Deweloper każe dopłacić 320 tysięcy. Bo zwiększyła się powierzchnia domu

Ich dom, zdaniem budującego go dewelopera, powiększył się o 38 metrów kwadratowych. A więc trzeba dopłacić ponad 300 tysięcy złotych. Nabywcy zostali postawieni pod ścianą: albo zapłacą, albo mogą zapomnieć o wymarzonym lokum.

Deweloper każe im dopłacić ponad 300 tysięcy złotych do budowy domu.Deweloper każe im dopłacić ponad 300 tysięcy złotych do budowy domu.
Źródło zdjęć: © Unsplash.com | Brett Jordan
Konrad Bagiński

Pan Tomasz i pani Marta (wolą nie podawać swoich nazwisk) postanowili kupić dom. Zdecydowali się na ofertę dewelopera Prestige PM. Podpisali umowę i spokojnie czekali, aż ich budynek na niewielkim, ekskluzywnym osiedlu powstanie.

Radość zburzyło jednak pismo, jakie dostali od dewelopera. Żąda w nim dopłaty 320 tysięcy złotych. Powód zaskakuje. Zdaniem firmy, powierzchnia lokalu okazała się większa niż ta zawarta w umowie.

300 mkw. i rachunki za 30 zł miesięcznie. "Pomysł na dom" energooszczędny

Czy fizycznie zwiększył się budynek? Nie. Czy ktoś zrobił coś niezgodnie z planem i dom przypadkiem zwiększył się o 38 metrów kwadratowych? Też nie. Deweloper zastosował po prostu inny sposób liczenia powierzchni. I z domu o powierzchni nieco ponad 250 metrów kwadratowych, zrobiło się lokum ponad 290-metrowe.

W jaki sposób deweloper uzasadnia żądanie dopłaty?

– W umowie deweloper wskazuje powierzchnię wyliczoną wg konkretnej normy i rozporządzenia, gdzie skosy poddasza zostały policzone wg procenta wartości w stosunku do wysokości - mówi w rozmowie z money.pl pan Tomasz. - W sumie 63,9 m kw. Tymczasem po zakończeniu budowy powierzchnię poddasza liczy po podłodze - 101 m kw. Czy różnica 35 m kw wynika z faktycznie większego wybudowanego poddasza niż to projektowane? Nie. Różnica wynika z innej przyjętej metody kalkulacji powierzchni.

Dodaje, że umowa z deweloperem zawierała klauzulę, iż rzeczywista powierzchnia lokalu może się różnić od planowanej.

- Takie zapisy w umowach deweloperskich nie są niczym niezwykłym, to standard. Wszystko wynika z tego, że prawo nakłada na strony obowiązek obliczania powierzchni do dwóch miejsc po przecinku. Podczas budowy czasem zmienia się nieco projekt, nawet grubość ścian potrafi zmienić powierzchnię mieszkania. Ale standardem są różnice rzędu 2 proc. a nie zrobienie ponad 100 metrów z 64-metrowego poddasza – mówi Andrzej Nowacki, pośrednik na rynku nieruchomości.

Deweloper w korespondencji z panem Tomaszek i jego prawnikiem posługuje się definicją z polskiej normy.

- Tyle że świadomie nie cytuje w niej rozporządzenia, które określa, jak się liczy skosy. I naprawdę trudno mi uwierzyć, że firma przypadkiem podpisuje umowę na mniejszy lokal a potem jest zaskoczona, że wyszedł większy – dodaje pan Tomasz.

Ze wspomnianej polskiej normy wynika, że powierzchnie o wysokości min. 2,2 metra mają cenę w wys. 100 proc. umówionej, za 1,4 - 2,2 metra płaci się połowę, zaś powierzchnia mająca mniej niż 1,4 metra wysokości w ogóle nie jest wliczana do rachunku.

