Fatalny rok dla producentów aut. Bez zmiany przepisów część samochodów pójdzie na szrot

Przedstawiciele branży motoryzacyjnej apelują do premiera, by przyjął rozwiązania, które odłożą w czasie wejście w życie surowych norm emisji spalin. Jeśli tak się nie stanie, część wyprodukowanych w 2020 r. i niesprzedanych z powodu pandemii aut trafi na złom.

Firmy  i osoby prywatne oszczędzają, stąd decyzja o zmianie samochodu przekładana jest w czasie	Firmy i osoby prywatne oszczędzają, stąd decyzja o zmianie samochodu przekładana jest w czasie
Źródło zdjęć: © Pixabay
Martyna Kośka

O tym, że to będzie niezwykle trudny rok, branża motoryzacyjna wiedziała już w marcu. Brak części z Chin i słabe perspektywy sprawiły, że większość koncernów zadecydowała o czasowym zatrzymaniu produkcji. Początek kolejnego roku może przynieść producentom następny cios: część nowych aut może nie zostać dopuszczona do sprzedaży.

W styczniu przyszłego roku zaczną obowiązywać nowe, zaostrzone normy emisji spalin. Przepisy przewidują wprawdzie, że 10 proc. tzw. niesprzedanej puli pojazdów może zostać sprzedana, ale w związku z tym, że w tym roku niewiele samochodów opuściło salony sprzedaży, wspomniane 10 proc. obejmie tylko część niesprzedanych pojazdów – pisze "Rzeczpospolita".

Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego oraz Związek Pracodawców Motoryzacji Artykułów Przemysłowych oraz Związek Dealerów Polskich wystąpiły do premiera Mateusza Morawieckiego o wprowadzenie modyfikacji rozporządzenia unijnego, które wydłuży czas na sprzedaż wszystkich wyprodukowanych w 2020 r. aut.

O ile bowiem sama regulacja pochodzi z Komisji Europejskiej, to odmówiła ona rozwiązania – niejako stworzonego przez siebie – problemu. Choć problem dotyczy producentów z całej Europy, KE zadecydowała, że to rządy poszczególnych państw władne będą opracowywać rozwiązania.

Wypadek przy pracy zdalnej. "Pracodawcy chcą ograniczenia tylko do sprzętu"

Wybrane dla Ciebie