Dostał 5 tys. zł kary za złamanie kwarantanny. RPO trzyma jego stronę

Jeden z Polaków nie zgadza się z karą 5 tys. zł, wymierzoną mu przez sanepid. Gdy bowiem był na kwarantannie, to odwiedził go ojciec. Obywatela wspiera w tej batalii Rzecznik Praw Obywatelskich.

Miał siedzieć w domu, więc siedział. Sanepid i tak wlepił mu karęMiał siedzieć w domu, więc siedział. Sanepid i tak wlepił mu karę
Źródło zdjęć: © Unsplash.com
Jakub Ceglarz

Historię, która miała miejsce w kwietniu tego roku, opisuje "Rzeczpospolita".

Mężczyzna wrócił z zagranicy, w związku z czym musiał poddać się dwutygodniowej kwarantannie. Tak stanowiły ówczesne przepisy - przede wszystkim rozporządzenie ministra zdrowia.

I choć poddany kwarantannie obywatel z domu nie wyszedł, to złamał jej zasady w inny sposób. Otóż pewnego dnia odwiedził go ojciec, który przyniósł synowi zakupy "a następnie nadal będąc w domu złożył wnukowi życzenia z okazji urodzin i pocałował go".

Koronawirus w Polsce. Na czym polega kwarantanna i jak się do niej przygotować?

Zdaniem sanepidu to jawne złamanie zasad kwarantanny, stąd decyzja o karze w wysokości 5 tys. zł. Szczególnie że tego samego dnia pozytywny wynik testu na COVID-19 otrzymała żona mężczyzny poddanego izolacji.

Ukarany nie chce płacić, dlatego zdecydował się na odwołanie do Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego. Twierdzi, że ojciec wszedł do mieszkania sam i że mężczyzna nie miał z nim żadnego kontaktu. PWIS jednak odwołanie odrzucił.

Do sprawy jednak niespodziewanie włączył się Rzecznik Praw Obywatelskich i zaskarżył decyzję sanepidu do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Jego zdaniem bowiem obowiązek kwarantanny został wprowadzony z naruszeniem Konstytucji.

Mówiąc wprost: minister zdrowia w rozporządzeniu nie miał prawa nakazać osobom powracającym z zagranicy przebywania na kwarantannie. Mógł to zrobić jedynie tym, którzy byli narażeni na zarażenie. Taka "prewencyjna" kwarantanna zdaniem RPO nie była zgodna z prawem.

"Kolejnym zarzutem procesowym jest nieprzeprowadzenie postępowania wyjaśniającego. Ustaleń faktycznych dokonano bowiem wyłącznie na podstawie adnotacji służbowej, sporządzonej przez pracownika sanepidu jeszcze przed wszczęciem postępowania administracyjnego" - informuje Rzecznik Praw Obywatelskich.

Wybrane dla Ciebie