Rosja czerpie korzyści z wojny w Iranie? "To nie jest czas na zmniejszenie sankcji"
Rosja zarabia dodatkowo ok. 150 mln dol. dziennie ze sprzedaży ropy od momentu rozpoczęcia konfliktu na Bliskim Wschodzie. To nie jest czas na zmniejszenie rosyjskich sankcji - skomentowała w piątek Paula Pinho, rzeczniczka Komisji Europejskiej. Nawiązała w ten sposób do decyzji władz USA o zawieszeniu na miesiąc części sankcji na ropę z Rosji.
USA zdecydowały o miesięcznym zawieszeniu sankcji na rosyjską ropę, z zaznaczeniem, że dotyczy to jedynie surowca znajdującego się już w transportach z tzw. floty cieni. Rosja w okrężny, czarnorynkowy sposób ratuje budżet w realiach wykluczenia ze światowego rynku. Wystrzał cen za baryłkę ropy wskutek wojny na Bliskim Wschodzie wraz z poluzowaniem sankcji może istotnie podratować finanse Moskwy.
Z trudnego położenia zdają sobie sprawę władze Unii Europejskiej. Bruksela z obawami patrzy na ruchy Waszyngtonu. "Rosnąca presja ekonomiczna na Rosję decyduje o tym, czy podejmie ona poważne negocjacje w sprawie sprawiedliwego i trwałego pokoju. Osłabienie sankcji zwiększa zasoby Rosji przeznaczone na prowadzenie agresywnej wojny przeciwko Ukrainie" - ocenił szef Rady Europejskiej Antonio Costa.
W piątek w podobnym tonie wyraziła się na konferencji prasowej rzeczniczka KE ds. rynku wewnętrznego Siobhan McGarry.
Sankcje zadziałały, ale nie od razu. "Rosja ma poważne problemy"
Rozumiemy, że przyznane przez Stany Zjednoczone odstępstwo (od sankcji na rosyjską ropę - red.) ma ograniczony czas trwania i zakres - obejmuje jedynie statki znajdujące się już na morzu. Komisja pozostaje przekonana, że limit cen ropy oraz nasze sankcje wobec Rosji są trafne i pozostają w mocy również w obecnej sytuacji niestabilności na rynkach ropy - oświadczyła przedstawicielka Komisji Europejskiej.
Rosja i zyski z ropy na wojnie w Iranie. KE reaguje
I dodała, że limit cen ropy, wdrożony przez UE, "skutecznie przyczynił się do zmniejszenia rosyjskich dochodów z eksportu ropy, przy jednoczesnym zachowaniu stabilności rynków ropy". - Wolumeny rosyjskiego eksportu pozostały zasadniczo na niezmienionym poziomie. Rosja absolutnie nie powinna czerpać korzyści z wojny z Iranem - podsumowała McGarry.
Główna rzeczniczka KE Paula Pinho powtórzyła za szefową Komisji, że "to nie jest moment, by poluzować sankcje na Rosję".
Rosja zarabia dodatkowo ok. 150 mln dol. dziennie ze sprzedaży ropy od momentu rozpoczęcia konfliktu na Bliskim Wschodzie. Co oznacza, że jest prawdopodobnie jego największym beneficjentem. Biorąc pod uwagę ten kontekst - to nie jest czas na zmniejszenie rosyjskich sankcji - dodała Paula Pinho.
W piątek, po niespełna dwóch tygodniach pełnoskalowych działań wojennych na Bliskim Wschodzie cena baryłki ropy Brent oscyluje wokół 100 dolarów, a ropy crude - 93-94 dolarów. Irańczycy ostrzegli przed kolejnymi uderzeniami na bazy USA w krajach Bliskiego Wschodu, zapowiedzieli też dalszą blokadę Cieśniny Ormuz, głównego szlaku morskiego w handlu surowcami.
źródło: money.pl