Notowania

gospodarka
30.08.2019 14:24

Kapitan Tadeusz Wrona żegna się z LOT. Spotkają się w sądzie

- Liczy się styl, a tego tutaj z pewnością zabrakło - mówi o rozstaniu kapitana Tadeusza Wrony z LOT pełnomocnik pilota. Przewoźnik odpowiada na zarzuty i nie wyklucza dalszej współpracy z Wroną, ale już na innych warunkach.

Podziel się
Dodaj komentarz
(East News)
Kapitan Tadeusz Wrona zasłynął lądowaniem na Okęciu z zablokowanym podwoziem (Fot: PIOTR KOWALCZYK)

- Najpierw było zaskoczenie, później rozczarowanie. Kapitan Tadeusz Wrona zdaje sobie sprawę, że pracodawca może rozstać się z każdym. To przecież oczywiste. Liczy się jednak styl, a tego tutaj z pewnością zabrakło - mówi money.pl mecenas Antoni Kania-Sieniawski, pełnomocnik kapitana Tadeusza Wrony.

Kapitan znany jest z lądowania gigantycznym Boeingiem 767 bez wysuniętego podwozia. Posadził maszynę wprost na płycie lotniska, a wszystko przy akompaniamencie straży pożarnej, karetek i kamer telewizyjnych. Wronę Polacy poznali pod koniec 2011 roku.

Właśnie wtedy pilot lotu LO016 z Newark pod Nowym Jorkiem do Warszawy zdołał 1 listopada bezpiecznie wylądować na stołecznym lotnisku. Jego nazwisko szybko trafiło na czołówki gazet. O polskim pilocie rozprawiały się też zagraniczne media. Od tego czasu Tadeusz Wrona cały czas był regularnym pilotem LOT. Do czasu, gdy zbliżył się do 65. roku życia.

W połowie lipca Tadeusz Wrona otrzymał wypowiedzenie. Jako pierwszy informację o jego zwolnieniu podał serwis TVN24.

Zobacz także: Downhill podbija polskie góry. Czym jest i jak uprawiać go bezpiecznie?

- Dzień po powrocie z długiej przerwy związanej z zabiegiem pan kapitan otrzymał wypowiedzenie. I tyle. Żadnego dziękuję, żadnej innej propozycji. Przecież wciąż jest pilotem, wciąż ma ochotę latać, wciąż może na przykład uczyć latania młodszych kolegów. Chyba udowodnił doskonale, że zna się na tym fachu - dodaje mecenas.

Jak wyjaśnia, Tadeusz Wrona w tej chwili przebywa na urlopie. Odciął się od telefonów, odciął się od mediów, nie komentuje sprawy. - Długo się zastanawiał, czy w ogóle walczyć z byłym pracodawcą. Zachowanie byłego pracodawcy zachęciło go do tego, by podjąć odpowiednie kroki prawne - mówi.

Jak tłumaczy mecenas, LOT miał również odmówić wypłaty wynagrodzenia za trzy miesiące wypowiedzenia (które Tadeuszowi Wronie przysługują ze względu na staż pracy). LOT miał przy tym powołać się na prostą zależność: Tadeusz Wrona nie może być już pilotem, nie świadczy więc pracy, więc nie można mu za to płacić w pełnym wymiarze.

- Tadeusz Wrona w 1978 roku przyszedł do LOT i został stażystą. I od tego czasu zawsze był na służbie, zawsze był gotów do pracy - dodaje Antoni Kania-Sieniawski. - I tak jest do dziś, choć nie wiem, jak mój klient zareagowałby na propozycję innej pracy w LOT. Takiej jednak nie było - mówi.

LOT odpowiada

Inaczej sprawę zwolnienia widzi narodowy przewoźnik. - Pan kapitan Tadeusz Wrona jest cenionym pilotem Polskich Linii Lotniczych LOT - zaznacza już na wstępie Jakub Panek z biura prasowego spółki.

Powołuje się jednocześnie na rozporządzenie, według którego piloci po osiągnięciu określonego wieku mają zakaz uczestniczenia w zarobkowym transporcie lotniczym. Nie mogą więc pilotować dużych rejsowych maszyn. Mogą jednak uczestniczyć np. w lotach szkoleniowych bez pasażerów.

