PLL LOT przegrywa z Boeingiem. Jest komentarz przewoźnika

Polskie Linie Lotnicze LOT zabrały głos po werdykcie amerykańskiej ławy przysięgłych. Sprawa dotyczy roszczeń za uziemienie floty samolotów Boeing 737 MAX. Narodowy przewoźnik nie składa broni i analizuje dalsze kroki prawne.

pll lot, lot, samolot, lotnisko, okęcie, lotnictwoLOT reaguje na decyzję ławników
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | Markus Mainka
Robert KędzierskiMarcin Walków

Zarząd polskiego przewoźnika wydał oficjalny komunikat po zakończeniu kluczowego etapu procesu w Stanach Zjednoczonych. Jak wynika z informacji przekazanych redakcji money.pl, firma nie uznaje jeszcze tej sprawy za definitywnie zamkniętą i rozważa opcje, jakie daje jej amerykański system prawny.

Warto zaznaczyć, że w przegranym właśnie procesie Polskie Linie Lotnicze domagały się odszkodowania w wysokości 153 milionów dolarów od amerykańskiego koncernu, co czyniło ten spór jednym z najważniejszych w najnowszej historii przewoźnika.

PLL LOT przyjmują do wiadomości werdykt ławy przysięgłych wydany w postępowaniu dotyczącym roszczeń Spółki związanych z uziemieniem samolotów Boeing 737 MAX. Spółka dokona oceny dostępnych możliwości podjęcia dalszych kroków prawnych w tej sprawie. Na obecnym etapie PLL LOT nie będą udzielać dalszych komentarzy dotyczących szczegółów postępowania – przekazał w stanowisku dla portalu money.pl Krzysztof Moczulski, rzecznik prasowy PLL LOT.

Dlaczego paliwa szybko drożeją, a wolno tanieją? Oto powody

Finał sporu w USA. PLL LOT przegrywa z Boeingiem

Oświadczenie przedstawiciela linii lotniczych to bezpośrednia reakcja na decyzję amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości. Ława przysięgłych w Stanach Zjednoczonych wydała werdykt, który okazał się niekorzystny dla polskiej spółki. Tym samym odrzucono roszczenia odszkodowawcze, z jakimi przewoźnik wystąpił przeciwko amerykańskiemu gigantowi technologicznemu.

Przypomnijmy, że tłem całego konfliktu jest bezprecedensowy kryzys w branży lotniczej, który rozpoczął się w 2019 r. Po dwóch tragicznych katastrofach z udziałem maszyn typu Boeing 737 MAX (w Indonezji oraz w Etiopii), światowe organy nadzoru podjęły decyzję o globalnym uziemieniu całej floty tych samolotów. Ze względów bezpieczeństwa maszyny te nie mogły realizować żadnych rejsów pasażerskich przez kilkadziesiąt miesięcy, dopóki producent nie wdrożył wymaganych poprawek w systemach pokładowych.

Koszty uziemionej floty Boeing 737 MAX

Decyzja regulatorów uderzyła w plany operacyjne i siatkę połączeń wielu linii lotniczych na całym świecie. Polskie Linie Lotnicze LOT, które posiadały już w swojej flocie uziemione modele i oczekiwały na dostawy kolejnych egzemplarzy, musiały błyskawicznie reagować na braki sprzętowe. Aby utrzymać zaplanowane rozkłady lotów i nie zawieść pasażerów, narodowy przewoźnik był zmuszony do awaryjnego pozyskiwania maszyn zastępczych w ramach krótkoterminowych umów najmu, co wygenerowało znaczne, nieplanowane wcześniej koszty operacyjne.

Sam proces w Seattle trwał przez ostatnie miesiące, budząc spore emocje w branży lotniczej, a spór koncentrował się wokół uziemionych maszyn pozyskanych w ramach leasingu, za które polska spółka musiała płacić, nie mogąc z nich korzystać. Przedstawiciele Boeinga konsekwentnie odpierali jednak zarzuty prawników LOT-u, skutecznie przekonując ławników, że koncern nie ponosi bezpośredniej odpowiedzialności za te roszczenia.

Co ciekawe, pomimo tego zaciętego sporu sądowego i echa dawnego kryzysu, LOT nie zrezygnował ze współpracy z amerykańskim producentem, a relacje biznesowe obu firm wciąż trwają. Jeszcze na początku wiosny informowaliśmy, że w ramach poszerzania swojej siatki połączeń letnich narodowy przewoźnik wprowadził do floty kolejne maszyny typu Boeing 737 MAX 8, które od czasu certyfikacji poprawek systemowych należą do kluczowych samolotów we flocie firmy.

Właśnie te wielomilionowe straty finansowe stały się podstawą pozwu wytoczonego Boeingowi przed amerykańskim sądem. Choć na obecnym etapie ława przysięgłych przychyliła się do argumentacji producenta samolotów, lakoniczny komunikat rzecznika PLL LOT jasno wskazuje, że dział prawny przewoźnika będzie teraz szczegółowo badał akta sprawy i uzasadnienie werdyktu pod kątem ewentualnej apelacji.

Wybrane dla Ciebie