Czesi pomstują na Turów. "Norma hałasu przekroczona 11 razy"
Działalność polskiej kopalni węgla brunatnego Turów znów budzi zastrzeżenia po czeskiej stronie granicy. Jak donoszą tamtejsze media, w ubiegłym roku hałas maszyn wielokrotnie przekroczył dopuszczalne normy. Czeskie ministerstwo interweniowało u polskich władz, żądając działań.
Z informacji przekazanych przez czeski portal Novinky.cz wynika, że uciążliwy dźwięk generowany przez odkrywkę w Turowie przekroczył czeskie limity higieniczne łącznie jedenaście razy w ciągu minionego roku. Dane te pochodzą z oficjalnego raportu końcowego podsumowującego monitoring hałasu na polsko-czeskim pograniczu. Pomiary po stronie naszych południowych sąsiadów prowadzi tamtejsze Krajowe Laboratorium Referencyjne ds. Hałasu Komunalnego.
Problem dotyka przede wszystkim mieszkańców miejscowości bezpośrednio sąsiadujących z kopalnią. Jak wylicza czeski serwis, dopuszczalne normy zostały złamane dziewięciokrotnie w przygranicznej wsi Uhelná oraz dwukrotnie w miejscowości Oldřichov na Hranicích. Aby upewnić się, że rejestrowane dźwięki nie są wynikiem tła akustycznego z innych źródeł, jedno ze stanowisk pomiarowych umieszczono bezpośrednio na terytorium Polski, tuż przy granicy odkrywki. To właśnie te dane pozwoliły czeskim ekspertom z całą pewnością stwierdzić, że źródłem uciążliwości jest praca kompleksu Turów.
"Węgla w Polsce starczy na 200 lat". Były minister przyznaje: to moje słowa. Jest "ale"
Interwencja czeskiego resortu środowiska
Czeskie ministerstwo środowiska oficjalnie zwróciło się do strony polskiej z wnioskiem o podjęcie działań naprawczych. Portal Novinky.cz odnotowuje, że pierwsze kroki zaradcze Polacy wdrożyli jeszcze wiosną ubiegłego roku, jednak okazały się one niewystarczające.
Wobec braku trwałej poprawy, czeski resort ponowił swoje wezwania, domagając się konkretnych ograniczeń w funkcjonowaniu kopalni. Przedstawiciel czeskiego ministerstwa środowiska, Evžen Doležal, cytowany w raporcie opublikowanym przez Kraj Liberecki, wyjaśnił, że strona czeska wielokrotnie wzywała Polaków do przyjęcia dodatkowych środków. Zgodnie z relacją urzędnika, miały one polegać przede wszystkim na ograniczeniu pracy najgłośniejszych maszyn – w szczególności koparek i zwałowarek operujących na powierzchni w pobliżu granicy – w porze nocnej.
Poprawa sytuacji po dwustronnych rozmowach
Kwestia hałasu z Turowa stała się na tyle paląca, że na początku września zorganizowano w tej sprawie specjalne spotkanie w mieście Ústí nad Orlicí. Wzięli w nim udział przedstawiciele ministerstw środowiska obu państw, pełnomocnicy rządu, zarząd kopalni Turów oraz eksperci zajmujący się akustyką. Podczas obrad czeskie laboratorium szczegółowo zaprezentowało metodologię swoich badań, a strona polska zadeklarowała wdrożenie kolejnych rozwiązań mających na celu wyciszenie prac.
Wszystko wskazuje na to, że ustalenia przyniosły oczekiwany skutek. Evžen Doležal przekazał, że w dwóch kolejnych rundach monitoringu przeprowadzonych jesienią nie odnotowano już żadnych przekroczeń norm hałasu na terytorium Czech. Mimo tych pozytywnych sygnałów, jak zaznacza portal Novinky.cz, czeskie ministerstwo środowiska zachowuje ostrożność. Z tego powodu stały monitoring poziomu hałasu w miejscowościach Uhelná i Oldřichov na Hranicích będzie kontynuowany również w bieżącym roku.