"Apeluję". Trump wzywa do limitu oprocentowania kart kredytowych

Donald Trump wezwał do rocznego limitu oprocentowania kart kredytowych na poziomie 10 proc. Prezydent USA nie wyjaśnił jednak, w jaki sposób prawny miałoby się to stać. Jego postulat oznaczałby spadek oprocentowania kart kredytowych średnio o połowę.

US President Donald Trump during a meeting with oil executives in the East Room of the White House in Washington, DC, US, on Friday, Jan. 9, 2026. Major US oil executives expressed caution about President Donald Trump's push for them to spend at least $100 billion to rebuild Venezuela, with the head of Exxon Mobil Corp. calling the nation currently "uninvestable." Photographer: Al Drago/Bloomberg via Getty ImagesPrezydent USA Donald Trump
Źródło zdjęć: © GETTY | Bloomberg
Marcin Walków
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Donald Trump ogłosił swój apel w nocnym wpisie na platformie Truth Social. To powrót do obietnic składanych przez niego w kampanii przed wyborami prezydenckimi w 2024 r., jednak ponownie bez wskazania mechanizmu legislacyjnego. Zmiana wymagałaby ustawy przyjętej przez Kongres, a dotychczas żaden z projektów w tej sprawie – wspieranych głównie przez Demokratów – nie był procedowany.

"Z dniem 20 stycznia 2026 roku, jako prezydent Stanów Zjednoczonych, apeluję o wprowadzenie na rok limitu oprocentowania kart kredytowych w wysokości 10 proc." - napisał Trump.

"NATO się nie rozpadnie". Ekspert o zakusach Trumpa ws. Grenlandii

Apel Trumpa. Chce niższego oprocentowania kart kredytowych

Średnie oprocentowanie kart kredytowych w USA wynosi ok. 20 proc. Organizacje branżowe ostrzegają, że tak głębione ograniczenie mogłoby utrudnić dostęp do kart dużej części klientów. Według PAP krytyka pojawiła się także wśród części zwolenników Trumpa z sektora finansowego.

"Informujemy, że nie pozwolimy już, by Amerykanie byli oszukiwani przez firmy obsługujące karty kredytowe" - dodał.

Jak przypomina CNBC, administracja Trumpa w ubiegłym roku wycofała regulacje wprowadzone przez Joego Bidena, które ograniczały kary za opóźnienia w spłatach kart do 8 dol., wspierając postulaty branży.

Źródło: PAP

Wybrane dla Ciebie