Według informacji Reutersa nowy rurociąg ma niemal potroić przepustowość systemu Trans Mountain z 300 tys. do 890 tys. baryłek dziennie.
Trasa będzie prowadzić od Edmonton w Albercie do terminalu w Burnaby w Kolumbii Brytyjskiej. Na zachodnim wybrzeżu ropa będzie ładowana na tankowce. To znacznie zwiększy moce eksportowe Kanady na rynki azjatyckie i ograniczy zależność od odbiorców w Stanach Zjednoczonych.
Plan rozbudowy obejmuje ułożenie ok. 980 km nowej rury, w dużej mierze równolegle do istniejącego przebiegu.
W ujęciu ekonomicznym projekt ma zmniejszyć dyskonto cenowe między Western Canada Select (WCS) a globalnymi benchmarkami, co według prognoz oznacza miliardy dodatkowych przychodów dla producentów.
W perspektywie 20 lat działający rurociąg ma dołożyć miliardy do kanadyjskiego PKB i przynieść znaczące wpływy podatkowe dla rządu federalnego i władz prowincji.
Jednocześnie ruch tankowców w Burrard Inlet ma wzrosnąć z ok. 60 do ponad 400 rocznie, co wywołuje spory prawne i sprzeciw części organizacji ekologicznych oraz społeczności rdzennych.