Iran luzuje blokadę Ormuz. Tylko dla wybranych
Iran ogłosił częściowe otwarcie cieśniny Ormuz, ale tylko dla statków z "przyjaznych państw". Wśród nich są m.in. Chiny, Rosja i Indie. Decyzja zapada w czasie wojny z USA i Izraelem i może mieć kluczowe znaczenie dla cen ropy, które przekroczyły już 100 dolarów za baryłkę - opisała "Rzeczpospolita".
Iran zapowiedział częściowe otwarcie strategicznej cieśniny Ormuz, jednak dostęp do niej pozostanie ograniczony. Szef irańskiego MSZ Abbas Araghchi poinformował, że przez cieśninę będą mogły przepływać statki z tzw. przyjaznych państw. Na liście znalazły się m.in. Chiny, Rosja, Indie, Irak i Pakistan.
Jednocześnie Teheran jasno zaznacza, że jednostki powiązane z USA, Izraelem oraz ich sojusznikami nadal nie będą mogły korzystać z tego kluczowego szlaku transportowego - opisała "Rzeczpospolita". – Nie mamy powodu, by pozwalać wrogom przepływać przez cieśninę Ormuz – powiedział Araghchi w irańskiej telewizji państwowej.
Częściowe otwarcie po blokadzie
Cieśnina Ormuz została zablokowana przez Iran w odpowiedzi na ataki USA i Izraela, które rozpoczęły się 28 lutego. Szlak ten ma fundamentalne znaczenie dla globalnego rynku energii – w normalnych warunkach przepływa nim około 20 proc. światowych dostaw ropy transportowanej drogą morską.
Sukces Polski bez promocji. Ekspertka: to problem
Blokada wywołała silne turbulencje na rynku surowców. Cena ropy Brent wzrosła o niemal 50 proc., przekraczając poziom 100 dolarów za baryłkę. Iran wcześniej sugerował, że w skrajnym scenariuszu ceny mogłyby sięgnąć nawet 200 dolarów.
Decyzja o dopuszczeniu części statków do przepływu jest interpretowana jako ograniczone złagodzenie napięć. 25 marca pojawiły się informacje, że Iran zgodził się na przepłynięcie kilku tankowców, co zostało odebrane jako gest dobrej woli w kontekście możliwych rozmów z USA.
Dzień wcześniej Donald Trump mówił, że otrzymał od Iranu "prezent" związany z ropą, gazem i cieśniną, nie precyzując szczegółów.
Nowe opłaty za tranzyt
Równolegle Iran pracuje nad wprowadzeniem opłat dla statków przepływających przez Ormuz. Irański parlament przygotowuje ustawę, która ma formalnie uregulować pobieranie opłat w zamian za zapewnienie bezpieczeństwa jednostkom.
Zajmujemy się propozycją, która sprawi, że irańska suwerenność, kontrola i nadzór nad cieśniną Ormuz zostaną formalnie zapisane w prawie – wskazał jeden z parlamentarzystów cytowany przez agencję Fars.
Według wcześniejszych informacji Iran już rozpoczął pobieranie opłat od części statków. Jak przekazał parlamentarzysta Alaeddin Boroujerdi, sięgają one około 2 mln dolarów za tranzyt. – Pobieranie 2 mln dolarów za tranzyt od niektórych jednostek oddaje siłę Iranu – mówił.
Decyzje Teheranu pokazują, że cieśnina Ormuz pozostaje jednym z najważniejszych narzędzi wpływu na globalne rynki energii. Nawet częściowe ograniczenie przepływu surowców przez ten szlak ma bezpośrednie przełożenie na ceny ropy i stabilność dostaw.
Źródło: Rzeczpospolita