"Żałuję, jest nieodwracalna". Kanclerz Niemiec o decyzji o odejściu od atomu
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz wyraził żal z powodu nieodwracalnej dla jego kraju decyzji o wycofaniu się z energetyki jądrowej. Podzielił w tej sprawie opinię przewodniczącej KE Ursuli von der Leyen, przestrzegając, by inne państwa Europy nie popełniały tego błędu.
Kanclerz Niemiec potwierdził na wtorkowej konferencji w Berlinie swoje poparcie dla opinii Ursuli von der Leyen, szefowej Komisji Europejskiej, że odejście Europy od energetyki jądrowej było błędnym posunięciem. Podczas spotkania z premierem Czech, Andrejem Babiszem, Merz podkreślił, że decyzje o zamknięciu niemieckich elektrowni atomowych zostały podjęte przez poprzednie rządy.
Decyzja jest nieodwracalna. Żałuję tego, ale taka jest rzeczywistość - powiedział Friedrich Merz, kanclerz Niemiec, lider CDU-CSU
Niemcy i żal odejścia od atomu
Merz podkreślił, że obecny rząd Niemiec skupia się na poprawie efektywności polityki energetycznej kraju. W ramach tej strategii konieczne jest rozbudowanie sieci energetycznych oraz zwiększenie podaży energii. Według agencji dpa, niemieckie plany obejmują również inwestycje w nowe elektrownie gazowe, które będą wspierać rozwój odnawialnych źródeł energii i zapewniać rezerwę w przypadku niewystarczających warunków pogodowych.
Raz dostał zlecenie na przewóz koperty. Kto zamawia powietrzne taksówki?
Na międzynarodowym szczycie w Paryżu dotyczącym energii jądrowej, Ursula von der Leyen zaznaczyła, że rezygnacja z energetyki jądrowej przez Niemcy była strategicznym błędem. - Europa odwróciła się od niezawodnego i opłacalnego źródła energii o niskiej emisji i powinna teraz to zmienić - przyznała szefowa KE. I przypomniała, że w 1990 roku elektrownie atomowe dostarczały jedną trzecią energii elektrycznej w Europie, podczas gdy obecnie jest to zaledwie 15 proc.
W kwietniu 2023 roku Niemcy zakończyły proces wycofywania się z energetyki jądrowej, zamykając trzy ostatnie elektrownie atomowe. Proces ten rozpoczął się w latach 2000 i przyspieszył po katastrofie w Fukushimie w 2011 roku. Decyzję o zamknięciu wszystkich elektrowni podjęto w czasie rządów koalicji pod przewodnictwem kanclerz Angeli Merkel.
źródło: PAP