"Niewyobrażalna skala hejtu". Barbara Mróz-Gorgoń odchodzi z rządu

Barbara Mróz-Gorgoń złożyła w piątek dymisję z funkcji pełnomocniczki rządu ds. promocji marki Polski. Jako powód wskazała skalę hejtu, która jej zdaniem uniemożliwia pełnienie tej roli. Stanowisko zajmowała od końca lipca, a burza wybuchła wokół raportu "Polaków portret własny".

Barbara Mróz-Gorgoń odchodzi z rządu po głośnym raporcieBarbara Mróz-Gorgoń odchodzi z rządu po głośnym raporcie
Źródło zdjęć: © Licencjodawca
Magda Żugier

"Szanowni Państwo, składam dymisję z funkcji Pełnomocniczki Rządu do spraw promocji marki Polski. Przy tej niewyobrażalnej skali hejtu niemożliwe jest pełnienie tak odpowiedzialnej roli. Mam nadzieję, że ważny dla Polski projekt będzie kontynuowany bez względu na trudności" – napisała na platformie X.

Burza w sieci po raporcie

W czwartek Sebastian Meitz z Instytutu Sobieskiego opublikował na platformie X wpis sugerujący, że raport przygotowany pod kierownictwem pełnomocniczki wygenerowała sztuczna inteligencja.

Lista zarzutów szybko się wydłużyła. Autorom wytykano puste przypisy, pięcioro polskich noblistów zamiast siedmiorga, nieudokumentowaną tezę o tym, że 95 proc. młodych Polaków mówi płynnie po angielsku, oraz sformułowanie o "głębokim zakorzenieniu w historii sufferingu". Pojawiły się głosy, że przed publikacją nikt dokumentu nie przeczytał.

"Przeczytałem ten raport. Tutaj nie ma wątpliwości - to jest AI slop. Właśnie przewaliliśmy 200 tys. zł publicznych pieniędzy, aby wygenerować to g***o. Brak słów. Nie wstyd Pani Barbaro Mróz-Gorgoń? Co to w ogóle ma być? Losowe przypisy, nieprawdziwe liczby, tekst rodem z ChataGPT, gdy ten jeszcze raczkował. Wywiady pogłębione z 24 osobami (w tym jedną z młodszego pokolenia). Ja się czuję, jakby ktoś napluł mi w twarz" - skomentował Radosław Ditrich, dziennikarz związany z "Rzeczpospolitą".


WIDEO
Kóło, płaskiz i rozbory. Losowe znaki? Nie, to promocja Polski [OPINIA]


Krytykowano też samą warstwę językową. "Oprócz dziurawych przypisów, angielskich słów w przypadkowych miejscach, przekręconych słów ("Polskie płaskiz") i masy anegdotek (rozmowa z "terapeutą koleżanki z Niemiec" zdobyła moje serce) najlepsze jest TRUMPOWE pisanie CAPS LOCKIEM w LOSOWYCH miejscach BEZ uzasadnienia" - zwrócił uwagę Jakub Krupa, polski dziennikarz brytyjskiego "Guardiana".

"AI wyłącznie do transkrypcji"

Mróz-Gorgoń, wskazana w raporcie jako kierowniczka merytoryczna projektu i autorka, odpierała zarzuty w rozmowie z Polską Agencją Prasową.

Pracowaliśmy zgodnie z metodologią nauk społecznych, rzetelnie i bez chodzenia na skróty. Narzędzia AI wykorzystaliśmy wyłącznie do transkrypcji, podsumowania i redakcji tekstu, nie projektowały treści badawczej ani nie tworzyły wniosków. To była praca w miejscach oddających to, co naprawdę myślą Polki i Polacy. Dzięki temu, dziś razem z nami są przedsiębiorcy i organizacje pozarządowe - mówiła.

Odniosła się też do kwestii pieniędzy, wskazując, że Ministerstwo Sportu i Turystyki wyłoniło w konkursie Stowarzyszenie Konferencje i Kongresy w Polsce i zawarło z nim umowę na realizację podstrategii turystycznej Marka Polska. Jak zaznaczyła, krytykowany raport nie był częścią sprawozdania ani nie był osobno rozliczany.

Stanowisko ministerstwa

Resort sportu i turystyki potwierdził tę wersję. "Prezentowany na platformie X raport nie był przedmiotem zamówienia, ani nie stanowił realizacji żadnej umowy, której stroną było Ministerstwo Sportu i Turystyki" - poinformował.

Umowa obejmowała cztery elementy: przygotowanie opracowania "Strategia Marki Polska", przeprowadzenie badań (wywiadów pogłębionych, badań focusowych i warsztatów Design Thinking), organizację konferencji "Przyszłość Marki Polska" oraz warsztatów eksperckich i paneli dyskusyjnych z udziałem ekspertów.

"Wykonawca przedstawił sprawozdanie z realizacji umowy wraz z dowodami realizacji poszczególnych punktów. MSiT przyjęło rozliczenie umowy na poziomie 179 738,19 zł. Przedstawiony na platformie X raport nie stanowił części umowy, ani nie był przedłożony w ramach sprawozdania" - dodano w komunikacie.

Niecały miesiąc na stanowisku

Mróz-Gorgoń jest profesorem nadzwyczajnym na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu, przewodniczącą Rady Doradczej Kotler Impact Poland i profesorką wizytującą na Kasetsart University w Bangkoku, a zawodowo zajmuje się marką i strategią firm. Jako pełnomocniczka miała opracować strategię budowy i promocji marki Polski wraz z planem wdrożenia oraz księgę "Marki Polska", czyli standardy komunikacyjne i wizualne.

Premier Donald Tusk, ogłaszając powołanie, kładł nacisk na koordynację. - Mówimy tutaj o promocji zarówno na rzecz atrakcyjności turystycznej naszego kraju, wizerunku Polski, poszczególnych marek - mówił, zapowiadając zebranie w jednym programie środków dziś rozproszonych między różne inicjatywy. - Nie będziemy do tego dokładali ani grosza - zaznaczył.

Sama zainteresowana podkreślała wtedy, że marki narodowej nie tworzy sam rząd, lecz również przedsiębiorcy, artyści, sportowcy, naukowcy i obywatele. - Silna marka narodowa to realne korzyści. To więcej inwestycji, rozpoznawalność naszych marek, produktów, firm za granicą, ale też wielka siła w relacjach międzynarodowych - oceniała.

Wybrane dla Ciebie