"Ponad 75 krajów już skontaktowało się z administracją USA w celu omówienia nowych umów handlowych. W rezultacie indywidualne wyższe cła zostały obecnie wstrzymane, z wyjątkiem Chin, które podjęły działania odwetowe. W wyniku tych działań Chiny muszą się liczyć z nałożeniem na import do Stanów Zjednoczonych cła w wysokości 245 proc." - głosi komunikat opublikowany w miniony wtorek na stronie Białego Domu.
Na początku wpisu pojawia się informacja o podpisie Donalda Trumpa złożonym pod rozporządzeniem wykonawczym "wszczynającym dochodzenie w sprawie zagrożeń dla bezpieczeństwa narodowego, jakie stwarza zależność Stanów Zjednoczonych od importowanych przetworzonych kluczowych minerałów i ich produktów pochodnych".
Jeżeli sekretarz handlu przedstawi raport stwierdzający, że import kluczowych surowców mineralnych zagraża bezpieczeństwu narodowemu, a prezydent podejmie decyzję o nałożeniu ceł, wszelkie wynikające z tego stawki celne zastąpią obecną wzajemną stawkę celną, zgodnie z zarządzeniem prezydenta z 2 kwietnia - czytamy.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Dyplomata wskazał wielki błąd Trumpa. "Nie rozumie Rosji"
W kwietniu Donald Trump podniósł cła na towary chińskie z 84 proc. do 125 proc., a w połączeniu z wcześniej obowiązującymi cłami w wysokości 20 proc. całkowite obciążenie wyniosło 145 proc. W odpowiedzi Chiny podniosły cła na towary amerykańskie z 84 proc. do 125 proc.
Agencja Reuters podała, że chińskie władze zarządziły kampanię dyplomatyczną, aby zachęcić inne kraje do sprzeciwienia się amerykańskim taryfom celnym.