Inflacja w kwietniu znów w górę. Eksperci uderzają w alarmistyczny ton

Główny Urząd Statystyczny opublikował najnowsze dane. Według wstępnego szacunku inflacja w kwietniu wzrosła do poziomu 3,2 proc. Ekonomiści nie mają złudzeń i wskazują, że za ten stan rzeczy odpowiada konflikt na Bliskim Wschodzie.

AMSTERDAM, NETHERLANDS - JANUARY 31: Shopping at grocery store Albert Heijn on January 31, 2025 in Amsterdam, Netherlands. (Photo by Patrick van Katwijk/Getty Images)Znamy nowe dane o inflacji
Źródło zdjęć: © GETTY | Patrick van Katwijk
Robert Kędzierski

Główny Urząd Statystyczny przedstawił wstępne szacunki wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych za kwiecień. Wynik na poziomie 3,2 proc. w ujęciu rocznym okazał się sporym zaskoczeniem dla rynku. Konsensus analityków zakładał bowiem spadek w okolice 2,9 proc. W stosunku do marca ceny poszły w górę o 0,6 proc.

To kolejna niemiła niespodzianka w ostatnich tygodniach. Stanowi to wyraźną zmianę w stosunku do marcowych danych, kiedy to GUS potwierdził pierwszy wyraźny skok wskaźnika, napędzany już wtedy rosnącymi cenami na stacjach benzynowych.

Sytuację na gorąco oceniają ekonomiści, a w ich komentarzach dominuje ostrożność. Monika Kurtek, główna ekonomistka i dyrektor Biura Analiz Ekonomicznych, zwraca uwagę na tło geopolityczne obecnej sytuacji gospodarczej.

Ile gwiazdy płacą za wywiad? Prezes UOKiK ujawnia i zapowiada kontrole

Kwiecień okazał się dużo gorszy od oczekiwań jeśli chodzi o odczyt wskaźnika CPI. Inflacja nie tylko nie wyhamowała, ale wręcz dalej przyspieszyła – komentuje ekspertka. – Przyspieszenie inflacji w kwietniu jest konsekwencją konfliktu zbrojnego na Bliskim Wschodzie. Brak podaży ropy naftowej i gazu z tamtego rejonu przekłada się na wzrosty cen tych surowców, a to z kolei zaczyna rozlewać się po innych obszarach gospodarki – dodaje Monika Kurtek.

Podobne wnioski płyną z analizy Łukasza Śliwki, eksperta funduszu VIG/C-QUADRAT TFI. Specjalista podkreśla ogromną rolę państwowych interwencji na rynku paliw.

– Odczyt inflacji na poziomie 3,2 proc. nie byłby możliwy bez uruchomienia rządowego programu CPN, który administracyjnie obniżył ceny paliw i istotnie ograniczył ich wkład do miesięcznej inflacji – zauważa Łukasz Śliwka. Jednocześnie analityk ostrzega przed przyszłością i globalnymi zagrożeniami. – Brak widocznych postępów w kierunku zakończenia blokady cieśniny Ormuz utrzymuje podwyższone ryzyko ponownej eskalacji cen surowców energetycznych – ocenia ekspert.

Widmo dalszych podwyżek. Rośnie inflacja bazowa

Ekonomiści banku ING wskazują, że za wyższy odczyt odpowiadają przede wszystkim ceny w kategoriach bazowych. Szacują oni, że inflacja z wyłączeniem cen żywności i energii poszła w górę do około 2,9 proc. w stosunku do ubiegłego roku.

– Spadek cen paliw i niższy niż przed rokiem wzrost cen żywności w ujęciu miesięcznym nie wystarczyły do obniżenia rocznego wskaźnika inflacji z uwagi na wzrost inflacji bazowej – piszą w swoim komentarzu eksperci ING. Dodają również, że ich bazowy scenariusz zakłada wzrost wskaźnika w okolice 4 proc. pod koniec 2026 roku.

Decyzja RPP: Stopy procentowe bez zmian?

Kolejnym ważnym aspektem dla portfeli Polaków są decyzje Rady Polityki Pieniężnej. Andrzej Gwiżdż, analityk platformy inwestycyjnej Portu, uspokaja w kwestii ewentualnej spirali płacowo-cenowej, ale nie ma dobrych wieści dla kredytobiorców.

– Szok surowcowy na razie nie rozlał się szeroko po gospodarce, ale zaczyna być już odczuwalny. Niestety impas rozmów na Bliskim Wschodzie sprawia, że ceny ropy pozostają w trendzie wzrostowym, co oznacza, że inflacja w końcu sięgnie głębiej do naszych portfeli – tłumaczy Andrzej Gwiżdż.

– Marcowa obniżka stóp była prawdopodobnie ostatnią w tym cyklu. Teraz RPP może na dłużej pozostać w trybie wait and see, aż wyklaruje się sytuacja na Bliskim Wschodzie. Aktualnie bardziej skłaniamy się ku scenariuszowi braku zmian stóp procentowych do końca roku – podsumowuje analityk.

Sytuacja skomplikowała się w kolejnych tygodniach, gdy wyraźniejsze podwyżki na stacjach benzynowych uderzyły w portfele konsumentów. Część ekonomistów wręcz alarmowała, że z powodu cen paliw inflacja w marcu zerwała się z łańcucha. W tych warunkach oczekiwania na kolejne luzowanie polityki pieniężnej uległy całkowitej zmianie, choć jeszcze na początku roku rynek bardzo optymistycznie oceniał szanse na szybkie obniżki stóp procentowych w Polsce.

Wybrane dla Ciebie