Jak zaznacza LOT, "tak jak w przypadku wszystkich pilotów LOT-u, którzy osiągają wiek emerytalny, współpraca z kapitanem Wroną została zakończona zgodnie z obowiązującymi standardami". Jednocześnie przewoźnik podkreśla, że umowa nie przewiduje odprawy.

LOT zaznacza także, że oferta nowej pracy wciąż może do Tadeusza Wrony dotrzeć. - Nie wykluczamy kontynuacji współpracy z panem Wroną w nadchodzącej przyszłości, na przykład w ramach LOT Flight Academy, czyli nowoczesnym ośrodku szkoleniowym, który powstał pod skrzydłami LOT-u. Tego typu współpraca musiałaby zostać oparta o nową umowę, adekwatną do faktycznie pełnionych czynności szkoleniowych - zaznacza Jakub Panek ze spółki.

LOT nie odpowiedział na pytania money.pl dot. kwestii finansowych. Termin rozprawy sądowej w tej sprawie nie został jeszcze wyznaczony.

"Nie jest pierwszy, nie jest ostatni"

- Niestety, ale kapitan Tadeusz Wrona nie jest ani pierwszym, ani ostatnim pilotem i członkiem załogi, który dokładnie po osiągnięciu 65. roku życia żegna się nagle z pracą. W ostatnim czasie takich osób będzie jednak więcej, bo ludzie tworzący LOT zbliżają się właśnie do wieku emerytalnego - mówi money.pl Monika Żelazik, przewodnicząca Związku Zawodowego Personelu Pokładowego i Lotniczego.

Jak przyznaje, odejście każdego doświadczonego pracownika to strata i dla załogi, i dla firmy. - Niektórzy przeskakują do małych szkół i tam uczą pilotów - dodaje Żelazik.

Jak przypomina, do osiągnięcia 65. roku życia każdy pilot mężczyzna ma również pięcioletnią ochronę emerytalną (w przypadku kobiet to próg 60 lat), więc zwolnienie kogokolwiek przed tym terminem jest oczywiście niedopuszczalne. A tak miało być w tym przypadku. Pełnomocnik Tadeusza Wrony mówi, że wypowiedzenie zostało wręczone na dzień przed 65. urodzinami.

- W sprawie kapitana Tadeusza Wrony kwestie poprawnego wręczenia wypowiedzenia z pewnością rozstrzygnie sąd - zaznacza Żelazik. Warto przypomnieć, że i ona wytoczyła LOT sprawę o skuteczne doręczenie wypowiedzenia. Swój proces wygrała, dalej pracuje w firmie.

- Zwolnienie już po osiągnięciu wieku emerytalnego to los wielu pilotów i członków załóg. Do tej pory ta sprawa nie została uregulowana i nie ma odpowiedzi, co z nią zrobić. Z jednej strony są polskie przepisy prawa pracy, z drugiej strony unijne i światowe przepisy lotnicze, które zupełnie nie są ze sobą powiązane. Ta sprawa wciąż czeka na uregulowanie - przyznaje. Jak zaznacza, nie tylko samo zwolnienie w tym wypadku jest zagadką. Inną są kwestie finansowe.

- Być może spółka powinna zdecydować się na wypłatę jakiejś pożegnalnej nagrody, być może powinno być w tej kwestii przyznane inne świadczenie pieniężne w ramach prawa pracy. To zagadka, nad którą pracujemy od długiego czasu. Dotyka jednak wąskiej grupy, więc nikt na poważnie się nią nie zajął. I szkoda - mówi. Jak zaznacza, "doświadczeni ludzie, z ogromną wiedzą tracą pracę, choć z ich usług powinniśmy dalej korzystać".

Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
30-08-2019

AsMoże jakiś syn partyjnego działacza poczuł słabość do latania. Działacze lubią latać jak podatnik loty stawia.

30-08-2019

AntonovKapitan Wrona po tym lądowaniu powinien z hukiem wylecieć z pracy za nieprzestrzeganie procedur. Gdyby działał zgodnie z procedurami to by włączył … Czytaj całość

30-08-2019

PiotrK65-letni fachowiec, z 40-letnim stażem nie może pracować, a 70-letni zniedołężniały starzec, który JEDNEGO, powtarzam: JEDNEGO! dnia uczciwie nie … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (397)