Po wyborach gmina cofnęła pozwolenie. Deweloper zażądał 6 mln zł

Deweloper złożył pozew, w którym domaga się od gminy Nowe Skalmierzyce odszkodowania w wysokości 6 mln zł. Po zmianie władzy gmina cofnęła pozwolenia i wydała nakaz wstrzymania inwestycji. - Moja firma była na skraju upadłości - mówi właściciel firmy Robert Sip. Urzędnicy chcą zalegalizować sporny budynek i rozwiązać problem.

East News archiwum
Fot. Wojciech Olkusnik/East News, Warszawa, 30.07.2024. Budowa nowego bloku mieszkalnego na stolecznych Nowodworach (Bialoleka). Widok z lotu ptaka.
Wojciech OlkusnikDeweloper złożył pozew, w którym domaga się od gminy odszkodowania w wysokości 6 mln zł [zdjęcie ilustracyjne]
Źródło zdjęć: © East News | Wojciech Olkusnik
oprac.  KKG

Deweloper Robert Sip działa na lokalnym rynku budowlanym od ponad 20 lat. W rozmowie z PAP powiedział, że ma na koncie wiele zrealizowanych inwestycji, obecnie buduje siedem osiedli. W swojej firmie zatrudnia 300 osób.

Sytuacja, która spotkała mnie ze strony obecnych władz Nowych Skalmierzyc spowodowała, że moja firma była na skraju upadłości - powiedział.

Finansowe problemy biznesmena mają swój początek w 2017 r., kiedy zwrócił się do ówczesnych władz Nowych Skalmierzyc o wydanie zgody na realizację inwestycji przy ul. Dąbkowej. Tam miały powstać trzy bloki wielorodzinne. Decyzję zatwierdzającą projekt budowlany i pozwolenie na budowę wydała ówczesna burmistrz. Dokumentację zatwierdził starosta ostrowski.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Daniel Obajtek o limicie na karcie służbowej Orlenu. "Miałem to w kontrakcie"

Na tej podstawie firma wybudowała pierwszy blok, który w całości został zasiedlony. Później deweloper postawił drugi, ale nie zdążył go zadaszyć. Jego sytuacja - jak powiedział - zmieniła się po wygraniu wyborów przez obecnego burmistrza gminy.

Cofnięto nam warunki zabudowy, pozwolenie na budowę i wydano nakaz wstrzymania inwestycji. W tej chwili drugi blok - bez dachu - najprawdopodobniej będzie do rozbiórki - powiedział.

"Złamana zasada dobrego sąsiedztwa"

Nowe władze miejscowości - jak powiedział PAP sekretarz gminy Michał Ciupka - wydały zakaz kontynuowania inwestycji ze względu na brak przeprowadzenia badań dotyczących tzw. zasady dobrego sąsiedztwa oraz braku miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla spornego terenu.

- Zgodnie z zasadą dobrego sąsiedztwa konieczne jest dostosowanie planowanej zabudowy do stanu istniejącego już na danym obszarze. Oznacza to między innymi, że nowa zabudowa powinna stanowić kontynuację zabudowy znajdującej się w sąsiedztwie inwestycji. Skoro napierw wybudowano tam domy jednorodzinne, to w sąsiedztwie nie powinny powstawać wysokie obiekty - powiedział sekretarz.

Zdaniem władz gminy powyższa zasada została naruszona, ponieważ bloki zacieniły znajdujące się w sąsiedztwie domy jednorodzinne.

Z opinią nie zgadza się przedsiębiorca, który jest w posiadaniu wyroku NSA. - Sprawę wytoczył mi właściciel domu jednorodzinnego. Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził, że blok wielorodzinny nie oddziałowuje na sąsiednie domy i wszystkie parametry inwestycji są zachowane zgodnie z wymogami prawa - powiedział.

Zakaz kontynuowania inwestycji spowodował, że Sip musiał rozwiązać umowy deweloperskie i zwrócić wpłacone zaliczki na poczet zakupionych mieszkań przez przyszłych najemców. - Miałem już sprzedane trzy czwarte bloku - powiedział. - W końcu postanowiłem walczyć - dodał.

Deweloper złożył pozew. Gmina zmieniła zdanie

W 2024 r. skierował do Sądu Okręgowego w Kaliszu pozew - domagając się od gminy 6 mln zł odszkodowania. - Wyliczenie kosztów wynikało z poniesionych przeze mnie wszystkich kosztów - wskazał deweloper.

Na wniosek stron sąd zawiesił postępowanie. Okazało się, że urząd gminy podjął działania w celu zalegalizowania istniejącego budynku i wydania pozwolenia na budowę kolejnych. - W tym celu rada gminy do końca roku podejmie decyzję w sprawie uchwalenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla spornego terenu. W końcu będzie wiadomo, co i gdzie można budować - powiedział sekretarz Ciupka.

Wybrane dla Ciebie
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł
Unia Europejska przygotowuje odpowiedź na cła Trumpa
Unia Europejska przygotowuje odpowiedź na cła Trumpa
Rachunki za prąd. Dystrybutor wskazuje o ile wzrosną w 2026 roku i dlaczego
Rachunki za prąd. Dystrybutor wskazuje o ile wzrosną w 2026 roku i dlaczego
Chiny reagują na plany polskiego wojska dotyczące chińskich samochodów
Chiny reagują na plany polskiego wojska dotyczące chińskich samochodów
"Kompletny idiota". Ostra wymiana ciosów
"Kompletny idiota". Ostra wymiana ciosów
Trump przeliczył się stawiając ultimatum? "To Europa trzyma palec na finansowym spuście Ameryki"
Trump przeliczył się stawiając ultimatum? "To Europa trzyma palec na finansowym spuście Ameryki"
Greenwashing pod lupą UOKiK. Trzy firmy z zarzutami
Greenwashing pod lupą UOKiK. Trzy firmy z zarzutami
Czerwony poranek na GPW. Groźba ceł i sprawa Grenlandii topią indeksy
Czerwony poranek na GPW. Groźba ceł i sprawa Grenlandii topią indeksy