"Irracjonalny poziom". Chiny odpowiadają na kolejny ruch Trumpa

Piotr Bera
Chiny odpowiadają na kolejnacła Donald TrumpChiny odpowiadają na kolejne cła nakładane przez Donalda Trumpa
Źródło zdjęć: © Win McNamee | 2025 Getty Images

Amerykańskie cła na import chińskich produktów "osiągnęły irracjonalny poziom" - ocenił rzecznik chińskiego ministerstwa handlu. W ten sposób skomentował publikację Białego Domu, w której napisano, że niektóre chińskie towary eksportowane do USA podlegają cłom "sięgającym do 245 proc."

"Skumulowane cła na poszczególne towary eksportowane z Chin do Stanów Zjednoczonych osiągnęły 245 proc. pod różnymi nazwami" - napisał niewymieniony z nazwiska rzecznik resortu handlu w odpowiedzi na pytanie dziennikarzy. "To w pełni obnaża fakt, że Stany Zjednoczone wykorzystują taryfy celne jako narzędzie i broń do granic irracjonalności" - argumentował rzecznik.

Przedstawiciel ministerstwa powtórzył wcześniejsze stanowisko władz w Pekinie, podkreślając, że Chiny obecnie "ignorują bezsensowną grą liczbową" USA.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo


WIDEO
Posty promowane z budżetu resortu. Minister ujawnia, ile to kosztowało

Jeśli jednak Stany Zjednoczone będą nalegać na dalsze znaczące naruszanie praw i interesów Chin, Chiny będą zdecydowanie przeciwdziałać im i walczyć do końca - podsumował urzędnik.

Wojna celna Trumpa

Początkowo nie było jasne, dlaczego w materiale informacyjnym, opublikowanym we wtorek wieczorem czasu miejscowego przez Biały Dom na stronach internetowych, w sekcji poświęconej cłom, napisano, że "ze względu na działania odwetowe Chin, chińskie towary importowane do Stanów Zjednoczonych są teraz objęte cłami w wysokości do 245 proc.". Wcześniej ani sam prezydent USA Donald Trump, ani Biały Dom nie informował oficjalnie o podwyżce ceł do 245 proc.

Jak ustaliła PAP, Biały Dom zaktualizował dokument w środę, nie zmieniając podanej w nagłówku daty publikacji z 15 na 16 kwietnia i nie informując, że jest to wersja poprawiona. Z analizy wynika, że w zaktualizowanej publikacji dodano jedynie podpunkt do informacji o cłach na produkty z Chin o treści: "Obejmuje to 125 proc. wzajemną taryfę celną, 20 proc. taryfę celną mającą na celu rozwiązanie kryzysu związanego z fentanylem oraz taryfy celne z sekcji 301 na określone towary, od 7,5 proc. do 100 proc."

W ubiegłym tygodniu dziennik "New York Times" w swojej analizie dotyczącej realnej wysokości stawek celnych, którym podlegają obecnie chińskie produkty, wyliczał, że w przypadku strzykawek importowanych z Chin, które przed wprowadzeniem ceł z 2025 r. były objęte taryfą w wysokości 100 proc., po dodaniu "ceł wzajemnych" w wysokości 145 proc. faktyczna stawka sięga 245 proc. Są jednak produkty, takie jak książki dla dzieci, które objęte są "zerową" stawką.

Wybrane dla Ciebie