WAŻNE
TERAZ

Cios w cła Trumpa. Jest decyzja Sądu Najwyższego

pkb polski

Bruksela ma dobre prognozy dla Polski. Teraz zaciskajmy kciuki za Niemcy
WIDEO

Bruksela ma dobre prognozy dla Polski. Teraz zaciskajmy kciuki za Niemcy

Komisja Europejska prognozuje, że wzrost gospodarczy w Polsce przyspieszy w 2024 r. do 2,7 proc. To powód do optymizmu? - Liczby, na które patrzymy, są za ten rok i poprzednie lat. One nie są proste do interpretacji, bo mieliśmy ogromne zmiany stanu zapasów związane z wojną i niepewnością gospodarczą - ocenił w programie "Newsroom" WP prof. Witold Orłowski z Akademii Finansów i Biznesu Vistula. - Wyniki gospodarcze w 2022 r. były mocno napompowane, w zeszłym roku mieliśmy już do czynienia ze spadkiem zapasu. Dobre jest to, że będzie rosnąć konsumpcja i inwestycje, ale duży niepokój jest wokół naszego eksportu. Nasz główny partner handlowy, Niemcy, ma duże problemy. Tam jest w tej chwili techniczna recesja, czekamy na ożywienie. Biorąc to pod uwagę, nasz wzrost gospodarczy powinien wynieść 2-3 proc., czyli wracamy do normalności, ale szaleństw nie będzie. W przyszłym roku będzie podobnie. Dlaczego nie mówię o 5-6 proc.? Efektem polityki ostatnich lat jest załamanie w inwestycjach. Przez lata za mało inwestowaliśmy i dziś nie ma co liczyć na szybki wzrost wydajności pracy, mamy problem z podażą pracy. Natomiast myślę, że jeśli nic złego na świecie się nie wydarzy, wejdziemy na ścieżkę solidnego wzrostu. Będzie to czas stabilności gospodarczej, ale nie wolno zapominać o wojnie, nie widać także końca problemów w Niemczech - dodaje ekspert.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga