogły ani działania wojewodów, ani decyzje Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej - alarmuje Najwyższa Izba Kontroli.

Na zdjęciu kobieta z wózkiem dziecięcymRodzice pracujący za granicą na 500+ dla swoich dzieci czekają nawet 3,5 roku (zdj. ilustracyjne)
Źródło zdjęć: © money.pl | Rafał Parczewski

NIK w swoim komunikacie zwraca uwagę, że świadczenie 500+ przysługuje również rodzicom pracującym za granicą. Program jest objęty przepisami o koordynacji w zakresie zabezpieczenia społecznego obowiązujących w Unii Europejskiej oraz w Europejskim Obszarze Gospodarczym. W skrócie są to przepisy, które zapewniają, że rodzice nie pobierają pieniędzy na jedno dziecko w dwóch państwach.

To oznacza, że rodzice mogą wybrać, czy wolą otrzymywać 500+, czy też podobny program działający w państwie, w którym pracują. Jak się okazuje po dwóch kontrolach NIK, "system zabezpieczenia społecznego w Polsce nie działa prawidłowo" - czytamy. Wszystko dlatego, że postępowania w tych sprawach są przewlekłe, a urzędy wojewódzkie wydają decyzje nie w terminach, w których są do tego zobowiązane.

Państwo próbowało usprawniać program 500+

W 2021 r. Izba przeprowadziła kontrolę w Ministerstwie Rodziny i Polityki Społecznej oraz w dziesięciu urzędach wojewódzkich, gdyż od 2018 r. to wojewodowie odpowiadają za koordynację systemów zabezpieczenia społecznego.

Dalsza część artykułu znajduje się pod materiałem wideo


DLA CIEBIE
Biznes od środka x Mbank

Minister podejmowała liczne działania, które miały usprawnić system. NIK wymienia m.in. szkolenia dla urzędników, czy też zmiany w przepisach, czyli przede wszystkim przeniesienie programu na ZUS oraz składanie wniosków wyłącznie przez internet. Resort zresztą wskazywał, że dzięki temu uda się zaoszczędzić 2,5 mld zł w ciągu 10 lat.

Wojewodowie byli natomiast gotowi do przejęcia od marszałków województw programu 500+. Co zatem poszło nie tak? Okazało się, że ponad dwie trzecie spraw (68 proc.) nie były ruszone przez marszałków - ich urzędy nie podjęły w stosunku do nich żadnych czynności. Innym problemem były braki kadrowe - 8,5 proc. z 248 pracowników urzędów wojewódzkich nie podjęło pracy, ponieważ przebywali na urlopach długoterminowych lub na zwolnieniach.

Rodzice pracujący za granicą 500+ się nie doczekają

NIK wskazuje, że w ponad połowie sytuacji (57 proc.) urzędy przekroczyły ustawowe terminy rozpatrywania wniosków. Zgodnie z przepisami mają na to miesiąc, a w przypadku skomplikowanych spraw - dwa miesiące.

W 8 proc. przypadków na załatwienie sprawy rodzice musieli czekać nawet do 3,5 roku. Opóźnienia odnotowano w dziewięciu na dziesięć urzędów. Tylko Zachodniopomorski Urząd Wojewódzki w Szczecinie dochowywał terminów.

"Ponadto dziewięć urzędów nie informowało stron postępowania o nierozpatrzeniu wniosków. Instytucje te nie podawały też przyczyn zwłoki, nie wskazywały nowego terminu załatwienia sprawy, ani nie pouczały stron o prawie do wniesienia ponaglenia" - czytamy w komunikacie.

NIK wnioskuje o zmiany w prawie

NIK ma dwa pokontrolne wnioski skierowane do resortów rodziny i polityki społecznej oraz finansów. Ten pierwszy powinien w przepisach określić, czy w kwestiach nieuregulowanych ustawą o pomocy państwa zastosowanie znajdują przepisy ordynacji podatkowej. Natomiast ten drugi powinien zaproponować interpretację obowiązujących przepisów regulujących sferę sprawozdawczości budżetowej.

Wybrane dla Ciebie