Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. Damian Słomski
|

Ekonomista dużej państwowej spółki obniża prognozy PKB. To będzie główny hamulec

3
Podziel się:

Rok 2022 upłynie pod znakiem dalszych, silnych podwyżek cen. A te będą oddziaływać negatywnie na konsumpcję i w efekcie polska gospodarka zwolni - prognozuje główny ekonomista PZU. Wzrost PKB będzie bliżej 4 niż 5 proc., a inflacja przekroczy 7 proc. Nie mamy też dobrych informacji dla osób spłacających kredyty.

Ekonomista dużej państwowej spółki obniża prognozy PKB. To będzie główny hamulec
Polska gospodarka spowolnie w 2022 roku (money.pl, Rafał Parczewski)

Nowy rok dla polskiej gospodarki nie będzie łatwy. Kolejni ekonomiści rewidują w dół swoje wcześniejsze prognozy PKB. Tym razem głos zabrał główny ekonomista największego polskiego ubezpieczyciela.

Ekspert PZU Paweł Durjasz spodziewa się, że dynamika PKB Polski w 2022 roku spowolni i osiągnie poziom około 4,4 proc. Wcześniej była mowa o wyniku bliskim 5 proc.

"Wzrost PKB w całym roku 2021 może wynieść 5,6 proc. W 2022 jednak osłabnie. Zakładaliśmy wcześniej, że przy solidnym wsparciu ze strony inwestycji i konsumpcji wzrost PKB będzie bliski 5 proc. Obniżyliśmy jednak tę prognozę do 4,4 proc., co jest nadal ponadprzeciętnym wynikiem" - wskazuje ekonomista PZU.

Zobacz także: Rekordowo droga Wigilia. Seniorzy o świątecznych zakupach i konieczności zaciskania pasa

Wysoka inflacja i jej skutki

Zauważa, że z jednej strony będziemy mieć poprawę sytuacji na rynku pracy, wzrost dochodów i większy strumień pieniędzy przekazany w kierunku mniej zamożnych gospodarstw domowych. I to wszystko powinno sprzyjać wzrostowi konsumpcji.

Jednak problemem będą "wstrząsy podażowe", skutkujące m.in. mocnym wzrostem cen energii, przekładającym się także na wzrost cen żywności i innych towarów i usług.

Te podwyżki cen wpłyną ostatecznie negatywnie na realne dochody gospodarstw domowych i tym samym spowolnią wzrost konsumpcji. Według Pawła Durjasza dynamika spadnie z około 6,3 proc. w 2021 roku w pobliże 4 proc. w 2022.

Według niego ryzykiem dla wzrostu PKB jest utrzymywanie się wysokich cen gazu i paliw oraz możliwe podwyżki stóp procentowych. Ekonomista PZU przewiduje, że w styczniu Rada Polityki Pieniężnej (RPP) podniesie stopy procentowe o 0,5 pkt proc. A w całym 2022 roku główna stawka osiągnie poziom 3,5 proc. (dwukrotnie wyższy niż obecnie).

Dodatkowo opóźniony napływ funduszy z UE może hamować inwestycje i przekładać się na słabszy wzrost polskiej gospodarki.

Będzie jeszcze drożej

Co z cenami? Przewidywana inflacja wyniesie w przyszłym roku średnio 7,3 proc., choć na koniec roku w grudniu w statystykach może widnieć 6 proc.

Ekonomista państwowej spółki spodziewa się, że dopiero w 2023 roku wskaźnik zbliży się do górnej granicy inflacji akceptowanej przez NBP, czyli do 3,5 proc. O ile RPP podejmie zdecydowane działania i podniesie stopy procentowe.

"W tej sytuacji okresowa obniżka VAT na żywność, gaz i energię oraz akcyzy na paliwo przyczyni się do zredukowania szczytowej inflacji w początkowych miesiącach 2022 roku, łagodząc ten wstrząs dla gospodarstw domowych i stabilizując oczekiwania inflacyjne. Nie obniży jednak średniorocznej inflacji. Przeniesie co najwyżej część efektu wzrostu cen na kolejny rok" - ocenia główny ekonomista PZU.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
ISBnews
KOMENTARZE
(3)
Gonzo
6 miesięcy temu
Montownie w Polsce nie napedza gospodarki tutaj trzeba inwestycji w technologiczne w firmy tylko nie mamy swoich banków także wzrost 4%pkb to cud
Takto
6 miesięcy temu
Jak będzie 2% to będzie sukces prowadzę działalność w 4 branżach jedna stoi trzy ledwo się telepią jak wóz na trzech kołach ludzie nie mają już pieniędzy
Franiu Dolani...
6 miesięcy temu
PiSland wszystko wytrzymie i przetrzymie. Będzie skowytać w sklepie i cieszyć się przy urnie wyborczej. Logika rozmyta RZĄDZI ;)