Jacek Kurski prezesem TVP. Juliusz Braun: nie rozumiem komunikatu zarządu TVP

- To bardzo dziwna konstrukcja prawna – mówi Juliusz Braun o decyzji zarządu TVP, by obowiązki prezesa telewizji publicznej przekazać Jackowi Kurskiemu. Bez konkursu, bez udziału Rady Mediów Narodowych, bez trybu.

Jacek Kurski nie był nawet oficjalnie zgłoszonym kandydatem na stanowisko prezesa zarządu TVP.
Źródło zdjęć: © East News
Martyna Kośka

W piątek o godzinie 14 rozpoczyna się posiedzenie Rady Mediów Narodowych. W programie są dwa istotne punkty: powołanie rady nadzorczej Polskiego Radia oraz prezesa Telewizji Polskiej. Jak już pisaliśmy, realizacja drugiego celu może być trudna, gdyż oficjalnie nie zgłoszono żadnej kandydatury.

Zarząd TVP wystosował komunikat, z którego wynika, że w związku rozpoczynającym się 27 lipca urlopem p.o. prezesa Zarządu TVP Macieja Łopińskiego oraz złożeniem przez niego rezygnacji z pełnienia obowiązków Prezesa Zarządu, od 7 sierpnia na fotel prezesa wraca Jacek Kurski.

Nie będzie więc żadnego konkursu, wysłuchania kandydatów, dyskusji członków Rady Mediów Narodowych, bo prezes został wybrany jeszcze zanim Rada się w ogóle zdążyła zebrać.

Obejrzyj: Wyniki wyborów 2020. Bosak o kampanii Dudy. Zwraca uwagę na jedną rzecz

Takim obrotem spraw zdumiony jest Juliusz Braun, jeden z członków RMN. Decyzja zarządu TVP jest dla niego niezrozumiała.

- Kompletnie nie rozumiem, co znaczy "zostało powierzone"? Jeśli zarząd jest wieloosobowy, to obowiązki przebywającego na urlopie pełni inny członek zarządu. Co to za tryb "zostało powierzone"? – dziwi się były prezes TVP.

Zapewnił, że na posiedzeniu będzie dociekał, kto, dlaczego i w jakim trybie podjął tę decyzję.

Przyznaje, że taka nerwowa decyzja na chwilę przed posiedzeniem RMN jest dowodem na to, że "w PiS były ogromne targi".

- Widać, że do ostatniej chwili były tam jakieś wojny, które skończyły się jakąś dziwaczną formułą. Żeby nie powołać na prezesa – ale żeby jednak Kurski tym prezesem był – podsumowuje Juliusz Braun.

Nasz rozmówca przyznaje, że nie wie, w jaki sposób rozumieć komunikat: czy Jacek Kurski zostaje powołany na stanowisko na czas urlopu Macieja Łopińskiego, a później ponownie zbierze się RMN, by dokonać wyboru, czy też bezterminowo.

- Trudno napisać mniej jasny komunikat - przyznaje.

Wybrane dla Ciebie
Drugie polskie miasto chce mieć metro. Powstał specjalny zespół
Drugie polskie miasto chce mieć metro. Powstał specjalny zespół
Gaz w Europie podrożał w tydzień o 30 proc. To największy skok od ponad dwóch lat
Gaz w Europie podrożał w tydzień o 30 proc. To największy skok od ponad dwóch lat
Coraz częstsze ataki na infrastrukturę krytyczną. Ekspert mówi, co się dzieje w Niemczech
Coraz częstsze ataki na infrastrukturę krytyczną. Ekspert mówi, co się dzieje w Niemczech
Biliony z gazu i ropy? Jak wojna w Ukrainie wpłynęła na finanse Norwegii
Biliony z gazu i ropy? Jak wojna w Ukrainie wpłynęła na finanse Norwegii
Trump gra cłami o Grenlandię. "Le Monde" pisze o samolikwidacji NATO
Trump gra cłami o Grenlandię. "Le Monde" pisze o samolikwidacji NATO
Jedyna w kraju rafineria wznowiła pracę. Paliwa wkrótce wrócą na stacje
Jedyna w kraju rafineria wznowiła pracę. Paliwa wkrótce wrócą na stacje
Pekin kontra Tokio. Napięcia uderzają w eksport kluczowych surowców
Pekin kontra Tokio. Napięcia uderzają w eksport kluczowych surowców
Spór o Lisę Cook. Sąd Najwyższy testuje granice władzy Trumpa i niezależności Fed
Spór o Lisę Cook. Sąd Najwyższy testuje granice władzy Trumpa i niezależności Fed
Armia zajęła największe pole naftowe w Syrii. Strategiczne punkty
Armia zajęła największe pole naftowe w Syrii. Strategiczne punkty
Wzrost płacy minimalnej w Niemczech. Fala podwyżek
Wzrost płacy minimalnej w Niemczech. Fala podwyżek
Zakusy Trumpa na Grenlandię. Europa stawia na determinację
Zakusy Trumpa na Grenlandię. Europa stawia na determinację
Polskie przedsiębiorstwa "nie potrafią samodzielnie zbudować pociągów szybszych niż 200 km/h"
Polskie przedsiębiorstwa "nie potrafią samodzielnie zbudować pociągów szybszych niż 200 km/h"