Incydent przy gazociągu Serbia-Węgry. Szijjarto: nie damy się zmusić
Szef węgierskiej dyplomacji Peter Szijjarto po informacji o materiałach wybuchowych przy gazociągu w Serbii zapowiedział, że Budapeszt będzie bronił dostaw energii. Tak wynika z jego wpisu na X i nagrania opublikowanego na Facebooku.
"Otrzymaliśmy zgłoszenie od naszych serbskich przyjaciół, że ktoś próbował wysadzić w powietrze gazociąg w Serbii, który gwarantuje bezpieczeństwo dostaw gazu dla Węgier. Zdecydowanie potępiamy ten najnowszy atak. Podważanie bezpieczeństwa naszych dostaw energii jest atakiem na naszą suwerenność" - napisał Szijjarto na platformie X.
Ładunki wybuchowe przy rurociągu. Rząd Węgier reaguje
W zamieszczonym na Facebooku nagraniu dyplomata powiązał niedzielny incydent z ostatnim sporem z Ukrainą dotyczącym dostaw ropy i gazu na Węgry. - W ostatnich dniach i tygodniach Ukraińcy organizowali blokadę naftową (Węgier - red.), a potem próbowali nałożyć na nas pełną blokadę energetyczną, atakując dronami rurociąg TurkStream. Teraz mamy dzisiejszy incydent - wymienił szef węgierskiej dyplomacji, nawiązując do wystosowanych wcześniej w tym tygodniu rosyjskich oskarżeń wobec Kijowa o ostrzał TurkStream i sytuacji wokół rurociągu Przyjaźń.
"Orban zabetonował system". Prof. Góralczyk ostrzega przed wyborami na Węgrzech
Rurociąg naftowy Przyjaźń, główny szlak transportujący rosyjską ropę naftową przez Ukrainę na Węgry i Słowację, jest nieczynny od końca stycznia, kiedy został uszkodzony w wyniku rosyjskich ataków. Władze w Kijowie zapewniają, że ropociąg remontują, jednak rządy w Budapeszcie i Bratysławie utrzymują, że ukraińskie władze celowo wstrzymują wznowienie tranzytu.
Obronimy bezpieczeństwo naszych dostaw i nie damy się zmusić do kupowania surowców energetycznych drożej i z mniej pewnych źródeł niż obecnie - zapewnił w niedzielę Szijjarto.
Wcześniej tego dnia prezydent Serbii Aleksandar Vuczić ogłosił, że na północy kraju - przy gazociągu dostarczającym rosyjski surowiec na Węgry - odkryto ładunek wybuchowy "o dużej sile rażenia", który mógł "zagrozić dużej liczbie osób i spowodować poważne zakłócenia w dostawach gazu".
Vuczić poinformował o sprawie premiera Węgier Viktora Orbana, który zwołał na niedzielne popołudnie nadzwyczajną radę obrony Węgier. "Śledztwo trwa" - zaznaczył Orban.
Gazociąg jest częścią systemu rurociągów Balkan Stream, którym rosyjski gaz ziemny przesyłany jest przez Turcję, Bułgarię i Serbię na Węgry. W lutym Orban nakazał wzmocnienie bezpieczeństwa infrastruktury energetycznej po wielokrotnym oskarżeniu Ukrainy o to, że dąży do zakłócenia dostaw surowców energetycznych na Węgry.
Do incydentu doszło na tydzień przed wyborami parlamentarnymi na Węgrzech. Główna partia opozycyjna tego kraju, TISZA, wyprzedza Fidesz Orbana w większości niezależnych sondaży. W marcowym badaniu firmy Median uzyskała poparcie na poziomie 58 proc. wśród zdecydowanych wyborców, a Fidesz - 35 proc. Środowe badanie ośrodka 21 Research Center wykazało, że TISZA cieszy się poparciem 56 proc. zdecydowanych wyborców, a ugrupowanie Orbana - 37 proc.