Prawnik nabywców zwraca też uwagę na fakt, że jego klienci zostali de facto postawieni pod ścianą. Bo albo zgodzą się zapłatę dodatkowych ponad 300 tysięcy złotych, albo i stracą sporą sumę, jaką wydali na obsługę prawną, przygotowanie się do zakupu, uzyskanie kredytu czy w końcu planowanie wnętrz. A deweloper nie traci nic – dostanie dopłatę, albo nie. I tak w końcu dom sprzeda.

O sprawę pytaliśmy przedstawicieli dewelopera. Chcieliśmy się dowiedzieć, czy inne domy na osiedlu też były sprzedawane jako mniejsze a potem nagle zwiększały swoją powierzchnię i poznać jego stanowisko w tej sprawie. Odpowiedzi nie dostaliśmy przez kilka dni, do momentu publikacji artykułu.

Znamy jednak treść pism, jakie deweloper wysyłał do nabywców.

"Sprecyzowanie zasad dokonywania pomiaru metrażu w umowie deweloperskiej jest bowiem pewnym kompromisem między nabywcą i sprzedawcą, przy czym wyraźnie należy podkreślić, że strony w tym zakresie mają całkowitą swobodę ustalenia zasad tych pomiarów. Strony określają jedynie 'szacunkowy' metraż lokalu w umowie" – czytamy w jednym z pism.

Dalej przedstawiciel dewelopera tłumaczy, że na potrzeby umowy można nawet wymyślić nowy sposób dokonywania pomiaru i że nie zamierza poddawać się presji nabywców.

- Z przesłanego nam pisma wynika, że deweloper interpretuje postanowienia umowy w dowolny, wygodny dla siebie sposób - w momencie zawierania umowy w sposób korzystny dla konsumenta, a po jej zawarciu - w całkowicie odmienny. Jeśli nawet przyznać, że interpretacja dewelopera jest prawidłowa, oznacza to, że przy zawieraniu tej umowy deweloper celowo zaniżył powierzchnię lokalu i jego cenę po to, by skusić nas do jego kupienia – mówi pan Tomasz.

- Deweloper do dziś w żaden sposób nie wyjaśnił nam z jakich przyczyn obecna powierzchnia użytkowa lokalu jest liczona odmiennie niż zostało to określone w umowie deweloperskiej oraz stanowiącym jej część prospekcie informacyjnym – dodaje.

Wybrane dla Ciebie
Pilny tryb w Parlamencie Europejskim. Chodzi o miliardy dla Ukrainy
Pilny tryb w Parlamencie Europejskim. Chodzi o miliardy dla Ukrainy
Agora przeprowadzi zwolnienia grupowe. Oto na jakie pieniądze mogą liczyć pracownicy
Agora przeprowadzi zwolnienia grupowe. Oto na jakie pieniądze mogą liczyć pracownicy
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 19.01.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 19.01.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 19.01.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 19.01.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 19.01.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 19.01.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 19.01.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 19.01.2026
"Szok" na rynku gazu. Ceny wzrosły 30 procent w tydzień
"Szok" na rynku gazu. Ceny wzrosły 30 procent w tydzień
KSeF bez opóźnień. Minister finansów stawia sprawę jasno
KSeF bez opóźnień. Minister finansów stawia sprawę jasno
"Może sparaliżować rynek". Firmy ostrzegają przed rządowym planem
"Może sparaliżować rynek". Firmy ostrzegają przed rządowym planem
Czynsz i opłaty za media w górę. Oto co czeka najemców w 2026 roku
Czynsz i opłaty za media w górę. Oto co czeka najemców w 2026 roku
Dosadny głos z Rady Polityki Pieniężnej o Glapińskim. "Jest tchórzem"
Dosadny głos z Rady Polityki Pieniężnej o Glapińskim. "Jest tchórzem"
Grenlandia za cła? Kreślą scenariusze dla globalnej gospodarki
Grenlandia za cła? Kreślą scenariusze dla globalnej gospodarki