Energetyczny alarm w Niemczech. Minister wzywa do przyspieszenia
Niemiecki minister środowiska Carsten Schneider apeluje o szybszy rozwój odnawialnych źródeł energii. Według danych urzędowych redukcja emisji w Niemczech niemal wyhamowała, a kraj nadal nie realizuje celów klimatycznych - podaje Bloomberg.
Niemcy powinny zdecydowanie przyspieszyć rozwój odnawialnych źródeł energii, aby zwiększyć bezpieczeństwo energetyczne i ograniczyć zależność od paliw kopalnych – zaapelował minister środowiska Carsten Schneider. Jak relacjonuje Bloomberg, polityk podkreślił to w wystąpieniu przygotowanym na sobotnią konferencję w Berlinie.
- Korzyści dla klimatu zwiększają również nasze bezpieczeństwo i siłę gospodarczą – powiedział Schneider. Jak zaznaczył, każda dodatkowa kilowatogodzina energii wytworzonej ze źródeł odnawialnych oznacza mniejsze uzależnienie kraju od importu ropy i gazu, a tym samym większą stabilność dostaw energii.
Transformacja energetyczna zwalnia
Apel pojawia się w momencie, gdy tempo redukcji emisji gazów cieplarnianych w Niemczech wyraźnie spowolniło. Z danych Federalnej Agencji Ochrony Środowiska wynika, że w ubiegłym roku emisje spadły jedynie o 0,1 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem – podaje Bloomberg.
Tak niewielka poprawa oznacza, że Niemcy ponownie nie osiągnęły celów wyznaczonych w ustawie o ochronie klimatu. Największe problemy dotyczą sektora transportu oraz tzw. emisji resztkowych, czyli takich gazów cieplarnianych, które pozostają w atmosferze po wyczerpaniu możliwości ich ograniczenia lub usunięcia.
16 lat temu nikt nie chciał go zatrudnić. Dziś dzwonią do niego bogacze
Minister wskazał wprawdzie na rosnącą akceptację nowych technologii, takich jak samochody elektryczne czy pompy ciepła, jednak - jak podkreślił - tempo zmian pozostaje niewystarczające. - Postęp jest zbyt powolny - ocenił Schneider, cytowany przez Bloomberga.
Dane pokazują również, że spadek emisji w energochłonnym przemyśle był w dużej mierze efektem spowolnienia gospodarczego w Niemczech. Jednocześnie emisje w innych sektorach - zwłaszcza w transporcie i budownictwie - wzrosły.
Według Bloomberga dodatkowym sygnałem ostrzegawczym dla Berlina stała się wojna w Iranie. Konflikt ponownie uwidocznił, jak silnie gospodarka Niemiec - uznawana za przemysłowy rdzeń Europy - pozostaje uzależniona od globalnych rynków ropy naftowej i gazu, szczególnie w okresach gwałtownych wzrostów cen energii.
Źródło: Bloomberg