Dramat tysięcy krów. Ugrzęzły na statku, władze zakazały rozładunku w porcie
Statek Spiridon II z prawie trzema tysiącami krów utknął u wybrzeży Turcji z powodu problemów proceduralnych. Bydło pozostaje stłoczone na morzu od blisko dwóch miesięcy. Organizacje prozwierzęce biją na alarm, podkreślając, że zwierzęta, w tym ciężarne, umierają w męczarniach.
Statek towarowy Spiridon II wypłynął 20 września z Montevideo do portu Bandirma nad Morzem Marmara, gdzie 22 października napotkał problemy formalne. Okazało się, że , 469 zwierząt nie znalazło się na liście selekcyjnej. Statek od blisko dwóch miesięcy przebywa na morzu. Organizacje prozwierzęce alarmują, że przebywające na pokładzie bydło jest w dramatycznym stanie.
3 tysiące krów uwięzione na statku. Turcja blokuje transport
Na pokładzie znajdowało się ok. 3 tys. krów stłoczonych na powierzchni około 4 tysięcy metrów kwadratowych. Niemiecka Fundacja na rzecz Dobrostanu Zwierząt (AWF) podała, powołując się na dokumenty sądowe, że co najmniej 58 sztuk bydła padło, a niepewny pozostaje los 90 ze 140 urodzonych na pokładzie cieląt. - Po długiej podróży zwierzęta są już osłabione. Każda dalsza zwłoka oznacza ogromne cierpienie - powiedziała dr Maria Boada Saña z tej organizacji, cytowana przez brytyjską Sky News.
Zwierzęta, które zostały załadowane na statek z Urugwaju bez kontroli i nadzoru, miały trafić do Turcji. Sąd orzekł w tej sprawie, że nie można ich wwieźć do Turcji" - przekazał w serwisie X turecki parlamentarzysta Turhan Çömez.
Aktywiści przekazali, że statek został 9 listopada zakotwiczony na otwartym morzu i niewiele wiadomo o warunkach na pokładzie. Niemiecka organizacja wraz z innymi: Animal Advocacy and Food Transition, Animals International wysłały list do władz tureckich wzywając je do natychmiastowego rozładunku zwierząt na lądzie. Do tej pory nie otrzymały jednak odpowiedzi. Podobny apel trafił do Komisji Europejskiej, animalsi wzywają Brukselę do podjęcia wszelkich możliwych kroków dyplomatycznych i technicznych w celu umożliwienia natychmiastowego rozładunku ocalałego bydła.
Władze tureckie zgodziły się jedynie na tymczasowe zakotwiczenie i częściowe uzupełnienie zapasów. Rejs powrotny do Urugwaju może potrwać ok. 32 dni. - Zapasy paszy, ściółki i słodkiej wody prawdopodobnie będą na wyczerpaniu - oceniła dr Lynn Simpson, światowej sławy weterynarz i znawca kwestii przewozu zwierząt.
Źródło: Sky News, Animal-Welfare-Foundation