Trump wysłał jasny sygnał ws. szefa Fed. Chciałby lojalisty
Donald Trump w środę na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos zapowiedział, że wkrótce przedstawi kandydata na przewodniczącego Fed. Kadencja Jerome'a Powella kończy się w maju tego roku. Trump – jak informował wcześniej sekretarz skarbu Scott Bessent – wybiera jego następcę spośród czterech kandydatów.
– W najbliższej przyszłości ogłoszę, kim on jest. Świetnie sobie poradzi. Dałem podpowiedź. To będzie on – stwierdził Donald Trump w trakcie przemówienia w Davos, mając na myśli to, że nowym szefem Fed, amerykańskiego banku centralnego, będzie mężczyzna.
Do tej pory wśród potencjalnych kandydatów wymieniano:
- Kevina Hassetta, przewodniczącego Narodowej Rady Gospodarczej,
- Kevina Warsha, byłego prezesa Fed
- oraz członków Rady Gubernatorów Rezerwy Federalnej – Christophera Wallera i Michelle Bowman (jedyna kobieta w tym gronie).
W Davos Trump stwierdził, że wszyscy kandydaci na stanowisko przewodniczącego Rezerwy Federalnej podczas rozmów kwalifikacyjnych "wykazali się lojalnością". Po czym zaczął narzekać, że ich nastawienie zmienia się, gdy zdobywają stanowisko.
"Nadal funkcjonuje". Biznesmen mówi o negatywnym postrzeganiu przedsiębiorców
Trump: mówią to, co chcę usłyszeć
– Wszyscy kandydaci mówią to, co chcę usłyszeć. A kiedy już obejmą stanowisko, nagle pojawiają się pomysły pt. "podnieśmy trochę stopy procentowe" – powiedział prezydent USA.
To niesamowite, jak ludzie zmieniają się po objęciu stanowiska. Szkoda. To swego rodzaju nielojalność, ale muszą robić to, co uważają za słuszne
Nie przepuścił też okazji, by znów skrytykować obecnego prezesa Rezerwy Federalnej, którego sam nominował w 2017 r. Stwierdził, że Jerome Powell jest "okropnym prezesem".
– Zawsze jest spóźniony, a w kwestii stóp procentowych jest bardzo spóźniony – powiedział po raz kolejny Trump.
Stopy procentowe w USA
Amerykańska Rezerwa Federalna prowadzi ostrożną politykę fiskalną, chociaż w ubiegłym roku stopy procentowe w USA obniżono trzy razy. Po grudniowej obniżce znajdują się na poziomie 3,50-3,75 proc.
Donald Trump od początku swojej drugiej kadencji wywiera nacisk na Jerome'a Powella, aby obniżył stopy procentowe, niedawno agencja Reutera nazwała to rządami "widzialnej ręki". Jest to nawiązaniem do teorii Adama Smitha, głoszącej, że do ogólnego materialnego dobrostanu przyczynia się "niewidzialna ręka" wolnego rynku.
Perspektywa obniżenia stóp procentowych, gdy inflacja przekracza ustalone cele, niesie ryzyko "przegrzania" gospodarki. Skutkiem tego może być trudne do opanowania przenikanie inflacji do innych krajów poprzez połączone systemy finansowe.