Glapiński przed Trybunałem Stanu? Bojkot prezesa NBP nie pomoże

Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej chce zakończyć prace nad wnioskiem dotyczącym Trybunału Stanu dla Adama Glapińskiego przed końcem kadencji Sejmu. Jej przewodniczący ocenia, że postępowanie jest "bliżej niż dalej", choć pojawiają się nowi świadkowie.

Prezes NBP Adam GlapińskiPrezes NBP Adam Glapiński
Źródło zdjęć: © EastNews | Andrzej Iwanczuk/REPORTER
Malwina Gadawa

Prace Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej ws. wstępnego wniosku o Trybunał Stanu dla Adama Glapińskiego trwają od maja 2024 r.

Komisja chce zakończyć sprawę Glapińskiego. Padł termin

- Nad wnioskiem już powoli pracujemy. Są kolejne przesłuchania, są powołani dodatkowi świadkowie, których nie było. To pokazuje, że chcemy dogłębnie wyjaśnić wszystkie zarzuty i żeby sprawozdanie było jak najlepsze w odniesieniu do stawianych zarzutów - powiedział PAP Biznes Gawlik.


WIDEO
Morawiecki alarmuje o „dziurze Tuska”. Pada kwota 300 mld zł


Dodał, że chciałby, aby komisja jak najszybciej zakończyła prace, na pewno w bieżącej kadencji Sejmu.

- Chciałbym to skończyć na pewno w tej kadencji, może wcześniej. Widzę, że jesteśmy bliżej niż dalej. To nie jest procentowo, bo każde zeznanie przynosi czasami nową, ciekawą informację, a wątek, który się pojawi czasem przypadkowo musi być rozwinięty i sprawdzony. Stąd w tym kontekście pojawia się konieczność dowołania kogoś na świadka - dodał.

We wstępnym wniosku wskazanych było ponad 60 świadków.

Pytany o powołanie przed komisję prezesa NBP Adama Glapińskiego Gawlik wskazał, iż jest on zawiadamiany o każdym posiedzeniu, ale nie ustosunkował się ani do samego wstępnego wniosku, ani nie odpowiedział na możliwość skorzystania z przysługujących mu uprawnień powołania swoich pełnomocników.

- Zastanawiam się, czy jest sens wprost go powoływać, skoro udaje, że sprawy nie ma. Bez jego przesłuchania będzie możliwe napisanie wstępnego wniosku. To wszystko się dzieje tak, że on ignoruje wszystko, nawet się nie ustosunkował do wstępnego wniosku, do czego prawo daje mu ustawa - wskazał Gawlik.

Spór o skup obligacji i niezależność NBP

Premier Donald Tusk obiecał odwołać prezesa NBP podczas kampanii wyborczej w 2023 r. Wstępny wniosek o postawienie Glapińskiego przed Trybunałem Stanu grupa posłów rządzącej koalicji złożyła w Sejmie w marcu 2024 r.

We wniosku zarzuca się prezesowi NBP naruszenie konstytucji i ustaw, m.in. poprzez pośrednie finansowanie deficytu budżetowego w ramach skupu aktywów w latach 2020-2021, prowadzenie tego skupu bez "należytego upoważnienia" od Rady Polityki Pieniężnej, czy poprzez uchybienie nakazowi apolityczności prezesa NBP.

W lutym 2026 r. minister finansów i gospodarki Andrzej Domański zaprzeczył medialnym doniesieniom jakoby Koalicja Obywatelska zrezygnowała z planów postawienia prezesa NBP przed TS.

NBP uznaje zarzuty dla Glapińskiego za całkowicie bezpodstawne i uważa, że całe postępowanie może sparaliżować prace banku centralnego. Glapiński informował, że NBP nie będzie brał udziału w procedurze, a jakiekolwiek decyzje komisji nie są dla banku istotne, w związku z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego w tej sprawie.

Prezes NBP jest powoływany i odwoływany przez Sejm na wniosek prezydenta RP. Druga i ostatnia kadencja Glapińskiego w roli prezesa NBP upływa w czerwcu 2028 r. Kadencja obecnego prezydenta Karola Nawrockiego upływa w sierpniu 2030 r. Najpóźniej jesienią 2027 r. odbędą się w Polsce wybory parlamentarne.

Wybrane dla Ciebie