Czeskie media alarmują ws. konfliktu interesów premiera
Czeskie media, a także portal Politico uważają, że premier Czech Andrej Babisz nie rozwiązał, mimo swoich zapewnień, konfliktu interesów i - wbrew wcześniejszym deklaracjom - może ponownie kontrolować spółkę Agrofert po odejściu ze stanowiska szefa rządu.
Agrofert jest jedną z największych czeskich firm przemysłu spożywczego i chemicznego, a jej założyciel - jednym z najbogatszych Czechów. Obejmując w grudniu 2025 r. urząd premiera, Andrej Babisz zadeklarował, że przekaże akcje spółki funduszowi powierniczemu i nie będzie uczestniczył w zarządzaniu Agrofertem, także po odejściu z urzędu. "Moje dzieci przejmą akcje dopiero po mojej śmierci" – zapewniał premier, przymuszony przez prezydenta Petra Pavla do deklaracji, jak zamierza rozwiązać konflikt interesów.
Media zwracają uwagę na konflikt interesów premiera
Czescy dziennikarze dotarli jednak do statutu funduszu i uważają, że dokument pozwala Babiszowi na odzyskanie pełnej kontroli nad firmą po opuszczeniu stanowiska w rządzie. Potwierdza to prawniczka Marie Zamecznikova, cytowana przez portal Novinky.cz.
Hit wśród zagranicznych turystów
"Andrej Babisz jest tzw. beneficjentem końcowym. Oznacza to, że choć formalnie nie posiada udziałów, to czerpie wszystkie korzyści z działalności funduszy" - wyjaśniła Zamecznikova.
Według redakcji portalu Seznam Zpravy, oddzielenie biznesu premiera od polityki jest wątpliwe, co może stać się powodem wstrzymania europejskich dotacji dla Agrofertu. Z analizy statutu funduszu o nazwie RSVP Trust, który polecił utworzyć Babisz, wynika, że struktura tego podmiotu została zaprojektowana w sposób tymczasowy. Choć Babisz formalnie nie będzie zarządzać firmą w trakcie sprawowania funkcji publicznej, dokument przewiduje automatyczny mechanizm powrotu członków jego najbliższej rodziny – a docelowo jego samego – do kontrolowania przedsiębiorstwa w momencie zakończenia kariery politycznej. Jest to sprzeczne z deklaracjami samego premiera, złożonymi tuż przed objęciem urzędu.
"W momencie, gdy fundusze Agrofertu zasilane są publicznymi pieniędzmi, o których przyznawaniu decyduje rząd, mechanizm powierniczy staje się pustą fasadą, która ma chronić interesy polityka, a nie przejrzystość finansów publicznych" - zauważyła prawniczka, cytowana przez Novinky.cz.
Według ekspertów z Transparency International taka konstrukcja jest "prawdopodobnie sprzeczna z europejskimi przepisami dotyczącymi konfliktu interesów", a Politico uważa, że Komisja Europejska nie potraktuje tej sprawy obojętnie.
Komisarz UE ds. rolnictwa Christophe Hansen potwierdził w oficjalnym stanowisku, że Komisja Europejska będzie "odpowiednio monitorować wszelkie przypadki konfliktu interesów w celu ochrony budżetu UE". Według czeskich mediów słowa komisarza można odebrać jako sygnał, że argumentacja Babisza o "trwałym zrzeczeniu się własności" przestaje być uważana w Brukseli za pewnik.
"Lex Babisz". Tak zmieniono przepisy
Gdy ponad piętnaście lat temu Babisz wchodził do polityki, w Czechach i całej UE nie obowiązywały tak precyzyjne przepisy, zmuszające polityków do oddzielenia funkcji publicznych od działalności biznesowej. Także tej, która w jakiejś mierze zależna była od państwowych dotacji. Z czasem takie przepisy się pojawiły i stawały się coraz bardziej szczegółowe. W Czechach przyjęto w 2017 r. ustawę nazwaną "Lex Babisz", która zmusiła premiera do przekazania akcji Agrofertu funduszom powierniczym. W 2024 r. kolejna nowelizacja przepisów zmusiła polityka do pozbycia się udziałów w mediach, które kontrolował.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami czeskimi i unijnymi, członek rządu lub parlamentarzysta nie może posiadać udziałów w mediach, ani zasiadać we władzach spółek, które ubiegają się o państwowe dotacje. Te ograniczenia dotyczą także członków jego najbliżej rodziny.