Trump dostał mocną odpowiedź. Ruszają z cłami wartymi miliardy

Kanada odpowiada na amerykańskie cła własnymi taryfami. Od wtorku weszły w życie opłaty odwetowe na towary z USA warte 27,6 mld dolarów. Ottawa przekonuje, że to odpowiedź "dolar za dolara" na działania administracji Donalda Trumpa.

Mark Carney, premier KanadyMark Carney, premier Kanady
Źródło zdjęć: © Getty | Kelly Clark
Malwina Gadawa

Kanada od wtorku zaczyna stosować cła odwetowe wobec towarów sprowadzanych ze Stanów Zjednoczonych. Nowe taryfy obejmą amerykański import o wartości 27,6 mld dolarów kanadyjskich i mają odpowiadać wartości eksportu Kanady do USA objętego wcześniej amerykańskimi opłatami.

Ottawa zdecydowała się na taki krok po wycofaniu się z dalszych negocjacji handlowych z Waszyngtonem i wejściu w życie amerykańskich ceł. Premier Kanady Mark Carney zapowiedział wcześniej, że odpowiedź jego kraju będzie oparta na zasadzie "dolar za dolara".


DLA CIEBIE
Największe błędy przy wysyłaniu CV i szukaniu pracy - Filip Sobel II Pierwsza Praca #6 


Trzy poziomy ceł. Najmocniej ucierpią wybrane branże

Kanadyjskie taryfy będą miały trzy poziomy: 15, 25 i 50 proc. Najwyższa stawka obejmie m.in. część produktów mleczarskich z USA, kosmetyki oraz niektóre rodzaje drewna wykorzystywanego w budownictwie.

Do 50 proc. wzrosną również cła na produkty stalowe i aluminiowe. Wyższe opłaty obejmą także wybrane towary, takie jak meble czy ubrania. Stawka 25 proc. zostanie zastosowana m.in. wobec części sprzętu AGD, serów oraz niektórych produktów ze stali i aluminium.

Kanadyjski rząd zdecydował jednak o wycofaniu z listy części produktów, m.in. owoców morza. Powodem były obawy firm działających w tym sektorze, które wskazywały na możliwe negatywne skutki ograniczenia handlu.

Spór jest kolejną odsłoną napięć handlowych między dwoma krajami, które od lat należą do najważniejszych partnerów gospodarczych.

Trump uzasadniał cła przepisami sprzed dekad

Administracja Donalda Trumpa, wprowadzając wcześniej 50-procentowe taryfy wobec części kanadyjskiego eksportu, powoływała się na amerykańskie przepisy handlowe z XX wieku.

Jednym z argumentów był art. 338 ustawy celnej z 1930 r., który pozwala Stanom Zjednoczonym na jednostronne zastosowanie wysokich taryf w odpowiedzi na – według władz USA – nieuzasadnione bariery handlowe. Waszyngton wykorzystał również przepisy z 1962 r. dotyczące bezpieczeństwa narodowego, które posłużyły m.in. do nałożenia ceł na stal, aluminium i miedź z Kanady.

Mark Carney przekonywał jednak, że propozycje przedstawione przez USA podczas negocjacji były nie do zaakceptowania. Jak mówił, Waszyngton miał oczekiwać zbyt wiele, oferując niewiele w zamian.

Premier Kanady stwierdził, że amerykańskie cła zostały zaprojektowane tak, aby zaszkodzić Kanadzie i pogłębić podziały między oboma krajami. Ottawa sprzeciwiała się m.in. ograniczeniu możliwości zawierania przez Kanadę nowych umów handlowych z innymi państwami oraz rozwiązaniom, które – zdaniem rządu – mogłyby uderzyć w kluczowe sektory gospodarki.

Wojna handlowa między sojusznikami

Carney zwracał również uwagę, że uzasadnienia amerykańskich ceł miały się zmieniać. Wśród argumentów pojawiały się kwestie związane z przemytem fentanylu, ochroną rynku mleczarskiego czy skutkami pożarów kanadyjskich lasów.

Premier Kanady ocenił, że działania USA oznaczają faktycznie wojnę handlową. Ostrzegał także, że decyzje podejmowane przez administrację Trumpa są trudne do przewidzenia. Jak stwierdził, "podpis Trumpa jest czasem składany ołówkiem".

Waszyngton odrzucał zarzuty Ottawy i bronił decyzji o nałożeniu ceł. Republikańscy politycy poparli działania prezydenta.

Wybrane dla Ciebie