Liderzy partii koalicyjnych, CDU/CSU oraz SPD, po ponad siedmiu godzinach rozmów w nocy ze środy na czwartek osiągnęli porozumienie w sprawie pakietu reform. Obejmuje on m.in. reformę podatkową, prawo pracy i ograniczenie biurokracji.
To początek zmian, które niemiecki rząd uznaje za konieczne, choć dla części społeczeństwa oznaczają one zaciskanie pasa. Tak szeroko zakrojonych reform, które de facto prowadzą do ograniczenia państwa opiekuńczego, jeszcze w Niemczech nie było.
W ochronie zdrowia ma zniknąć cały pakiet świadczeń. Opłaty za wizyty wzrosną z 5 euro do maksymalnie 15 euro, a dopłaty do usług dentystycznych zostaną ograniczone. Dla najlepiej zarabiających składka miesięczna ma wzrosnąć o 300 euro.
"Nikt sobie nie uświadamia". Porównał Polskę i USA
Zmiany dotyczą także emerytur
Reforma emerytalna zakłada powiązanie wieku przejścia na emeryturę z oczekiwaną długością życia. Obecny wiek emerytalny wynoszący 67 lat ma w ciągu najbliższych 10 lat wzrosnąć o pół roku.
W projekcie przewidziano też ujednolicenie systemu i objęcie nim grup zawodowych z odrębnymi zasadami, m.in. osób na samozatrudnieniu, deputowanych oraz ok. 5 mln urzędników państwowych (Beamte). Ich emerytury są dziś o ok. 1000 euro wyższe od przeciętnej, w dodatku nie płacą składek emerytalnych.
Duże zmiany szykują się także w podatkach. Rząd planuje m.in. 10 mld euro rocznych ulg podatkowych dla osób o niższych dochodach. Rozwiązanie to ma być finansowane głównie z podniesienia stawki podatkowej z 45 do 47 proc. dla osób najlepiej zarabiających, tj. osób, których roczny dochód przekracza 280 tys. euro.
Reforma podatkowa ma zostawić w portfelach niemieckich rodzin rocznie ok. 500 euro więcej.
Budowa tanich mieszkań i koniec z L4 na telefon
Koalicja zamierza także doprowadzić do budowy większej niż dotąd liczby przystępnych cenowo mieszkań oraz ograniczyć biurokrację poprzez zmniejszenie zatrudnienia w ministerstwach o 8 proc.
Ponadto pracownicy nie będą mogli już dostawać zwolnień lekarskich przez telefon. Rząd zobowiązał się też do podjęcia bardziej zdecydowanych działań wobec osób oszukujących przy systemie świadczeń socjalnych.
Od 1 lipca w Niemczech nie obowiązuje już zasiłek Bürgergeld, a w jego miejsce wszedł w życie Grundsicherung. Podstawowa stawka pozostaje bez zmian, ale rosną wymagania wobec beneficjentów i sankcje mają być szybsze.
Chcemy ponownie sprowadzić Niemcy na właściwe tory - zadeklarował w czwartek kanclerz Friedrich Merz, gdy ogłaszał szczegóły ustaleń.
Dodał, że zaprezentowany pakiet reform będzie "dużym krokiem naprzód" w modernizacji Niemiec. Zastrzegł jednak, że nie będzie jednego "wielkiego przełomu", bo na efekty trzeba będzie poczekać.
Merz, który zapowiada głębokie reformy od objęcia urzędu w maju 2025 r., ma w Niemczech niskie notowania. Krytycy zarzucają mu, że nie doprowadził do obiecywanego ożywienia gospodarczego kraju. Jego chadecki blok CDU/CSU traci w większości ogólnokrajowych sondaży kilka punktów procentowych do prawicowo-populistycznej Alternatywy dla Niemiec (AfD).