Zobaczył ujemne ceny prądu. Radzi, jak magazyny energii mogą ściąć rachunki

Na giełdzie energii pojawiają się ujemne ceny prądu. Zdaniem ekspertów odpowiednie programy wspierające domowe magazyny energii w połączeniu z taryfami dynamicznymi mogłyby drastycznie obniżyć rachunki Polaków.

Ujemne ceny energiiUjemne ceny energii
Źródło zdjęć: © X | Jakub Wiech, Unsplash, X
Robert Kędzierski

W środku dnia na hurtowym rynku energii elektrycznej można zaobserwować nietypowe zjawiska cenowe. Jakub Wiech, analityk i dziennikarz zajmujący się tematyką energetyczną, zwrócił uwagę na drastyczne spadki stawek giełdowych. Z przytoczonych przez niego danych wynika, że w godzinach od 10:00 do 16:00 rynkowa cena energii wahała się od -0,75 zł do 51,22 zł za megawatogodzinę.

Jak wylicza ekspert, w przeliczeniu na jednostki, z którymi na co dzień stykają się konsumenci, oznacza to ceny od wartości ujemnych do zaledwie 5 groszy za kilowatogodzinę. Jak pisaliśmy niedawno w kontekście rządowych planów mrożenia cen prądu, obecnie jednak przeciętne gospodarstwo domowe nie jest w stanie bezpośrednio skorzystać z tak taniej energii ze względu na sztywne cenniki i brak odpowiedniej infrastruktury w domach.

Zamknęli fabrykę Levi’sa. Przejął ludzi i maszyny. "Byłem pierwszy"

Klucz do taniej energii

Rozwiązaniem tego problemu, według analityka, powinna być odpowiednia polityka państwa w zakresie wsparcia nowych technologii. We wpisie opublikowanym w serwisie X (dawniej Twitter) Jakub Wiech ocenił, że rząd, który jako pierwszy wprowadzi program małych, przydomowych magazynów energii, zapewni Polakom tani prąd.

Co istotne, publicysta zaznacza, że takie wsparcie powinno obejmować nawet urządzenia balkonowe. Dzięki takiemu podejściu możliwość magazynowania taniej energii zyskałyby nie tylko osoby mieszkające w domach jednorodzinnych, ale również właściciele mieszkań w budynkach wielorodzinnych.

Taryfy dynamiczne odciążą portfele

Sam magazyn to jednak tylko połowa sukcesu. Aby system przyniósł realne oszczędności finansowe, urządzenia te muszą zostać powiązane z odpowiednią ofertą sprzedawców prądu. Wiech wskazuje tu na konieczność zastosowania taryf dynamicznych, które odzwierciedlają bieżące, giełdowe wahania stawek.

Połączenie domowych baterii z dynamicznym cennikiem pozwoliłoby konsumentom na pobieranie energii z sieci dokładnie w tych godzinach, gdy jest ona najtańsza, i wykorzystywanie jej w momentach wieczornego szczytu zapotrzebowania, gdy giełdowe stawki rosną. Jak wynika z analiz dotyczących wprowadzania nowych systemów rozliczeń, finansowe konsekwencje dla domowych budżetów mogłyby być ogromne. Zdaniem Jakuba Wiecha, przy zastosowaniu takiego mechanizmu obywatele w skali roku mogliby płacić rachunki za prąd nawet o kilkadziesiąt procent mniej.

Wybrane dla Ciebie