WAŻNE
TERAZ

Wybuch w restauracji w Moskwie. Nie żyją trzy osoby

Gaz z Afryki do Europy. Nowa gigainwestycja. "Pozytywnie wpływa na sytuację Polski"

13 państw Afryki Zachodniej kilka dni temu zdecydowało, jaki będzie ostateczny przebieg gazociągu AAGP. Inwestycja za 25 mld dolarów połączy Nigerię z Europą. Ma kluczowe znaczenie dla Unii, do której ostatecznie trafi surowiec. Ma szansę stworzyć nowy układ sił na rynku energii.

Nowy gazociąg połączy Afrykę i EuropęNowy gazociąg połączy Afrykę i Europę
Źródło zdjęć: © East News | Deposit Photos, East News, ZipZapic.com
Robert Kędzierski

W minioną niedzielę w stolicy Sierra Leone przywódcy 13 państw Wspólnoty Gospodarczej Państw Afryki Zachodniej (ECOWAS) podpisali umowę międzyrządową dotyczącą jednej z najważniejszych inwestycji ostatnich dekad. Chodzi o budowę Afrykańsko-Atlantyckiego Gazociągu (AAGP).

Infrastruktura o długości blisko 6900 kilometrów połączy złoża, z których wydobywany jest gaz w delcie Nigru z Marokiem, a docelowo z europejską siecią gazową.

Decyzja podjęta kilka dni temu jest kluczowa, oznacza bowiem, że projekt przeszedł z poziomu roboczego na najwyższy szczebel polityczny. Podpisanie dokumentu przez głowy państw wiąże całe administracje i nadaje projektowi priorytetowy charakter.


WIDEO
Namierzyli najemników Grupy Wagnera po jednej komórce. Ich spółka jest warta 850 mln zł


Znaczenie dla europejskiego rynku energii

Inwestycja ma strategiczne znaczenie dla Europy. Całkowita przepustowość gazociągu ma wynieść 30 miliardów metrów sześciennych rocznie. Z tej puli dokładnie połowa przeznaczona jest na eksport do Maroka oraz do państw Europy. Oznacza to powstanie nowego, potężnego korytarza dostaw błękitnego paliwa, co w nadchodzących latach mocno wpłynie na europejską energetykę.

W projekt zaangażowały się już europejskie instytucje finansowe - m.in. Europejski Bank Inwestycyjny. Udział tego podmiotu potwierdza, że Europa traktuje korytarz atlantycki jako realną i bezpieczną alternatywę dla dotychczasowych dróg przesyłu. Analitycy Institut Géopolitique Horizons podkreślają, że nowa infrastruktura pozycjonuje Maroko jako główny węzeł łączący Afrykę Zachodnią z europejskim rynkiem.

Nowy gazociąg
Nowy gazociąg © Money.pl | wp.pl

Każda kropla gazu ma znaczenie

Dawid Czopek, zarządzający Polari-FIZ, ekspert rynku paliwowego, wyjaśnia, że na inwestycji skorzysta przede wszystkim zachód Europy - Każda tona gazu dostarczana do Europy pozytywnie wpływa na sytuację Polski, ale trzeba pamiętać, że system rurociągów w Hiszpanii jest słabo połączony z europejskim, a południe Francji z jej częścią północną, która łączy się z Niemcami i naszą częścią Europy - mówi.

By Polska skorzystała na inwestycji, trzeba wybudować trochę więcej niż ten rurociąg i liczyć, że kraje Afryki Północnej będą stabilne politycznie oraz nie poobrażają się na swoich północnych sąsiadów - podkreśla i wskazuje na istniejące konflikty kontynentalne pomiędzy Hiszpanią a Marokiem.

Miliardy dolarów i rozproszone ryzyko

Szacowany koszt budowy całej infrastruktury to 25 mld dol. Nigeryjska spółka państwowa NNPC zadeklarowała wkład na poziomie 12,5 mld dol. Taka kwota zapewnia jej połowę udziałów w przedsięwzięciu. Swoje wsparcie finansowe zapowiedziały również Islamski Bank Rozwoju, Fundusz OPEC oraz Zjednoczone Emiraty Arabskie.

Minister spraw zagranicznych Gambii, Sering Modou Njie, przekonuje, że z inwestycji skorzystają wszystkie państwa tranzytowe. Co ciekawe, projekt obejmuje również kraje Sahelu, takie jak Mali, Burkina Faso i Niger. Choć państwa te opuściły struktury ECOWAS w wyniku konfliktów politycznych, pozostają beneficjentami planowanych połączeń gazowych.

Inwestycja nie jest pozbawiona ryzyka. Część trasy przebiega przez Zatokę Gwinejską. Jest to obszar mocno narażony na ataki piratów oraz przestępczość transgraniczną. Zabezpieczenie instalacji wymaga bezprecedensowej współpracy wojskowej i celnej w całym makroregionie.

Kolejny gazociąg zmieni energetyczną mapę świata

Analitycy porównują Afrykańsko-Atlantycki Gazociąg do konkurencyjnego projektu algierskiego. Gazociąg transsaharyjski (TSGP), którego budowa ruszyła kilka tygodni temu i ma połączyć Nigerię z Morzem Śródziemnym przez terytorium Nigru.

Choć Algieria zbudowała już ponad 2000 kilometrów infrastruktury, projekt ten opiera się tylko na współpracy trzech państw i omija szerokie struktury regionalne. Tymczasem korytarz atlantycki zyskał poparcie 13 krajów oraz potężnych międzynarodowych instytucji.

Inwestycja planowana od lat 70. nabrała tempa dopiero teraz, gdy europejskie państwa intensywnie szukają alternatywy dla rosyjskiego gazu. Rurociąg, znany jako TSGP, ma docelowo stać się jednym z kluczowych szlaków energetycznych łączących Afrykę z Europą.

Cała infrastruktura ma przekroczyć 4000 km długości i umożliwić przesył około 30 mld m sześc. gazu rocznie, przy szacowanym koszcie ok. 13 mld dolarów. Algieria rozpoczęła prace jako pierwsza, a w kolejnych etapach dołączą Niger i Nigeria.

Projekt daje afrykańskim państwom szansę na rozwój gospodarczy, nowe miejsca pracy i zwiększenie wpływów z eksportu surowców, a Europie - realną możliwość dywersyfikacji dostaw.

Mimo ogromnego potencjału, przedsięwzięcie mierzy się z wyzwaniami: niestabilnością polityczną w regionie Sahelu, zagrożeniami bezpieczeństwa oraz trudnymi warunkami terenowymi. Eksperci podkreślają jednak, że powodzenie TSGP może znacząco zmienić układ sił na globalnym rynku gazu. Zapowiedziano również, że budowa 720‑kilometrowego odcinka przez Niger ruszy na początku 2027 r. - co będzie kolejnym kluczowym etapem realizacji projektu.

AAGP ma z kolei być gotowy za 3-4 lata. Dostawy gazu nowym szlakiem planowane są na lata 2029-2031.

Wybrane dla Ciebie